Ramsay: "Kokaina brudnym małym sekretem restauracji"

"Kokaina jest niemal nieodłącznym elementem branży gastronomicznej" - stwierdził w wywiadzie Gordon Ramsay. Sławny szef kuchni wyznał, że odkrył ślady narkotyku w 30 z 31 toalet swoich restauracji.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

londynek.net

Odsłony

364

Kokaina jest niemal nieodłącznym elementem branży gastronomicznej - stwierdził w wywiadzie Gordon Ramsay. Sławny szef kuchni wyznał, że odkrył ślady narkotyku w 30 z 31 toalet swoich restauracji.

“Na przyjęciu charytatywnym goście poprosili mnie, żebym posypał suflet cukrem pudrem zmieszanym z kokainą. Nie było szans, żebym się na to zgodził. Oprószyłem deser cukrem i skarmelizowałem. Nie mieli pojęcia, czy narkotyk tam jest, czy nie. Potem wymknąłem się tylnymi drzwiami, nawet się nie pożegnałem. Innym razem klient zabrał ze sobą do łazienki talerz, aby wciągnąć z niego kreski narkotyku” - relacjonował Gordon Ramsay w wywiadzie dla Radio Times.

Celebryta promował w ten sposób swój film dokumentalny “Gordon Ramsay on Cocaine”, w którym eksploruje przemysł narkotykowy. Do zrealizowania programu zainspirował go incydent z talerzykiem.

“To było w czasie ostatnich świąt Bożego Narodzenia. Klient zabrał talerzyk do toalety, a potem poprosił kelnera o wymienienie go na czysty. Wtedy zacząłem się zastanawiać, dokąd to wszystko prowadzi i jak wielką presję klienci wywierają na restauracje” - tłumaczył.

50-letni celebryta miał bezpośrednio do czynienia z tragedią spowodowaną nadużywaniem narkotyków – jeden z jego szefów kuchni zmarł w 2003 roku w wyniku przedawkowania kokainy.

W obszernym wywiadzie Ramsay odniósł się także do brytyjskich pracowników, których nazwał “leniami”. Brexit określił zaś jako “wielki kop w tyłek” dla branży.

“Poziom napływu pracowników z innych krajów potwierdza, jakim jesteśmy leniwym narodem. Ludzie z zagranicy są gotowi przyjeżdżać i pracować dwa razy tyle za dwa razy mniej” - podsumował.

Oceń treść:

Average: 8.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • AM-2233
  • Inne
  • Tripraport

Nie eksperymentowałem, z nieoakcyzowanymi narkotykami już od jakichś 40 dni. Tego dnia nie miałem zamiaru również przyjmować nici po za alkoholem. Jednak spotkałem się z MP, który właśnie przyjechał z Anglii. Miał ze sobą ponad gram AM-2233. Jako, że byliśmy jednymi z pierwszych Polaków, którzy próbowali JWH-210, dlaczego nie mielibyśmy zrobić czegoś pożytecznego dla nauki i nie przetestować AM-2233. Takiej okazji nie mogłem przegapić. A tak przy okazji po prostu miałem ochotę się najarać. Na szybko przygotowaliśmy mieszankę zioło, wysuszyliśmy jej część i rozpoczęła się przygoda. W tym momencie muszę zaznaczyć, że jakieś 2 godziny wcześniej wypiłem 1 litr piwa. :)

W spektaklu biorą udział:
AM-2233 - substancja, która lubi ubielać się w foliowe sukienki.
Joda - bardzo dziwaczne bongo, przypominające postać z gwiezdnych wojen.
MP - mój przyjaciel. Dobry człowiek, który pracuje w Anglii i przyjechał na urlop.
GrenBoy - narrator.
RastaBoy - kolega z LO, który dużo jara i prowadzi rozrywkowy tryb życia.
Krzak - właściciel lokalu.

  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Podróż z dwoma bliskimi przyjaciółmi i zarazem współlokatorami biorącymi kwas po raz pierwszy - S i P, słoneczny styczniowy dzień, obecny przez większość czasu opiekun - J (też współlokator). Dobre nastroje, długo wyczekiwany trip. Sporo zmian otoczenia - plaża w ciągu dnia, ulice miasta, blokowisko w nocy, mieszkanie kumpla, samochód, jeszcze raz plaża w nocy i na koniec nasze mieszkanie. Mieliśmy do dyspozycji także ostatnią już osobę z mieszkania - H, który podjął się roli kierowcy.

Trip opisywany po upływie długiego czasu. Podawane czasy są więc raczej orientacyjne. Podobnie jak z poprzednimi moimi TR - będzie długo i szczegółowo (tym razem naprawdę aż do przesady). Chcę spisać jak najwięcej z tego, co zapamiętałem. Rola którą staram się spełnić to raczej bycie dobrym kronikarzem niż gawędziarzem. Każdy kto nie poczuł się odstraszony powyższą zapowiedzią jest mile widziany w drugim akapicie, oraz każdym następnym.

  • Dekstrometorfan

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie pozytywne z chęcią przeżycia czegoś nowego. Chyba podświadomie nawet oczekiwałam, że przeżyję/zobaczę coś co da mi wiarę w życie.

Zaczęliśmy razem z chłopakiem o 18:00. Znajomy chłopaka raz/dwa razy w roku ma dostawę, tym razem wypadła w połowie listopada. Przypominam sobie, że moje pierwsze bliskie spotkanie z kapeluszami odbyło się dwa lata wcześniej w podobnym czasie. "To nie może być przypadek!"- myślę i żuję każdego grzybka z osobna - dokładnie jak za pierwszym razem, kiedy żołądek nie poradził sobie i część tripa wisiałam na toalecie. Przy kolejnych razach do spożycia potrzebowałam jakiejś przegryzki. Poszatkowane nadzieniem do tosta lub posypka na bułce + kleks z  ketchupu, który skutecznie zabija smak.