REKLAMA




Przejęto dwie tony haszyszu koło Mediolanu

Dwie tony haszyszu skonfiskowali we wtorek celnicy w rejonie Mediolanu na północy Włoch. Wartość narkotyku, wykrytego na dwóch ciężarówkach z hiszpańską rejestracją, oszacowano na 10 mln euro.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1006

Haszysz był ukryty pod 22 tonami papryki. Śledztwo, które prowadzili celnicy z Monzy koło Mediolanu wraz z prokuraturami w Mediolanie, Bergamo i Pawii, doprowadziło do aresztowania pięciu osób. Zlikwidowano siatkę przemytniczą, w której działali Włosi, Hiszpanie i Marokańczycy.

Według celników, kierowcy ciężarówek, obaj dotąd nie notowani, jechali do hangaru pod Bergamo, gdzie mieli wyładować haszysz.

Narkotyk był schowany celowo pod ogromną ilością papryki, której zapach miał zmylić psy. Po akcji paprykę przekazano wspólnocie zajmującej się kuracją odwykową narkomanów.

Celnicy nie ujawnili, w jaki sposób wpadli na trop narkotyku.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Muchomor czerwony

  • Grzyby halucynogenne

Grzyby



Spośród ponad pół miliona znanych roślin, badacze opisali ok. 5000 odmian

grzybów wyróżniających się tym ze świata roślinnego, że są pozbawione chlorofilu.

Z tej liczby ok. 80-90 odmian ma właściwości psychodelityczne i jest spotykane

(oprócz dalekiej północy) na każdej szerokości geograficznej. Z tego w

Europie Środkowej opisano ok. 150 odmian.


  • Szałwia Wieszcza


Swoja przygodę z salvią rozpocząłem od małej ilości suszu, z tej rzadkiej meksykańskiej roślinki. Ogólnie wrażenia były dość słabe na pewno nie takie jakich się spodziewałem, (ale możliwe że było to spowodowane jeszcze nie wyrobieniem receptorów). Raczej stan przypominał lekkie upalenie mj. Tyle, że bardzo krótkie. Odczuwałem, że coś się dzieje i na pewno nie był to efekt placebo. Kiedy się położyłem czułem jakbym się bardzo zapadł w kanapę. Poza tym nic. Kilka razy jeszcze zapaliłem suszu, ale nic ponad opisane wrażenia.

  • 25C-NBOMe
  • Przeżycie mistyczne

Mój pokoik, moje łóżeczko, podekscytowanie jak przed każdym psychodelicznym tripem.

Mam ochotę przedstawić wam szkielet moich najlepszych, najgłębszych tripów- to one wywróciły moje postrzeganie do góry nogami, jednocześnie przypominając mi kim na prawdę jestem. Otóż zarzucam kartona, dajmy np. nbome, ostatnio właśnie taki, 800 mikrogram. Pół godziny i pojawia się silny niepokój, powietrze jakieś takie zabiegane, kontury wszelkiej rzeczy stają się miękkie, chwiejne, wszystko takie niestabilne. I to poczucie, że zbliża się coś wielkiego. Coś, co przełamuje za każdym razem coś we mnie, coś jak nie wiem, coś...