Substancja: ecstasy
Poziom: zaawansowany
Polkowiccy kryminalni w ramach przeprowadzanych czynności operacyjnych zatrzymali mężczyznę podejrzanego o posiadanie narkotyków. Jak się okazało miał w mieszkaniu ponad 380 porcji metamfetaminy.
Polkowiccy kryminalni w ramach przeprowadzanych czynności operacyjnych zatrzymali mężczyznę podejrzanego o posiadanie narkotyków. Jak się okazało miał w mieszkaniu ponad 380 porcji metamfetaminy. Funkcjonariusze w lokalu zajmowanym przez polkowiczanina oraz w jego samochodzie, zabezpieczyli również mienie pochodzące z kradzieży. Sąd wobec 32-latka zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Komendy Powiatowej Policji w Polkowicach w ostatnim czasie prowadzili obserwację oraz czynności operacyjne ukierunkowane na przestępczość narkotykową. W ich wyniku policjanci w mieszkaniu wytypowanego mieszkańca Polkowic znaleźli łącznie ponad 380 porcji metaamfetaminy oraz przedmioty służące do porcjowania narkotyków.
Podczas przeszukania policjanci oprócz narkotyków zabezpieczyli także mienie pochodzące z kradzieży. Funkcjonariusze ustalili również, że 32-latek miał świadomość, że m.in. rowery, które nabył w zamian za narkotyki, pochodzą z przestępczego procederu. Teraz policjantów czeka mozolna praca polegająca na identyfikacji i weryfikacji zabezpieczonych przedmiotów.
Sąd Rejonowy w Lubinie po zapoznaniu się z materiałem dowodowym zgromadzonym przez polkowickich policjantów nie miał wątpliwości i zastosował wobec podejrzanego najsurowszy z dostępnych środków zapobiegawczych w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Polkowiczanin za przestępstwa posiadania znacznej ilości narkotyków oraz paserstwa może trafić do zakładu karnego nawet na 10 lat.
na tą podróż przygotowywałem się od długiego czasu, wstałem o godzinie 7.00 nic nie jadłem, umyłem się, założyłem czyste ubranie i poszedłem do piwnicy po "kapelusze wolności" , byłem bardzo pozytywnie nastawiony do tego dnia, wypoczęty, czyściutki za oknem super pogoda, mieszkanie posprzątane, czyli wszystko cud miód tylko kolega który przyszedł musiał szybko iść do domu :( grzyby już leżą na małym talerzyku, obok nich paczka laysów, kolega siedzi na fotelu i ogląda jakieś japońskie kreskówki :P wydawało mi się że tych grzybów jest bardzo mało, na początku miałem zjeść około 30 ale chuj zjadłem wszystko, bo myślałem że to mało, no to zaczynamy grzyby zjadłem na 2 podejścia zagryzając czipsami i zapijając wodą, spodziewałem się że będą niedobre ale w smaku nawet nawet tylko ziemia i trawa zgrzytająca w zębach (czytałem gdzieś że psylocybina dobrze rozpuszcza się w wodzie, więc wolałem nie ryzykować) trochę odrzucał ale gorsze rzeczy się jadło, no cóż teraz relaks i czekać na efekty :)
Już po około 15 min. wszystko wydawało się ciekawsze i obraz lekko falował było to bardzo przyjemne, z kolegą nadal oglądaliśmy japońskie kreskówki i śmialiśmy się jacy japońcy są pojebani żeby takie coś wymyślić :)
po około 30 min. faza zaczęła się już porządnie rozkręcać, spanikowałem, kolega powiedział że niedługo musi spadać.
Nazwa substancji: ipomea violacea, czyli powój po prostu.
poziom mojego doświadczenia: dwa lata w częstym towarzystwie mj xD
dawka: sześć nasion wciśniętych do wafelka, bo nie chciało mi się robić ekstraktu.
set&setting: nastawiona na dobrą zabawę, na filozoficzne przemyślenia, nadzieją na haluny. Miejscem spożycia był pokój mój i moich koleżanek na obozie w Czechach.