Przemytnicy kokainy z Kolumbii skazani. Pachnące mentolem narkotyki przylatywały na Śląsk

Gliwicki sąd skazał sześciu członków grupy przestępczej, która drogą lotniczą przemyciła na Śląsk kilkadziesiąt kilogramów kokainy. Przewożona ją w paczkach z napisem "Rolls Royce".

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Marcin Pietraszewski

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

99

Gliwicki sąd skazał sześciu członków grupy przestępczej, która drogą lotniczą przemyciła na Śląsk kilkadziesiąt kilogramów kokainy. Przewożona ją w paczkach z napisem "Rolls Royce".

Gang założyło trzech braci. Dwaj zostali niedawno zatrzymani, trzeci jest nadal poszukiwany. To oni werbowali na Śląsku bezdomnych lub bezrobotnych, którym oferowali zarobek. Każdemu z nich płacili za wyrobienie paszportu, kupowali bilety lotnicze, po czym wysyłali ich do Bogoty.

W walizkach z kokainą montowano nadajniki GPS

Do Ameryki Południowej zawsze leciały kilkuosobowe grupy, które miały swojego opiekuna. To on odbierał od członków kartelu paczki z kokainą, pakował je do walizek i montował w środku nadajniki GPS. Następnie pilnował, aby kurierzy wsiedli do samolotów lecących do Europy. Do kraju najczęściej wracali przez Frankfurt. Opiekun nigdy niczego nie szmuglował. Po zatrzymaniu niektórzy z oskarżonych twierdzili, iż myśleli, że przewożą zegarki.

- Sąd nie zna żadnej firmy, który produkuje zegarki w Kolumbii wysyłane do innych krajów świata. Jeżeli miały to być podróbki, to raczej wozi się je z Turcji — stwierdziła sędzia Anna Förster-Weissensteiner z Sądu Okręgowego w Gliwicach, która osądziła teraz pięciu przemytników kokainy oraz pilotującego ich nadzorcę.

Śledztwo w tej sprawie rozpoczęło się od przypadku. Na początku lutego 2024 r. na lotnisku w Katowicach wylądował rejsowy samolot z Frankfurtu. Zgodnie z procedurą bagaż pasażerów wracających tranzytem z Ameryki Południowej został zeskanowany. W jednej z walizek, którą wcześniej nadano w Bogocie, funkcjonariusze służb celnych zauważyli pakunki. Na skanerze świeciły na pomarańczowo. Taki odczyt wskazuje na przedmioty odzwierzęce jak mięso, czy sery.

Paczki z kokainą pachniały mentolem i miały napis "Rolls Royce"

Bagaż został wytypowany do kontroli. Celnicy, korzystając z kamer monitoringu, śledzili jego drogę aż do taśmy, z której pasażerowie ściągają swoje walizki. I zauważyli, że odebrała go młoda kobieta. Kiedy chciała wyjść z hali przylotów, została zaczepiona przez celników i poproszona do pokoju kontroli. Okazało się, że nie jest Polką.

- Ta walizka nie jest moja, a ja nie mam przy sobie paszportu. Zostawiłam go u koleżanki, znajdę ją i zaraz wrócę — stwierdziła łamaną polszczyzną, po czym wyszła z pokoju kontroli. Chwilę później wybiegła z lotniska i odjechała czekającym na nią samochodem.

Celnicy w walizce kobiety znaleźli kilka hermetycznie zapakowanych paczek zawiniętych w nasączone mentolem kocyki. Każda paczka była opatrzona napisem "Rolls Royce". W środku była kokaina najczystszej jakości. Dzień później w Pyrzowicach przechwycono następną walizkę z kolejnymi pięcioma kilogramami narkotyku. Także została nadana w Bogocie.

Śledztwo w sprawie przemytu kokainy prowadzili prokuratorzy ze śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej wraz z policjantami z Tarnowskich Gór, wydziału antynarkotykowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz śląskiego oddziału Straży Granicznej.

