30 grudnia, 21:20
Strzelce Opolskie: Przewodnicy czworonogów wzięli udział w nietypowych zawodach....
W zawodach wzięli udział funkcjonariusze zakładów karnych i policjanci, którzy pracują jako przewodnicy psów. Zawody zorganizowane zostały na Farskiej Kolonii. W drewnianych skrzynkach sędziowie ukryli różne rzeczy m.in. jedzenie, przyprawy.
Wśród 10 substancji ukryte były także narkotyki - amfetamina i marihuana. Zadaniem psów było rozpoznać po zapachu, gdzie znajdują się zabronione substancje. Funkcjonariusze musieli natomiast prawidłowo rozpoznać sygnał przekazywany przez psa. Ponadto czworonogi były sprawdzane pod kątem posłuszeństwa.
Te zawody mają na celu wyłonić nie tylko najlepszych przewodników z psami, ale są także formą ćwiczeń i sprawdzenia umiejętności czworonogów - tłumaczy Jarosław Timoszuk, rzecznik zakładu karnego nr 2 w Strzelcach Opolskich.
Psy, które potrafią wykrywać narkotyki, wbrew powszechnym opiniom, nie są i nigdy nie były faszerowane takimi substancjami. Przeszły natomiast specjalistyczne szkolenie, które przygotowało ich do tej roli. Dziś psy pracują m.in. w więzieniach, gdzie obwąchują paczki przesyłane do skazanych w opolskich więzieniach.
Wygrał Rafał Gruszka, funkcjonariusz strzeleckiej komendy policji z psem Korina. Drugi był Michał Weirnert z psem Neronem, który na co dzień pracuje w Areszcie Śledczym w Kędzierzynie-Koźlu.
Delikatna nerwowość, ale też ekscytacja wywołana wyczekiwanym pierwszym razem na kwasie. Stresujący tydzień, dzień wcześniej zdane prawko, co poprawiło mi bardzo humor. Miejsce: dom ziomka, brałem z dziewczyną, najlepszym przyjacielem, jego dziewczyną i paroma innymi ludźmi, których wcześniej nie znałem.
Piszę ten tripraport, aby spróbować poukładać sobie w głowie i przypomnieć co się działo tamtego wieczoru i przy okazji się tym z kimś podzielić. Ramy czasowe nie będą zbyt dokładne, ponieważ całkowicie straciłem poczucie czasu, także nie sugerujcie się nimi za bardzo.
Set & settings : z początku własny dom, potem dzielnicja kumpla, skraj lasu, autobus (przez chwilę), następnie melina (garaż). Psychiczne podniecenie przed spełnieniem marzenia :)
Na wstępie chciałbym podziękować osobom które umożliwiły mi tę podróż
A. :* S. :* dzięki :D
1.Start
Na ten piątek czekałem już od prawie 2 tygodni. Trip miał się odbyć tydzień wcześniej, niestety mój opiekun nawalił i nie wyszło . Z góry zakładałem że na noc nie wracam, gdyż wszyscy domownicy mieli być obecni. Oficjalnie wybywałem na impreze. W moim garażu, razem z kumplem rozbiliśmy namiot, wrzuciliśmy śpiwory, grzejnik i tak stworzyliśmy warunki do spędzenia nocy.
Ostatnie grzybienie w tym sezonie, mieszkanie kolegów, 2 osoby "trzeźwe" (względnie:] ) 7 grzybiarzy z różnym doświadczeniem.
Będę mówił o doświadczeniu które spotkało mnie i mojego towarzysza i jego dziewczynę, powiedzmy Kojota i Bekszę i jedzącego po raz 2 łysice Rombajrła ( myślę że będzie z niego dobry psychonauta do swojego kuzyna Ś potrafi czerpać z tripa). Reszta psychonautów chyba nie doświadczyła tego co my, nie zintegrowali się zbytnio z nami (tak przynajmniej mi się wydaje) ciężko jest mi zachować chronologię zdarzeń ale postaram się jak mogę.
18:30 T+00 popijam wodą około 50 większych suszonych łysiczek wcześniej pociętych na wiórki.
T+10 min dołącza do mnie K, zjada 105 sztuk
Komentarze