REKLAMA




Składnik marihuany może mieć działanie przeciwwirusowe

Aktywny związek z marihuany może hamować namnażanie wirusów, które sprzyjają niektórym nowotworom - zaobserwowali naukowcy z USA. O odkryciu można przeczytać na łamach pisma "BMC Medicine".

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

5681

Naukowcy z Uniwersytetu Południowej Florydy wykazali w badaniach na komórkach hodowanych w laboratorium, że delta-9- tetrahydrokannabinol hamuje rozwój infekcji herpeswirusami gamma, spokrewnionymi z wirusami opryszczki (HSV typu 1) i opryszczki narządów płciowych (HSV typu 2).

Należą tu np. wirus Eppsteina-Barra, który wywołuje m.in. nowotwór układu odporności - tzw. chłoniak Burkitta oraz herpeswirus 8, który powiązano z rozwojem mięsaka Kaposi'ego, charakterystycznego zwłaszcza dla osób zakażonych wirusem HIV. Przenoszą się one poprzez śluzówki, a objawy zakażenia ujawniają się najczęściej u osób z obniżoną odpornością.

Wirusy z tej grupy zakażają komórki nabłonkowe i białe krwinki, w których mogą trwać w "uśpieniu" przez wiele lat. Jednak w pewnym momencie ulegają reaktywacji, zaczynają się powielać i infekują inne komórki. Mogą jednocześnie pobudzać je do podziałów, co zwiększa ryzyko procesu nowotworowego.

Co gorsza, całkowite pozbycie się herpeswirusów gamma z organizmu jest praktyczne niemożliwe.

Naukowcy pod kierunkiem dr. Petera Medveczky'ego hodowali komórki zakażone mysim herpeswirusem gamma w laboratorium. W przypadku reaktywacji wirusa komórki ginęły. Okazało się jednak, że dodatek delta-9-tetrahydrokannabinolu do pożywki zapobiegał reaktywacji i chronił komórki przed zniszczeniem.

Związek nie wykazywał jednak podobnego wpływu na wirusy opryszczki 1 i 2.

Badacze spekulują, że delta-9-tetrahydrokannabinol może hamować namnażanie herpeswirusów gamma poprzez blokowanie ich genu ORF50, kluczowego w procesie ich powielania.

Zdaniem Medveczky'ego, odkrycie jego zespołu może doprowadzić do rozwoju nowych metod zapobiegania nowotworom, które są wywoływane przez wirusy z tej grupy.

Badacz nie zaleca jednak, by osoby już cierpiące na te schorzenia zaczęły nagle palić marihuanę. Zawarty w niej związek ma działanie prewencyjne, a nie lecznicze, podkreśla.

Przypomina też, że delta-9-tetrahydrokannabinol osłabia układ odporności, dlatego może przynieść więcej szkód niż korzyści osobom z obniżoną odpornością.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

.chudy. (niezweryfikowany)
"Przypomina też, że delta-9-tetrahydrokannabinol osłabia układ odporności, dlatego może przynieść więcej szkód niż korzyści osobom z obniżoną odpornością." Ja jakos tego nie zauwazylem u siebie : )
njnjbjbj (niezweryfikowany)
lek na łupież
KillaBeeZ (niezweryfikowany)
te ostatni zdanie to propaganda zeby nie chodowac wlasnego ziela tylko poczekac na leki skurwysynow z najwiekszych firm farmaceutycznych . jebać system <br> <br> <br> <br>LEGALIZE IT!!!
sauo (niezweryfikowany)
Ja zawsze wiedziałem że palenie ma wiele wiele nieodkrytych jeszcze korzyści :)))))))
El Igorro (niezweryfikowany)
w związku z tym, że nie jestem zarażony - palę prewencyjnie a nie leczniczo :)))
dupa (niezweryfikowany)
DUPA!zaraz zacznie się walka tą samą bronią...propaganda w jedą,propaganda w drógą.jedni mówią że jest be,inni że jest cacy.DUPA!kurde!jaram bo chce i tyle.i nic więcej się nie liczy,chce palić to pale nie chce to nie.
artur (niezweryfikowany)
Przypomina też, że delta-9-tetrahydrokannabinol osłabia układ odporności, dlatego może przynieść więcej szkód niż korzyści osobom z obniżoną odpornością. <br> <br>---- <br> <br>WHO twierdzi ze : <br> <br>Obecnie nie dysponujemy jednoznacznymi dowodami na to, że spożywanie kannabinoidów przyczynia się do dysfunkcji układu odpornościowego u człowieka, wyrażającej się zmniejszoną liczbą lub upośledzonym działaniem T-limfocytów, B-limfocytów lub makrofagów, albo też zmniejszonym poziomem immunoglobuliny. <br> <br>Niepewne jest także kliniczne i biologiczne znaczenie takiego potencjalnego upośledzenia odporności u osób chronicznie używających konopi. Do chwili obecnej nie przedstawiono dowodów epidemiologicznych w postaci wyższej zachorowalności wśród osób chronicznie używających dużych ilości konopi. Jedne badania dużej grupy homoseksualistów - nosicieli wirusa HIV wskazują, iż regularne używanie konopi nie zwiększa ryzyka rozwinięcia się pełnoobjawowego AIDS (Kaslow i in., 1989). Biorąc pod uwagę długość okresu intensywnego używania konopi przez młode osoby dorosłe w społeczeństwach zachodnich, z braku epidemii chorób zakaźnych wynika niewielkie prawdopodobieństwo, by palenie konopi w poważniejszy sposób upośledzało system immunologiczny. <br> <br> <br>---- <br> <br>KIEDY TE SPECJALISTY Z PAP ZACZNA PODAWAC W PELNI PRAWDZIWE INFORMACJE A NIE KLAMAC W ZYWE OCZY !!!!!!!! <br> <br>ale i tak jest jakis postep, z drugiej strony PAP podal ta informacje tydzien po BBC, ehh <br> <br>