Służbowy pies wywąchał tzw. dopalacze na poczcie w Opolu

Dopalacze schowane w opakowaniu po płycie CD przechwycili w stolicy regionu funkcjonariusze Opolskiego Urzędu Celno-Skarbowego.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Radio Opole

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

563

Dopalacze schowane w opakowaniu po płycie CD przechwycili w stolicy regionu funkcjonariusze Opolskiego Urzędu Celno-Skarbowego.

Służbowy pies wskazał na jedną z paczek podczas kontroli na poczcie. Przesyłka została nadana w Katowicach i miała trafić do jednego z mieszkańców Opola.

- Funkcjonariusze zabezpieczyli łącznie 140 gramów tych śmiertelnie niebezpiecznych specyfików - mówi Agnieszka Jóźwin - Dalecka, rzecznik prasowy Izby Administracji Skarbowej w Opolu.

- Znaleziono 15 woreczków strunowych, które zawierały podejrzane substancje. Na woreczkach były napisane nazwy: 3CMC Yellow, Etizolam 2 mg oraz analog Viagra. Przesyłka została zabezpieczona, a później przekazana do ekspertyzy w celu sprawdzenia pochodzenia i składu chemicznego tych substancji.

Dalsze czynności funkcjonariuszy Krajowej Administracji Skarbowej będą zależeć od wyników badań.

Oceń treść:

Average: 7 (2 votes)

Komentarze

Dariusz Waza (niezweryfikowany)

Tekst nie jest przedrukiem, ponieważ nosi inny tytuł. W tym wypadku znacząco inny.
pokolenie Ł.K.

Fakt, tytuł zmieniliśmy - nie mieścił się w naszym limicie znaków dla pola "tytuł".
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron
  • Pierwszy raz

niepokój, zaciekawienie. Głównie rynek, praca na dworze od osiemnastej do drugiej w środku zimy i dwóch znajomych

21:00.

Klasycznie z Mikołajem spotykam się na rynku z ulotkami, środek zimy więc jest cholernie zimno. Kolega już kosztował parę razy wężulków i miał lekkie ciśnienie. Spotykamy jego znajomego Krystiana, który jest uzależniony ale dogadujemy się na gram. Kacper zostaje i rozdaje ulotki, ja z Krystianem wyruszam w stronę Ksero24h na Stawowej.

21:30.

Zaniepokojony idę za Krystianem. Skręcamy w uliczke, Krystian puka w okienko i krzyczy: "MKĘ!" i wykłada dwa banknoty dwudziestozłotowe a w zamian dostaje woreczek z białym kryształem.

21:45

  • Marihuana

:] 2 Stycznia 2oo4 [:



Nazwa substancji : Extasy (sztuk 2 : D&G, TP (zolte)



Poziom Doświadczenia : Mj, Haszysz, LSD, Ecstasy, Grzybki, Amfetamina, Tussipex



Sposób zażycia : Połknięte



Set & Setting : wynajęta chata, super klimat, świetni ludzie





Zaczynamy :


  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Obudziłem sie rano około godziny 9 u mojej byłej już(ufff) dziewczyny C, ogarnelismy mieszkanko, zjedlismy po jednej kanapce z twarogiem, popiłem około pół litrem soku porzeczkowego (inhibitor Mao<3) i czekalismy na naszego ziomeczka (B.) po niedlugiej chwili zapukał do drzwi i wszedł do nas z podekscytowanie i nastawieniem na przyjemny trip ( nigdy w zyciu nie brał zadnych narkotyków oprócz THC) spakowalismy wczoraj nazbierane kapelusze wolnosci i ruszylismy w strone przystanku autobusowego

Po około 5 minutach od wyjścia z autobusu od razu zajęliśmy się konsumpcją moich ulubionych łysic <3 Jakos inaczej zapamiętałem ich smak, był raczej łagodny i neutralny, teraz aplikacja kapeluszy wolności sprawiła mi lekki trud, lecz cała porcja zniknęła praktycznie na raz, zapita wodą (Jedynie mojej dziewczynie C.) sprawiło to delikatny trud, wypluła wszystko, lecz namówiłem ją do po prostu szybkiego połknięcia (hehehe). zaczynamy przechadzkę po lesie, mój ziomeczek (nazwijmy go B.) bardzo dobrze zna ten las, wiec idziemy w pewnym kierunku, czyli miejscem pogrzebu mojej i C.

  • Bad trip
  • Marihuana
  • Marihuana

Chciałbym wam opowiedziec o wczorajszym(12.04.19) tripie ponieważ był bardzo nietypowy. Wracając ze szkoły koło 14 postanowiłem w połowie drogi, nad rzeką, w ustronnym miejscu, zajarać towar od kolegi (Pana X). Nabiłem lufę. Nie solidnie bo też nie wiedziałem jak mnie klepnie. Zdjąłem wszystko na jednego bucha którego trzymałem przez kilkanaście sekund jeszcze w płucach. Lufke wyrzuciłem I zacząłem wracac do domu (byłem około 2km od domu). Wyjąłem chipsy i zacząłem je jeść. I w tej właśnie chwili wszystko jak nagły deszcz mnie klepło. Solidnie.