Rynek legalnej marihuany w USA będzie wkrótce wart dziesiątki miliardów dolarów rocznie [RAPORT]

Mimo faktu, że znaczna część produktów z marihuany pozostaje nielegalna w świetle przepisów federalnych, zalegalizowana przez część stanów sprzedaż konopi indyjskich i leczniczego kanabidiolu CBD już dziś przynosi wielomiliardowe przychody. Ten rynek będzie rósł w oszałamiającym tempie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wiadomoscihandlowe.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

56

Mimo faktu, że znaczna część produktów z marihuany pozostaje nielegalna w świetle przepisów federalnych, zalegalizowana przez część stanów sprzedaż konopi indyjskich i leczniczego kanabidiolu CBD już dziś przynosi wielomiliardowe przychody. Ten rynek będzie rósł w oszałamiającym tempie. W ciągu kilku lat sprzedaż wzrośnie ponad 5-krotnie – raport firmy Nielsen.

Od marihuany sprzedawanej w licencjonowanych punktach do celów rekreacyjnych, aż po pochodzące z konopi włóknistych produkty, które pojawiają się coraz częściej w sklepach detalicznych – konopie mogą przynieść ogromne przychody tym firmom, które zdyskontują pojawiające się szanse. Tym, którzy je przegapią, grozi poważne ryzyko – przekonują autorzy raportu Nielsena, Brace for Impact: U.S. CPG Cannabis Sales to Rise by the Billions.

Analitycy Nielsena oszacowali, że łączna sprzedaż wszystkich legalnych produktów z konopi w USA – w tym uzyskiwanego z konopi siewnych CBD – osiągnęła w 2018 r. wartość 8 mld dolarów. Tymczasem legalizacja marihuany miała miejsce zaledwie w 11 stanach oraz w Waszyngtonie – Dystrykt Columbia. W 2020 r. legalizacja nastąpi w Michigan i Illinois, a wkrótce zapewne w kolejnych stanach, co zdaniem Nielsena spowoduje, że w 2025 r. rynek ten będzie wart w samych tylko Stanach Zjednoczonych ok. 41 mld dolarów.

„Konopie” to bardzo szerokie pojęcie. Całą gamę produktów wytwarzanych na ich bazie można podzielić na dwie kategorie – pochodzące z marihuany (konopi indyjskich) oraz produkowane na bazie konopi włóknistych, które praktycznie nie zawierają substancji psychoaktywnych. Produkty z konopi można też podzielić na trzy kategorie: te, które zawierają składnik psychoaktywny tetrahydrocannabinol (THC); te, które zawierają nie powodujący „haju”, ale wykazujący liczne właściwości lecznicze kanabidiol CBD oraz pozostałe – w tym olej, nasiona czy włókna.

Przepisy dotyczące sprzedaży i używania produktów z konopi są różne w poszczególnych stanach, a nawet miastach, dlatego firmy zainteresowane wejściem na ten rynek muszą zachować ostrożność. Rynek jest płynny, a sytuacja zmienia się dynamicznie. Nielsen twierdzi jednak, że warto ją śledzić. Za przykład podaje klasyczną „trawkę”. Gdyby rekreacyjne użycie marihuany zostało zalegalizowane we wszystkich stanach, które obecnie na poważnie rozważają taką możliwość, okazałoby się, że ponad jedna trzecia dorosłych amerykanów może sobie legalnie kupić jointa.

Jednak zagadnienia prawne tylko częściowo definiują rynek konopi w USA. W miarę jak rynek ten dojrzewa i rośnie dostęp do produktów na bazie konopi dla konsumentów z głównego nurtu, zwiększał się będzie wpływ tych wyrobów na cały szereg kategorii konsumpcyjnych produktów paczkowanych (CPG).

Jak wskazują autorzy raportu, rozwój sytuacji na rynku pochodzącego z konopi włóknistych CBD pokazuje, dlaczego firmy powinny mieć otwarte oczy. W USA konopie włókniste zostały zaliczone do oficjalnych produktów rolnych w grudniu 2018 r, na podstawie przepisów ustawy Farm Act. I choć agencja ds. żywności i leków FDA wciąż utrzymuje pewne ograniczenia w wykorzystaniu CBD jako składnika produktów spożywczych i wyrobów medycznych, kilka wielkich sieci detalicznych sprzedaje już produkty niespożywcze zawierające CBD z konopi siewnych – emulsje, balsamy czy kremy. Co więcej, mimo obwieszczeń FDA, niektórzy detaliści sprzedają już produkty spożywcze z tą substancją, a w kilku stanach zostały one nawet zalegalizowane.

