Proces wiekowej dilerki

Zeznający w piątek świadkowie twierdzili, że i 73-letnia Elżbieta P., i jej syn handlowali narkotykami. Proces najstarszej w historii Szczecina dilerki toczy się przed sądem okręgowym.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl/Szczecin

Odsłony

4483
Tytuł Prokurator oskarża w tej sprawie trzy osoby. 72-latce i jej synowi Bogusławowi zarzuca posiadanie i sprzedawanie narkotyków i spirytusu, a Katarzynie G., byłej dziewczynie Bogusława - posiadanie środków odurzających.

Już na początku procesu w lipcu ubiegłego roku wszyscy przyznali się. Podkreślali jednak, że nie sprzedawali narkotyków nieletnim.

Najstarsza szczecińska dilerka podczas śledztwa twierdziła, że handlowała zieloną trawą i białym proszkiem, ale nie wiedziała, że to narkotyki. Mówiła, że jej dostawcą był poznany w parku mężczyzna. On też nauczył ją porcjować amfetaminę i marihuanę. Inny, także przypadkowy znajomy dostarczał jej spirytus. Kobieta opowiadała, że nie umie czytać i pisać, bo nie skończyła żadnej szkoły. Przed sądem nie chciała składać wyjaśnień.

Wczoraj przesłuchano część świadków. Zeznawał m.in. mieszkaniec ul. Śląskiej, który stwierdził: - O tym, że matka Bogusia sprzedaje wódkę, wiadomo było na całej ulicy.

Inny mężczyzna - 20-latek, który sam zażywał narkotyki, opowiadał wczoraj: - Kupowałem od dilerów na telefon albo szło się na Śląską do pani P. Transakcje odbywały się w mieszkaniu. Kupowałem u niej marihuanę i amfetaminę.

20-latek, jak twierdził, miał u babci zniżkę i płacić musiał nie 30, ale 25 zł za gramową porcję.

Choć wcześniej mówił "cały interes nadzorował Bogdan", wczoraj stwierdził, że nie chodziło mu o oskarżonego, ale o zupełnie inną osobę o takim samym imieniu.

Także wczoraj zeznawała 18-latka o dziecięcym wyglądzie. Sędzia Maciej Żelazowski polecił zaprotokołować: - Przewodniczący stwierdza, że świadek nie wygląda na osobę pełnoletnią.

Mówiła, że zażywała narkotyki od pana Bogdana. - Kupiłam na ulicy. Ktoś mi powiedział, że od Bogdana można kupić.

Z treści wcześniejszych przesłuchań dziewczyny wynikało, że marihuanę kupowała za kieszonkowe od rodziców i paliła ją na podwórku. - Nie pytali, ile mam lat - mówiła dziewczyna. Dopytywana przez sędziego przyznała: - Już nie palę, bo mama się dowiedziała i mnie pilnuje. Mam teraz systematycznie wykonywane testy. Ale biorę środki uspakajające przez te różne problemy.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

B3k (niezweryfikowany)
Przyjzyjmy sie tym cytatom: <br> &quot;Mówiła, że zażywała narkotyki od pana Bogdana. - Kupiłam na ulicy. Ktoś mi powiedział, że od Bogdana można kupić. &quot; - Tia oczywiscie. <br> <br> &quot;Z treści wcześniejszych przesłuchań dziewczyny wynikało, że marihuanę kupowała za kieszonkowe od rodziców i paliła ją na podwórku. &quot; - Co miala na mysli mowiac na podworku. <br> <br> &quot;(...)że handlowała zieloną trawą(...) &quot; - a jest i niebieska ? <br> <br>Pozdrawiam
Zapraszam :)) (niezweryfikowany)
&quot;20-latek, jak twierdził, miał u babci zniżkę i płacić musiał nie 30, ale 25 zł za gramową porcję &quot; - jesli marichuane to nie mam słow - jesli speeda to wiadomosc do was - koszt wyprodukowania czystej amfetaminy wynosi 2 zł - pozdrawiam . papa <br> <br>
gutrix (niezweryfikowany)
Nie wiem czemu ludzie mowia gdzie kupili i od kogo. Nie rozumiem jak mozna tak kogos wkopywac. Znalazlem, a ze nie uwierza to ich problem.
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Oksybutynina
  • Pierwszy raz

Dom, później dwór i dom kumpla. Grudzień 2013, za oknem pada sobie śnieg, jest sobota. Nastrój dobry, chęć przetestowania czegoś nowego dodawała mi tyko zachwytu i coraz większej ciekawości efektów.

Trip raport był pisany na bieżąco. W domu znalazłem lek o nazwie "Driptane" zawierający oksybutyninę 5mg w tabletce.

Szybka googlownica, okazało się że substancja nie jest zbyt popularna wiec trzeba ją sprawdzić. Postanowiłem, że przetestuję ją następnego dnia.

12.49: Zarzucenie 3 tabletek Driptane (3x5mg), popite herbatą, zaraz po tym zjadłem obiad.

13.14: Odczuwam lekko zmieniony wzrok, obraz nieco się rozmazuje. Patrząc na zieloną ścianę mam wrażenie, jakby falowała.

  • Kokaina

Moja przygoda z kokaina zaczela sie dosc zwyczajnie, zawsze chcialam sprobowac a pewnego dnia po prostu nadarzyla sie wspaniala okazja. Mianowicie moja dobra znajoma, ktorej juz dosc dlugi czas nie widzidzialam, podarowala mi koperte z tym bialym 'cudem'.

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Miks

weekend, siedzę sam w domu, perspektywa grania na kompie/siedzenia na necie/oglądania filmów. Ogólny nastrój - dobry. Komfort psychiczny związany z bezpieczeństwem w domu i pewnością bycia samemu.

Siedzę sobie wieczorkiem, gram w Call of Duty, popijam drinkami, żeby sobie umilić czas. Niestety z mj strasznie lipnie było na osiedlu, nie udało mi się niczego pochytać więc - wódka stary przyjaciel. Ok. godz 21, już lekko sfazowany alkoholem, miałem niesamowitą chcicę na palenie. Brak możliwości, ale non stop wracałem do tego myślami. Wtedy też mnie olśniło, że jeden kumpel ma przecież grzyby, podobno te lepsze, czyli cubensisy, a nie nasze polskie łysiczki. Kumpel mnie uprzedzał, że już po połowie tego co kupiłem jest niesamowita bania grzybowa.