Przymusowa wyprowadzka poza Uniejów środkiem w walce z alkoholizmem

Pomysł może wydawać się kontrowersyjny, ale czy na pewno?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Uniejow.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

227

W ramach gminnego programu profilaktyki i zwalczania problemów alkoholowych podejmowane są działania skierowane na walkę z patologiami społecznymi. W ekstremalnych przypadkach Gmina może podjąć radykalne środki zakładające przymusową zmianę miejsca zamieszkania.

Pomysł może wydawać się kontrowersyjny, ale czy na pewno? Mieszkając w domu wielorodzinnym, takim jak np. blok, każdy lokator musi się liczyć ze sporadycznymi zachowaniami sąsiadów, które wychodzą poza ramy porządku publicznego. Zbyt głośna muzyka czy impreza rodzinna dochodząca z mieszkania sąsiada nie oznacza jeszcze końca świata. Problem pojawia się wówczas, gdy imprezy zamieniają się w codzienne, regularne libacje. Niestety, dla niektórych rodzin obce są zasady współżycia społecznego i dbanie o wspólne mienie. Problem alkoholowy nie ogranicza się jedynie do dotkniętej nim osoby, to choroba całej rodziny niepozostająca bez wpływu na najbliższe otoczenie.

Problem alkoholizmu obecny i widoczny jest na terenie naszej gminy. MGOPS w Uniejowie, oprócz regularnych kontroli i nadzoru, prowadzi czynności ukierunkowane na rozwiązywanie patologii i udzielanie pomocy terapeutycznej dla osób uzależnionych i dotkniętych przemocą w rodzinie, prowadzi działania promujące trzeźwość, a także podejmuje czynności związane z nałożeniem obowiązku poddania się leczeniu w zakładzie lecznictwa odwykowego. Takie działania odnoszą pewien skutek, ale w zdecydowanej większości przypadków nie przynoszą żadnych rezultatów.

"Skala problemu jest mniejsza niż choćby dziesięć lat temu, ale nie wyeliminowana. Mamy pod opieką kilka rodzin, w których choroba alkoholowa niszczy zarówno członków rodziny (także tych zachowujących trzeźwość), jak i sąsiedztwo. Otrzymujemy skargi od sąsiadów nie tylko ze względu na brak spokoju, ale też ogólną atmosferę, bo jak np. czują się dzieci, które słyszą za ścianą krzyki, awantury? Nie mamy powodów, by nie dać im wiary, bo zdarzało się, że nawet nasze pracownice socjalne podczas interwencji były atakowane" – mówi Jolanta Figurska, kierownik MGOPS-u w Uniejowie. Sytuacja wydaje się być patowa, bo gdy ktoś sam nie chce zmienić swojego życia, ciężko jest coś zrobić z perspektywy osoby trzeciej.

"Odnosimy czasem wrażenie, że nasze działania, jako że pokojowe ze swej natury, nie są traktowane poważnie. Dostrzegliśmy jednak na podstawie naszych doświadczeń, że osoby dotknięte problemem za żadne skarby nie chcą opuszczać Uniejowa. W związku z tym uważamy, że gdy nad delikwentem zawiśnie realna groźba wszczęcia procedur prawnych zmierzających do eksmisji poza Uniejów, na wieś, być może to będzie czynnikiem na tyle skutecznym, który wstrząśnie i sprowadzi na dobrą drogę" – komentuje pani Figurska.

Na terenie gminy Uniejów znajduje się kilka pustostanów, w których można by ulokować osoby dotknięte nałogiem, co oczywiście nie oznacza koniec ich „problemów” z MGOPS-em, bo pracownicy i tak będą kontynuować nadzór nad podopiecznymi. Oczywiście sprawa jest delikatna i zanim zostanie podjęta jakakolwiek procedura, należy przeanalizować dogłębnie wiele kwestii.

"Naszym priorytetem jest przede wszystkim dobro dzieci i na pewno nie podejmiemy czynności, które mogłyby odbić się negatywnie na ich rozwoju. Jeśli ktoś ewidentnie ignoruje możliwość podjęcia leczenia, a swoimi działaniami wpływa negatywnie na całe otoczenie, czasem trzeba zastosować radykalne środki. Alkoholizm jest problemem, który wymaga aktywnej walki, a czasem bardzo zdecydowanych działań zarówno ze strony państwa, jak i samego społeczeństwa" – reasumuje pani kierownik.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

czarodziej sztuk 1




wrzucilem do pyska okolo 20:20 i zaszedlem do kumpla, stare malzenstwo. wczesniej

wypilem dwa piwka.

do 24 kompletnie nic, wypilem zrezygnowany piwko i zabakalem z wodnej,

kwas ani drgnie, jednak w polaczeniu z ziolem zaczal powoli wchodzic

testy



  • cevy - mizerne, porzucilem je od razu

  • 5-HTP
  • Amfetamina
  • Grzyby halucynogenne
  • Kannabinoidy
  • Marihuana
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Miks
  • Moklobemid
  • Tytoń

Spokojna niedziela z początkowym nastawieniem na spalenie gibona, a z czasem zaczęło się robić coraz ciekawiej. Nastawienie bardzo pozytywne, dwie dobrze znające się osoby i lubiące spędzać ze sobą dzikie tripy. Myśli bardzo czyste, skupione na spędzeniu miło czasu, brak negatywów w głowie. Miejsca raczej z dala od ludzi chociaż nie mamy problemu przebywać w ich otoczeniu. Ludzie którzy z nami wtedy byli to osoby nam znajome, pozytywne, wygadane wiec raczej tylko dodawały nam pozytywnego humoru. Alicja po tygodniowym ciągu amfetaminowym a mimo wszystko mieszanka nie zrobiła jej krzywdy a nawet pomogła wrócić do świata żywych :D

Spotkałem się z moja przyjaciółka z która lubimy sobie wysoko polatać haha. Dzień rozpoczął się niewinnie, spokojna niedziela umówiliśmy się na jakiegos gibonka po południu. Około godziny 15 przyjechałem do niej do domu. Na starcie chwile sobie typowo pogadaliśmy co tam ciekawego się działo ostatnio, skopcilismy petko na balkonie i wróciliśmy do pokoju i razem doszliśmy do wniosku że trzeba sprawdzić co tutaj mamy i czym mozemy się dziś zrobić. Na tamten moment posiadaliśmy:

1. około 0.5 marihuanki

2. dwie kreski fetki

  • Inne
  • Tripraport

Działka nad zbiornikiem wodnym, względna pogoda i niezły humor. 8 osób. Wśród tych 8 osób roboczo wyróżniłem grupę gamma (D.,I.,K.,W.,), grupę alfa (sinus i M.) a także siebie i Cosinusa. Grupy oznaczone greckimi literami alfabetu nie znały się ze sobą, a ja i Cosinus znaliśmy wszystkich. Powodowało to u mnie pewnie wątpliwości co do wrzucania sajo w takiej liczebności

 

Wstęp

Jak w każde kanikuły miał odbyć się „jakiś tam sajko trip”. Jak rok temu padło na działkę w okolicy idealnie się do tego nadającej. Różnicą była liczba osób – nie wrzucałem wcześniej niczego psychodelicznego w takiej grupie. Zebraliśmy się na miejscu o godzinie 21. Kilkanaście minut zeszło nam na ustaleniu tego gdzie właściwie idziemy (w sumie to jak zwykle chuja co ustaliliśmy) i zebranie niezbędnych do przetrwania w głuszy itemów.

Faza

randomness