Należy się spodziewać, że w miarę luzowania ograniczeń produkty z CBD wkrótce znajdą się w asortymencie takich kategorii, jak leki OTC, kosmetyki, produkty dla zwierząt, a nawet tradycyjna żywność i napoje, gdzie według Nielsena mają potencjał sprzedażowy, liczony w miliardach.

Istnieje też zagrożenie, że zastępowanie produktami z marihuaną innych wyrobów zmniejszy ich sprzedaż. Przykładowo, znaczący odsetek osób dorosłych, zainteresowanych „trawką”, pali też papierosy (65 proc.), spożywa piwo (41 proc.) czy odczuwa bóle pleców lub szyi (36 proc.). Z badań Nielsena wynika, że 65 proc. osób chcących rzucić papierosy rozważa korzystanie z marihuany w okresie odzwyczajania. Co piąty konsument piwa deklaruje, że wydawałby na nie mniej, gdyby mógł palić „trawkę”. Z kolei 65 proc. osób zainteresowanych marihuaną używa leków OTC na ból pleców lub szyi, a 35 proc. rozważyłoby ich zastąpienie produktami na bazie konopi.

Z drugiej jednak strony te firmy, które znajdą sposób, by wykorzystać związane z konsumpcją konopi sytuacje, okazje, produkty czy relacje, mogą się spodziewać nagrody. Oczywiście różnie będzie to wyglądać w przypadku poszczególnych segmentów czy marek, a także w przypadku poszczególnych typów produktów z konopi, co jednak Nielsen uznaje za dodatkowy argument, by już dziś inwestować w lepsze zrozumienie związanych z nimi trendów i zachowań zakupowych konsumentów.

„Legalizacja różnych produktów z CBD, potencjalne luzowanie restrykcji prawnych dla marihuany oraz rosnąca popularność nasion i olejów konopnych to zjawiska dające firmom szanse na odkrywanie nowych źródeł przychodów. Ta fala przypływu nie podniesie wszystkich łodzi, ale wiele wyniesie wysoko do góry” – czytamy w raporcie Nielsena Brace for Impact: U.S. CPG Cannabis Sales to Rise by the Billions.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Chęć przetestowania nowej substancji, ale bez przesadnej ekscytacji. Dzień jak co dzień - całkowita norma.

Na wstępie zaznaczę że lubię się rozpisywać. Baaaardzo rozpisywać, co widać po wielkości tekstu :) Czytasz na własną odpowiedzialność!

Przeglądając Hyperreal'a oraz Neurogroove natchnąłem się na substancje zwaną pseudo-efedryna. Nie znalazłem o niej zbyt dużo informacji, a gdy jakieś już znajdywałem były bardzo mieszane - od kompletnie żadnych efektów działa po naprawdę zachwalające działanie "pseudo-efki". Stwierdziłem - "trzeba spróbować tego shit'u". No i spróbowałem :)

  • Bad trip
  • LSD-25

dojebana chata we wsi Wygoda, uczucie bezpieczeństwa pod względem odległości od miasta, zawsze się martwię o przypał ze strony sąsiadów, współlokatorów etc., natomiast towarzyszami mi byli mój przyjaciel i były partner + jego dziewczyna moje nastawienie było dobre a ów kumpel jest osobą, której najbardziej ufam, natomiast z jego dziewczyną niby się lubimy, ale jest w tym jakaś zazdrość i niezręczność wieczór i trap z głośników

Ponieważ kwas poleciał po pixach, wspomnę najpierw o nich. Były to różowe Donkey Kong o kształcie i wizerunku małpiej głowy. Googlaliśmy te pixy i było parę komentarzy, że ktoś po niej umarł, więc postanowiliśmy wziąć pół (19:45). Później okazało się, że o heinekenach (poprzednie doświadczenie) też tak pisali, a więc chyba o wszystkich są takie informacje. Niemniej dobrze wyszło, bo miło nas porobiło, a starczyło na dłużej. Wiedzcie, że z T. rozstaliśmy się rok temu po czterech latach związku, w tym 6 miesiącach mieszkania razem.

  • Sceletium Tortuosum

Doświadczenie: trzykrotnie w postaci sproszkowanej, (nie wiem czy aby dobrze sfermentowanej)

poprzez wciągniecie przez otwory nosowe ok 1/10 g (po raz trzeci to czyniąc może więcej nieco);

dwukrotnie w otoczeniu miłych osób, a za trzecim razem po częsci w samotności, a po części w klubie.





Jako, że środek to powszechnie dostępny za dewizy nie będę sie rozwodził nad spossobami nabycia.





Co do metod zażycia nie jesteśmy drodzy Państwo dziećmi i wciągać każdy umie.

randomness