Doświadczenie: MJ, Salvia, Acodin
,,Przerzut” przechwycony. Funkcjonariusze z Zakładu Karnego w Zabrzu po raz kolejny wykazali się czujnością i udaremnili przedostanie się na teren jednostki narkotyków i innych niedozwolonych przedmiotów.
,,Przerzut” przechwycony. Funkcjonariusze z Zakładu Karnego w Zabrzu po raz kolejny wykazali się czujnością i udaremnili przedostanie się na teren jednostki narkotyków i innych niedozwolonych przedmiotów.
W dniu 7 lipca funkcjonariusze działu ochrony w wyniku prowadzonych czynności profilaktycznych ujawnili na dachu jednego z budynków pakunek zawierający: środki odurzające oraz dwie przenośne pamięci. Wstępne badanie narkotestem białego proszku o wadze 5,66 g wykazało obecność amfetaminy. Ujawnione przedmioty niezwłocznie zabezpieczono i przekazano policji. Dyrektor wszczął czynności wyjaśniające. Po ustaleniu sprawcy lub sprawców przemytu, usłyszą oni zarzut posiadania środków odurzających, jak i zarzut dostarczenia ich na teren więzienia. Przestępstwo to jest zagrożone karą do trzech lat pozbawienia wolności.
Podczas wykonywania codziennych obowiązków służbowych zauważyłem, że kilku skazanych zachowuje się w sposób nienaturalny. Postanowiłem to sprawdzić, o moich spostrzeżeniach poinformowałem dowódcę zmiany. Wspólnie z innymi funkcjonariuszami przeprowadziliśmy dodatkową kontrolę i ujawniliśmy na dachu jednego z budynków pakunek zawierający substancję i przedmioty niedozwolone – powiedział funkcjonariusz działu ochrony.
Przestępcy w związku z obostrzeniami mającymi na celu zapobieganie rozprzestrzenianiu się wirusa COVID-19 tj. czasowe wstrzymanie widzeń z rodzinami na terenie jednostki (zdarzało się, że osoby bliskie próbowały dostarczyć osadzonym narkotyki) oraz zatrudnienia zewnętrznego, szukają innych dróg przemytu substancji oraz przedmiotów niedozwolonych na teren więzienia. Jedną z nich jest tzw. ,,przerzut” przez więzienny mur. Na przestrzeni kilku tygodni już po raz drugi udaremnili przedostanie się w ręce skazanych narkotyków i innych niedozwolonych przedmiotów – podkreśla ppor. Katarzyna Jabłońska, rzecznik Dyrektora Zakładu Karnego w Zabrzu.
[Opisane doświadczenie nie jest oryginalną Ayahuaską, tylko jej analogiem: Mimosahuaską - kora Mimozy hostillis(DMT) + nasiona Ruty stepowej(MAOi) - która wywołuje efekty bardzo podobne, aczkolwiek nie identyczne z oryginalną Ayahuaską. - red. Neurogroove]
Przejde od razu do rzeczy
W piatek mialem zamiar isc na impreze do Studo Jack (taki lokal gdzie
leci trance i house w Poznaniu).
Nadszedl ten dzien i bylismy juz gotowi tzn 15 tabletek koniczynek i
troche jarania
Ok 18:30 wpadli do mnie dwaj kumple przyniesli mi tabletki i poszli do
chaty sie najesc, ja w tym czasie ubralem sie i wyszedlem po moja laske.
Razem z nia poszlismy po reszte wiary.
Powoj lykalem pierwszy i ostatni raz. Mialem juz doswiadczenia
z lsd, salvia, grzybami itd.
Z zachodniego sklepu zamowilem nasionka Ipomoea Tricolor
czy jak to sie zwie. Dostalem okolo 180 nasionek. Jakos nie
mialem kiedy sie za to zabrac, ale w koncy znalazlem czas
18:00 jestem sam na chacie. Probowalem zmielic nasionka
w mozdziezu, ale byly za twarde. Dlatego wsypalem
je do buzi po koleii i gryzlem, gryzlem no i do brzusia.