Rotterdam chce zintensyfikować walkę z narkotykami: „Musimy skanować 100% kontenerów z owocami"

Burmistrz Rotterdamu, Ahmed Aboutaleb, uważa, że należy przeprowadzać kontrole wszystkich kontenerów z owocami, które przybywają do portu w Rotterdamie. Dilerzy narkotyków bardzo często ukrywają kokainę pomiędzy owocami.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

niedziela.nl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

57

Burmistrz Rotterdamu, Ahmed Aboutaleb, uważa, że należy przeprowadzać kontrole wszystkich kontenerów z owocami, które przybywają do portu w Rotterdamie. Dilerzy narkotyków bardzo często ukrywają kokainę pomiędzy owocami.

Aboutaleb, a także burmistrz Antwerpii, Bart de Wever, chcą dążyć do ograniczenia międzynarodowego handlu narkotykami. Obydwaj napisali do premierów swoich krajów, wzywając ich do zapewnienia środków na kontrolę 100% dostaw owoców. Burmistrzowie apelują także o poprawę bezpieczeństwa w obydwóch portach oraz o nawiązanie ściślejszej współpracy z krajami, w których produkowane są narkotyki.

Firmy żeglugowe są innego zdania i twierdzą, że kontrola 100% kontenerów doprowadziłaby do znacznych opóźnień w porcie, co z kolei miałoby negatywny wpływ na legalne dostawy.

W Antwerpii i Rotterdamie znajdują się dwa porty, z których najczęściej korzystają przemytnicy narkotyków. W ubiegłym roku w porcie w Antwerpii skonfiskowano 90 tys. kg kokainy, zaś w Rotterdamie - 70 tys. kg. W obydwóch przypadkach to rekord.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

polana obok którejś z wiosek, 4-6 osób zależnie od momentu, atmosfera dobra, tj. wszyscy nafurani, nikt przesadnie napity

Jako że miało to miejsce w tamtym roku i nie jestem w stanie opisać wydarzeń chronologicznie, skupię się na samym doświadczeniu, gdyż było unikalne, i pomimo dwóch prób odtworzenia wygląda na to, że raczej nie daje się powtórzyć eksperymentalnie. Było to w listopadzie 2012, miałem jechać w pewne miejsce, w które ostatecznie nie pojechałem, sfrustrowany i z nadmiarem gotówki w portfelu zaproponowałem kumplowi wspólne ćpanie. Nie miałem ochoty na alko (jak zawsze), ani palenie(jak nigdy), po chwili negocjacji postanowiliśmy udać się do apteki celem zakupu Acodinu. Był tylko jeden.

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Stan psychiczny stabilny, dobre nastawienie i chęć potripowania w okolicznościach gongów tybetańskich.

Zacznę od tego, że już od 3 lat jestem blisko substancji psychoaktywnych. Ostatni rok przeżyłam w bardzo imprezowym trybie, jest to istotna informacja, bo przez weekendowe ciągi z mefedronem moja psychika uległa pogorszeniu. Gdzieś tak od dwóch miesięcy uspokoiłam sie ze stimami i przeszłam na mistyczny świat psychodelików. Bardzo mi to pomaga i czuję, że powoli łatam moją głowe.

  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Lekkie zmęczenie, dobry humor, pozytywne nastawienie, ciekawość. Wolna chałupa, ja i moja dziewczyna, która towarzyszyła mi pierwszego dnia.

Oto mały raport, w którym będą przeplatały się opisy doświadczeń z dwóch dni, podczas których zniknęło 78 tabletek. Jedna w kawie. :(

Idąc za radą użytkowników [H] wrzucałem tabletki robiąc przerwy, i zagryzałem cytryną. 

T: 0m (~21:30)

[Tutaj popełniłem kardynalny błąd, ponieważ zaniedbałem kwestię S&S]

 Siedząc w salonie przy laptopie poczułem, że Dex powoli "puka do drzwi." Nastąpiły zmiany w odbiorze bodźców, które raczej trudno mi opisać ze względu na to, że był to mój dziewiczy rejs.

  • Grzyby halucynogenne

13.10.2007

Na początek powiem, że historia jest niepełna, nie jestem w stanie sobie przypomnieć dokładnie wielu szczegółów z rozmowy i przytoczę tutaj najlepsze sytuacje i miejsca z podróży.
Kolega zwany dalej Michał, załatwił 120 grzybków. Umówiliśmy się wstępnie na godzinę 10 kolejnego dnia.

Trip