Sąd w Gliwicach skazał wszystkich oskarżonych o przemyt kokainy

Analizując nagrania monitoringu, logowania telefonów komórkowych, a także prowadząc inne działania operacyjne, ustalili twórców tego szlaku przemytu, kurierów, a także pracujących dla mafii nadzorców, którzy latali do Kolumbii. Podczas zatrzymań podejrzanych przejęto 21 kilogramów kokainy o wartości około 20 mln zł.

Zdaniem śledczych śląski szlak przemytu kokainy działał co najmniej przez kilka miesięcy. W tym czasie gangsterzy zdołali przemycić kilkadziesiąt kilogramów tego narkotyku. Zyski organizatorów szły w miliony, bo w Kolumbii za kilogram kokainy płacili około 500 euro. W Polsce wartość tego samego kilograma wzrastała do kilkuset tysięcy euro. Ta operacja zakładała ryzyko wpadki kilku kurierów. Ogromne zyski i tak niwelowały związane z tym straty.

- Działanie oskarżonego, który był nadzorcą kurierów, było perfidne. Sam nigdy nie przewoził narkotyków, ale wiedział, że kurierzy są wystawieni na ryzyko zatrzymania i wieloletnie więzienie — podkreśliła przewodnicząca składu orzekającego. I wymierzyła mężczyźnie karę ośmiu lat i sześciu miesięcy więzienia. Pracujący dla niego kurierzy zostali skazani na kary od czterech do pięciu lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności. Wyrok w tej sprawie jest nieprawomocny.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

To było siedem lat temu, dokładnie 1 sierpnia 1996. Takich dat nigdy się nie zapomina, takie dni pamięta się do końca dni na tym świecie, przynajmniej ja:)


Był słoneczny dzień, olimpiada w Atlancie i Hoffman do podjęcia z BABĄ NA ROWERZE - taki obrazek jak wiecie:) Było dwóch kumpli i trochę żetonów już na koncie. Jednak BABA NA ROWERZE z 1 sierpnia 1996 była najbardziej wyjątkową z bab! Przywieziona prosto z Amsterku aż kleiła się w łapach. Była świeżutka a jej oleistość napawała nadzieją niezłej jazdy...

  • Grzyby halucynogenne

Zdarzyło się to kilka dni temu. Konkretnie trzynastego października, w

mieszkaniu osoby D (chciala zostac anonimowa a jest mi to dosc bliska

osoba). Z pozoru miało to być inicjacyjne grzybienie jej w konkretnej ilości

(40 sztuk). O ironio, chciałem z nią przy tym być wiedząc że mnie grzyby nie

czeszą w sposób znaczący. Nawet dzień

wcześniej wygłaszałem Mancie alias Lwu, że utarta kontroli nad grzybami to

raczej cecha osobowościowa niż coś dotyczące każdego i że mnie nigdy to nie

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Sobota, wolny dzień, luzik...

Sobota. Wstałem oczywiście wcześniej niz zwykle bo po co ma organizm się wyspać w weekend skoro może się obudzić i być gotowy do walki...

No więc jest godzina 6:00. Po prostu jakaś masakra. OK, poszedłem wczoraj wcześniej spać bo się opiłem piwskiem + trochę trawy. Senność mnie wzięła około 22:00 więc 8 h snu dało wczesne przebudzenie.

Nieco poirytowany wstałem.

6:20. Zapodałem 210 mg DXM (Tussidex). Do tego wypiłem jedno piwo. Ot, zwykłe piwo. Padło na Tyskie. Zaczyna mi się nudzić. Co ma człowiek robić jak jest sobota? No nic, odpoczywać po ciężkim tygodniu.

  • 2C-I


Mimo ze ostatnio czuje ogromna niechec do TRow, w przypadku research

chemicals postanowilem zrobic wyjatek. Przyjdzie jeszcze czas na

opisanie 5-meo-dmt, tymczasem 2ci:


Dawka: 35-40mg