Rozprowadzali narkotyki w domu dziecka.

Oni tylko robili biznes. Zaplaciły za to dzieci.

Anonim

Kategorie

Źródło

h

Odsłony

2325

KROSNO. Proces dwóch dealerów narkotyków toczy się przed sądem okręgowym. 32-letni Robert B., mieszkaniec gminy Jedlicze, i 21-letni Łukasz O., mieszkaniec gm. Jasło, są oskarżeni o wprowadzenie do obrotu 2 kilogramów marihuany i 400 podrobionych tabletek psychotropowych. Ich klientami byli chłopcy, głównie wychowankowie domu dziecka.

Podinsp. Bogumiła Puchacz, rzecznik prasowy KWP w Rzeszowie: - Rozprowadzanie narkotyków w domach dziecka to rzadki proceder na naszym terenie. Dealerom łatwiej jest dotrzeć do szkół. Na szczęście, w ostatnim czasie zmienia się podejście dyrektorów. Zyskujemy w nich sprzymierzeńców. Dealerzy nie mają żadnych oporów, by docierać z narkotykami do nastolatków, nawet gimnazjalistów. Liczy się tylko zysk.

Z ustaleń prokuratury wynika, że Podinsp. Bogumiła Puchacz, rzecznik prasowy KWP w Rzeszowie: - Rozprowadzanie narkotyków w domach dziecka to rzadki proceder na naszym terenie. Dealerom łatwiej jest dotrzeć do szkół. Na szczęście, w ostatnim czasie zmienia się podejście dyrektorów. Zyskujemy w nich sprzymierzeńców. Dealerzy nie mają żadnych oporów, by docierać z narkotykami do nastolatków, nawet gimnazjalistów. Liczy się tylko zysk. obaj oskarżeni poznali się, kelnerując na weselach. Robert B. powiedział Łukaszowi O., że ma narkotyki i zaproponował mu, by wyszukiwał nabywców. Łukasz O. rozprowadzał środki odurzające wśród wychowanków domu dziecka w Szebniach. Sprzedawał im marihuanę i podrobione "extasy". Wychowawcy placówki o tym nie wiedzieli. - Łukasz nie przychodził do domu dziecka. Z wychowankami spotykał się np. w parku - mówi sędzia Artur Lipiński. Według prokuratury, obaj oskarżeni działali dwa lata. Łukasz O. rozprowadził wśród chłopców ok. 2 kg marihuany o wartości 70 tys. zł (jednogramowa działka kosztuje ok. 35 zł.)

W 2000 roku policjanci na Podkarpaciu ujawnili 463 przestępstwa przeciwko ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. W 2001 roku liczba ujawnionych przestępstw wzrosła ponad dwukrotnie - do 1077 przypadków. Co szósta osoba zatrzymana na rozprowadzaniu bądź posiadaniu narkotyków to nieletni.

Kieszonkowe na marychę

Chłopcy z domu dziecka pierwsze działki dostawali za darmo, na zachętę. Następne musieli kupować. - Płacili pieniędzmi z "kieszonkowego", 30 zł miesięcznie, które otrzymywali w placówce. Niektórzy dostawali także pieniądze w domach rodzinnych - mówi sędzia Lipiński.

Odbiorcami środków odurzających byli nie tylko chłopcy z tego domu dziecka (placówka została zlikwidowana, jej wychowanków przeniesiono do innych domów). Zaopatrywali się u nich także młodzi ludzie z Krosna i okolic. Stałym klientem był Maciej B., przez dwa lata kupował regularnie marihuanę, w sumie za ok. 7 tys. zł.

Kiedy policja przeszukała dom Roberta B., znaleziono poza suszem, nasionami konopi indyjskich, gotowymi porcjami narkotyków i fałszowanymi tabletkami psychotropowymi także wagi do odważania porcji. Znaleziona tam marihuana wystarczyłaby do sporządzenia 2 800 porcji.

Robert B. odmówił składania zeznań w kwestii pochodzenia narkotyków. Obu oskarżonym grozi kara co najmniej trzech lat pozbawienia wolności.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Ketamina
  • Pierwszy raz

Kolejna randka z moja ukochaną, chcieliśmy uczcić ją czymś szczególnym, gdy cały apartament mieliśmy dla siebie. Bardzo dużo szczęścia i ekscytacji wokoło.

Wybiegamy z budynku, trzymając się za ręce. Chwila, czy mam na sobie spodnie? Uff, tak, dobrze, nie zapomniałem i ubrałem nawet majtki, choć nie moje, a mojej dziewczyny, i na lewą stronę, ale to już nieważne. Przecież nikt nie zobaczy. Pewnym krokiem wkraczamy na dworzec i oblewają nas światła wychodzące z każdej strony. Witryny sklepików są najjaśniejsze na świecie, tłum ludzi jest tak różnorodny i głośny, a przecież mijają nas tylko garstki osób. Nie zanotowałem która godzina, ale zdaje mi się, że czas zupełnie przestał istnieć.

  • Grzyby halucynogenne


specyfik: pół opakowania suszonych meksykańskich psylocybków

exp: powój, dxm, benzydamina, san pedro, salvia i inni.

miejsce i czas: Amsterdam, cały trip w okolicach Dam.

dramatis personae: ja, R., jego dziewczyna i jej siostra A.




  • Grzyby halucynogenne


Okolo 20-30 grzybkow (trudno ocenic bo bylo najpierw

zmrozone a potem rozmrozone i nie wysuszone co dalo

nieprzeliczalna papke kto wie moze to bylo 40?)



1/4 kwasika (slynna zupka)






Wybralam sie do Krakowa na muzyczne co nie co

czyli podziwiac Jelinka za sterami, tanczacego

z plytami ( a chlopak potrafi!).





Nie podam czasu bo orientacje stracilam juz rano

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Na kodeinę trafiłem w najgorszym momencie, w jakim tylko można trafić na opiaty. Ciężki okres w życiu, problemy zawodowe, problemy z związku. Przez pełne stresu miesiące, nie potrafiłem się zrelaksować choćby na minutę, potrzebowałem przerwy i tak oto jestem. Samotny, piątkowy wieczór. W zanadrzu czeka playlista z ulubioną muzyką i woda w razie potrzeby. Jestem dość podekscytowany, mam spore oczekiwania i ciekaw jestem, czy rzeczywistość pokryje się z wyobrażeniami. Biorę na pusty żołądek, jestem też nieźle zmęczony fizycznie.

 

 

Gdyby mój pierwszy raz, zamienić z drugim, to wziąłbym to tylko raz w życiu i zapomniał...

Dlaczego? Ponieważ drugim razem efekty były delikatne, mało euforyczne, słabe i zwyczajnie nudne. Ale pierwszy, który tu opiszę, pokazał mi na co stać tą substancję.