Śmigłowcem na maki

Komando antyganjowe atakuje z powietrza.

Anonim

Kategorie

Źródło

Wyborcza: Gazeta w Katowicach

Odsłony

1862
Przeciw narkotykom. Letnia akcja śląskiej policji Śląska policja rozpoczęła powietrzną walkę z producentami narkotyków. Do poszukiwań nielegalnych upraw maku i konopi indyjskich od wczoraj wykorzystywany jest śmigłowiec.

Na katowickim lotnisku Muchowiec wylądował w poniedziałek policyjny śmigłowiec Mi-2. Maszyna przyleciała z Krakowa na życzenie funkcjonariuszy z wydziału kryminalnego Śląskiej Komendy Wojewódzkiej Policji, którzy wypowiedzieli wojnę producentom narkotyków. "Uzbrojeni" w lornetki i radiostacje policjanci polecieli w poniedziałek patrolować z powietrza łąki i przydomowe ogródki.

- Latem nielegalnie hodowany mak, jak i konopie indyjskie, przekwitają i mocno odcinają się od otaczającej roślinności. Z powietrza łatwiej je wypatrzyć - tłumaczy starszy sierżant Adam Jachimczak z zespołu prasowego śląskiej policji.

Policyjny śmigłowiec będzie latał nad naszym regionem przez kilka najbliższych dni. Trasa jego przelotu objęta jest tajemnicą. Gdy natrafi na nielegalną uprawę, funkcjonariusze z helikoptera połączą się z najbliższą jednostką policji i przekażą jej współrzędne.

W ubiegłym roku dzięki podobnej akcji zlikwidowano 36 nielegalnych upraw maku i 41 upraw konopi indyjskich, zabezpieczono 120 kg słomy makowej, 20 kg suszu i 2200 roślinek konopi.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

aigodia bolejoucy (niezweryfikowany)
jestem w t. g. - macie jakieś ziouo, ziomy?
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Info: 23 lata, 80kg, 185 cm wzrostu.

Substancja: Dekstrometorfan - Acodin, tabletki 15mg.

Doświadczenie: MJ, pixy, Amfetamina, Mieszanki kolekcjonerskie.

Set&Settings:Pierwsze dwa razy nastawienie pozytywne. Za trzecim razem - Neutralne. Prawdę mówiąc nie byłem przekonany tym razem czy chcę brać i czy cokolwiek osiągnę z DXM. Ostatecznie jednak znalazłem się w aptece wypowiadając słowa: „Czy jest Acodin? Dwie paczki poproszę”.

  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

Zaraz po pracy, na dworze chłodno aczkolwiek przejaśniło się. Słońce coraz niżej nad horyzontem. W domu spokój, nikogo nie ma, czysto i świeżo. Humor bardzo dobry, ponieważ wiem co mnie czeka

15:00 wyjście z pracy, szybko złapać tramwaj i kierować się prosto do domu. Plan oczywiścię się udało i już o godzinie 15:40 równo wziałem wszystkie blottery. Powrót do domu, włączam kompa, biore plecak lece do sklepu. 16:10 wychodzę ze sklepu i odczuwam pierwsze efekty - lekko skrzywiony humor, zmienia się postrzeganie przestrzeni, "spięcie" na karku oraz ogólna zmiana myślenia. Zaskoczyło mnie tak szybkie działanie, ale to zapewne przez dawkę, którą brałem. Blottery pogryzłem i zjadłem.

  • 25C-NBOMe
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Nastawienie bardzo pozytywne, miałem głód psychodelicznych doświadczeń, bo minęło już kilka miesięcy od ostatniego "konkretnego" tripu. Nastrój bardzo lekki, ogólna wesołość i świadomość bycia w dobrym towarzystwie, brak poważniejszych obaw, może trochę lekkomyślne podejście. Przyjęcie głównej substancji krótko po północy w noc sylwestrową, podczas imprezy połączonej z mini-koncertem w domu znajomych. Wszystko odbywało się w jednym z dużych polskich miast. NBOMe brałem sam, wcześniej spaliłem kilka jointów z innymi ludźmi i wypiłem dwa piwa w ciągu ok. 3 godzin. Podczas tripa spaliłem kolejne kilka jointów.

Postanowiłem, że ta noc będzie wspaniała. Po prostu nie mogło być inaczej. Ostateczny plan spędzenia sylwestra ukształtował się w mojej głowie dość późno. Wiedziałem, że na pewno zafunduję sobie jakąś psychodeliczną podróż, problemem był tylko dobór środków i okoliczności. W weekend poprzedzający koniec roku zostałem zaproszony na imprezę w domu kolegi. Muzyka na żywo, dobrzy znajomi - uznałem, że to jest to!

  • Bad trip
  • Kannabinoidy

Nastawienie bardzo pozytywne, zaproszono mnie na ''zabójczy pyłek z bonga'', wypadło to spontanicznie. Kilka osób ze mną, w dalszej części tripa zostali najbliżsi kumple.

Siedzieliśmy wtedy nie robiąc nic, nie mając żadnych planów na resztę dnia, aż przypadkiem spotkały nas dwie koleżanki z wypchanym plecakiem. Spoglądając na ich oczy każdy zorientował się co jest w środku, a dziewczyny zaproponowały nam wspólne spalenie pyłku ze sporego bonga.

Po codziennym paleniu kilka razy przez jakieś pół roku, zrobiłam sobie przerwę aż do wtedy. Nie sądziłam, że będzie aż tak mocno.