REKLAMA




Przymusowa wyprowadzka poza Uniejów środkiem w walce z alkoholizmem

Pomysł może wydawać się kontrowersyjny, ale czy na pewno?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Uniejow.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

195

W ramach gminnego programu profilaktyki i zwalczania problemów alkoholowych podejmowane są działania skierowane na walkę z patologiami społecznymi. W ekstremalnych przypadkach Gmina może podjąć radykalne środki zakładające przymusową zmianę miejsca zamieszkania.

Pomysł może wydawać się kontrowersyjny, ale czy na pewno? Mieszkając w domu wielorodzinnym, takim jak np. blok, każdy lokator musi się liczyć ze sporadycznymi zachowaniami sąsiadów, które wychodzą poza ramy porządku publicznego. Zbyt głośna muzyka czy impreza rodzinna dochodząca z mieszkania sąsiada nie oznacza jeszcze końca świata. Problem pojawia się wówczas, gdy imprezy zamieniają się w codzienne, regularne libacje. Niestety, dla niektórych rodzin obce są zasady współżycia społecznego i dbanie o wspólne mienie. Problem alkoholowy nie ogranicza się jedynie do dotkniętej nim osoby, to choroba całej rodziny niepozostająca bez wpływu na najbliższe otoczenie.

Problem alkoholizmu obecny i widoczny jest na terenie naszej gminy. MGOPS w Uniejowie, oprócz regularnych kontroli i nadzoru, prowadzi czynności ukierunkowane na rozwiązywanie patologii i udzielanie pomocy terapeutycznej dla osób uzależnionych i dotkniętych przemocą w rodzinie, prowadzi działania promujące trzeźwość, a także podejmuje czynności związane z nałożeniem obowiązku poddania się leczeniu w zakładzie lecznictwa odwykowego. Takie działania odnoszą pewien skutek, ale w zdecydowanej większości przypadków nie przynoszą żadnych rezultatów.

"Skala problemu jest mniejsza niż choćby dziesięć lat temu, ale nie wyeliminowana. Mamy pod opieką kilka rodzin, w których choroba alkoholowa niszczy zarówno członków rodziny (także tych zachowujących trzeźwość), jak i sąsiedztwo. Otrzymujemy skargi od sąsiadów nie tylko ze względu na brak spokoju, ale też ogólną atmosferę, bo jak np. czują się dzieci, które słyszą za ścianą krzyki, awantury? Nie mamy powodów, by nie dać im wiary, bo zdarzało się, że nawet nasze pracownice socjalne podczas interwencji były atakowane" – mówi Jolanta Figurska, kierownik MGOPS-u w Uniejowie. Sytuacja wydaje się być patowa, bo gdy ktoś sam nie chce zmienić swojego życia, ciężko jest coś zrobić z perspektywy osoby trzeciej.

"Odnosimy czasem wrażenie, że nasze działania, jako że pokojowe ze swej natury, nie są traktowane poważnie. Dostrzegliśmy jednak na podstawie naszych doświadczeń, że osoby dotknięte problemem za żadne skarby nie chcą opuszczać Uniejowa. W związku z tym uważamy, że gdy nad delikwentem zawiśnie realna groźba wszczęcia procedur prawnych zmierzających do eksmisji poza Uniejów, na wieś, być może to będzie czynnikiem na tyle skutecznym, który wstrząśnie i sprowadzi na dobrą drogę" – komentuje pani Figurska.

Na terenie gminy Uniejów znajduje się kilka pustostanów, w których można by ulokować osoby dotknięte nałogiem, co oczywiście nie oznacza koniec ich „problemów” z MGOPS-em, bo pracownicy i tak będą kontynuować nadzór nad podopiecznymi. Oczywiście sprawa jest delikatna i zanim zostanie podjęta jakakolwiek procedura, należy przeanalizować dogłębnie wiele kwestii.

"Naszym priorytetem jest przede wszystkim dobro dzieci i na pewno nie podejmiemy czynności, które mogłyby odbić się negatywnie na ich rozwoju. Jeśli ktoś ewidentnie ignoruje możliwość podjęcia leczenia, a swoimi działaniami wpływa negatywnie na całe otoczenie, czasem trzeba zastosować radykalne środki. Alkoholizm jest problemem, który wymaga aktywnej walki, a czasem bardzo zdecydowanych działań zarówno ze strony państwa, jak i samego społeczeństwa" – reasumuje pani kierownik.

Oceń treść:

Brak głosów
randomness