Napisał Bohdan Filipowski, były profesor filozofii ezoterycznej
Przez dwa lata Centralne Biuro Śledcze wraz z jeleniogórską prokuraturą rozpracowywało gang narkotykowy, który produkował i wprowadzał do obrotu narkotyki w województwie dolnośląskim, lubuskim i w Niemczech.
Przez dwa lata Centralne Biuro Śledcze wraz z jeleniogórską prokuraturą rozpracowywało gang narkotykowy, który produkował i wprowadzał do obrotu narkotyki w województwie dolnośląskim, lubuskim i w Niemczech. Prochy trafiały do dilerów, a następnie do konsumentów. Zagłębiem narkotykowym okazała się Bogatynia. To tam ta trójstyku prężnie działała fabryka metamfetaminy.
Śledczy z wydziału narkotykowego ustalili, że producenci mogli sprzedać w ciągu pół roku 10 kilogramów metamfetaminy o wartości przeszło miliona złotych.
Metamfetamina znana tu jako „piko” czy też „ryż” to psychoaktywny rarytas dla amatorów narkotykowej fazy. W Kotlinie Turoszowskiej nie ma żadnego problemu, aby dostać narkotyk, a ludzie pod wpływem białego proszku lokalnie nazywani są „piko ludami”, gdyż różnica chociażby w wyglądzie po zażyciu stymulanta jest ogromna.
Narastający popyt na silnie uzależniający „kryształ”, który sieje spustoszenie zarówno w organizmie, jak i ludzkiej psychice, zafrapował „narkotykowych” z Wrocławia, a ich wysunięta hipoteza o laboratorium - potwierdziła się.
Mundurowi musieli działać szybko, ale ostrożnie. Na celowniku był gang narkotykowy, który aby chronić swoje interesy, działał przebiegle i niebezpiecznie. Pierwsza „niezapowiedziana wizyta” policjantów CBŚP odbyła się w marcu 2016 roku. Wtedy mundurowi wytropili 700 ml metamfetaminy w fazie płynnej, 42 gramy gotowego produktu, odczynniki chemiczne, półprodukty oraz szklane naczynia. Do aresztu trafiły wtedy cztery osoby, którym zgorzelecka prokuratura przedstawiła zarzuty wytwarzania znacznych ilości narkotyków.
Szybko okazało się jednak, że problem nie zniknął, a białe szaleństwo nadal trwa w najlepsze. Psychotropów wciąż było dużo na lokalnym rynku. Policjanci przez wiele miesięcy intensywnie pracowali, aż udało im się ustalić podejrzanych „laborantów”. Każdy, najmniejszy pochopny krok mógł stanowić niebezpieczeństwo dla powodzenia akcji. Stawka była naprawdę wysoka - chodziło o kilkanaście osób. Wszyscy musieli zostać zaskoczeni i jednocześnie zatrzymani - nie mogło dojść do przecieku i wzajemnych ostrzeżeń.
- Policjanci z CBŚP z Jeleniej Góry i Wrocławia poprosili o wsparcie funkcjonariuszy z Zarządu w Gorzowie Wielkopolskim oraz dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego. W akcji brało udział około 60 funkcjonariuszy, którzy w tym samym czasie bardzo wcześnie rano weszli do kilkunastu domów i zatrzymali jedenaście osób - mówi nam kom. Iwona Jurkiewicz, rzecznik prasowy Centralnego Biura Śledczego Policji.
Pokój w internacie.
Dzień wcześniej trafiło do mnie 0,5g 5-MAPB. Czekaliśmy na wieczór i Ja razem z P mieliśmy spróbować czegoś nowego. Razem z nami w pokoju był jeszcze D ale ten nic nie brał. Dodam jeszcze, że P był na zjeździe po fecie i łaził cały dzień strasznie wkurwiony.
Wychodzę z pracy około 18... Idąc ulicą rozmyślam nad tym jak, gdzie, czym i za ile...
Wiele czasu nie miałem, gdyż za kilkadziesiąt minut miałem autosan do innego miasta (45km) więc plan musiał być szybki lecz konkretny. Kilka dni wcześniej z kumplem nawinęła się gadka apropo DXM, a konkretnie o Acodinie. Na ten czas zupełną abstrakcją dla mnie było użycie tego na sobie, lecz po kilku chwilach i telefonie do przyjaciela z podstawowymi informacjami postanowiłem spróbować.
nazwa substancji: jakies tabletki z 10 mg morfiny + tramadol
dawka: 10x10mg + 800-900mg tramalu