Przedawkowane cukierki. Słodycz z marihuaną zagrożeniem życia dla młodzieży

Artykulik cudownie kuriozalny. Redakcja przyzna Order Uśmiechu osobie, która wyjaśni, co właściwie chciał przekazać autor.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

deon24.com
Sławomir Sobczak

Komentarz [H]yperreala: 
Tak bardziej serio: z tego, co udało nam się wyczytać, nikomu w sumie nic się poważnego nie stało; nie wiadomo, czemu ktoś wpadł na pomysł stosowania naloxonu; cukierki zawierały duże dawki THC, a nie syntetyki.

Odsłony

736

Jak podało biuro szeryfa policji w Richland 24 osoby hospitalizowano po przedawkowaniu narkotyków podczas festiwalu muzycznego w Butler w Ohio. Nie doszło na szczęście do tragedii, niepokojący jest natomiast sposób zażywania narkotyków – były to cukierki nasycone marihuaną.

Już po dwóch zażywający mają stany uniesień, niektórzy na dwudniowej imprezie „Everybody Stands Together” potrafili wchłonąć całe opakowanie. A duża dawka THC – psychoaktywnego składnika cannabis oszałamia. Młodzi ludzie nie reagowali nawet na Narcan, środek służący do przeciwdziałania przedawkowaniu opiatów. DEA od dwóch lat walczy z syntetyczną marihuaną sprzedawana w formie kolorowych słodyczy pod nazwą Cloud Nine, Maui Wowie czy Mr. Nice Guy.

Sztucznie stworzone narkotyki tego typu mogą być do stu razy mocniejsze od naturalnych konopii indyjskich- dowodzi Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom. Narodowy Instytut Zapobiegania Narkomanii ostrzega: producenci ciągle zmieniają skład chemiczny przez co są trudne do wykrycia.

Oceń treść:

Average: 6.5 (2 votes)

Komentarze

pasdf (niezweryfikowany)

To jest deon tam same świry siedzą
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Set: Trudny okres w życiu, dużo stresu, bardzo częste myśli samobójcze, natrętne i raczej pesymistyczne przemyślenia o świecie i śmierci. Nastawienie do grzybów było pozytywne i przeważała duża ciekawość, ale zważając na mój stan psychiczny, było też wiele niepewności i obaw. Setting: dom dwóch znajomych, przyjazne otoczenie, na środku ustawiony duży, kolorowy abstrakcyjny obraz, który traktowaliśmy jako punkt odniesienia; jedna osoba, której wcześniej nie znałem i jeden trip sitter, który cały czas był trzeźwy.

Całe moje doświadczenie z substancjami psychoaktywnymi zamykało się do tej pory na THC oraz etanolu, ale od dłuższego czasu chciałem spróbować grzybków i LSD. Kiedy więc mój znajomy (nazwę go tutaj H.) powiedział, że zamówił growkit i właśnie szykują się do suszenia drugiej partii grzybów, od razu powiedziałem, żeby brali mnie pod uwagę, kiedy będą chcieli je testować. Parę dni temu dostałem wiadomość, że mam wpadać, bo dzisiaj będzie ten dzień. Szybko zjawiłem się w domu H. Na stole zobaczyłem wagę i całe pudełko pięknie ususzonych grzybów.

  • 4-ACO-DMT
  • Amfetamina
  • Bad trip
  • Marihuana

Mocno "piwniczany" event techno. Cięższe a'la berlińskie brzmienia. Dobra paczka znajomych. Ogólnie dobre nastawienie i nieświadomość jak źle może być. Miała być emka, przypadkiem wyszło, że 4-ACO to jedyne ciekawsze co możemy ogarnąć. No to ogarnął kumpel po 25mg w kapsułkach (jak się potem okazało było tam 30mg).

Preludium zagłady

Aby całość była jaśniejsza w odbiorze zacznę od doby wcześniej. Mowa o piątkowym wieczorze. Ze znajomymi technoludkami mamy w zwyczaju zaczynać imprezę w piątek i kończyć ją w niedzielę po południu kiedy już majaczymy od braku snu i innych podobnych efektów niszczenia organizmu na rzecz beforów imprez i afterów. Wiem. Mało odpowiedzialne.

  • 4-HO-MET
  • MDMA (Ecstasy)
  • Przeżycie mistyczne

prawie 3 tyg. po niemal bad tripie po fatalnym przedawkowaniu doc; własny pokój, łóżko, noc, różnorodna muzyka, tlące się kadzidło, półmisek ze świeżymi owocami, nastawienie na samotną podróż, autoeksploracja

+30min Pierwsze delikatne efekty, a po kolejnych 5min byłam już całkiem po drugiej stronie. Ho-met jest dość delikatny dla umysłu, dlatego też przez całą podróż bardziej świadomie musiałam ukierunkowywać się na psychodeliczne doświadczenie.

  • Pozytywne przeżycie
  • Pseudoefedryna

Luźny dzień. Nic specjalnego.

Naszła mnie niespodziewanie ochota na coś innego. Mieszkam w małym miasteczku i towar tutaj jest bardzo słaby. Mefedron nawet nie leżał obok mefedronu. To samo z amfą, że o MJ nie wspomnę...

Dzień 1.