Proces w sprawie przemytu haszyszu w metalowych stożkach

W Sądzie Okręgowym we Wrocławiu rozpoczął się proces Romana K., oskarżonego o przemyt ponad czterech ton haszyszu i usiłowanie przemycenia kolejnych dwóch ton tego narkotyku.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2533

Narkotyki były przemycane z Maroka w metalowych stożkach przez Polskę do Holandii. Oskarżony nie przyznaje się do winy.

Przed rozpoczęciem procesu przewodniczący składu sędziowskiego odczytał opinię biegłych lekarzy psychiatrów. Uznali oni, iż stan oskarżonego pozwala mu na udział w postępowaniu sądowym. Kilka tygodni temu oskarżony tuż przed rozpoczęciem procesu ujawnił, że był leczony psychiatrycznie i neurologicznie. Jego obrońca wnosił o odroczenie procesu i przebadanie Romana K.

Tym razem jednak doszło do odczytania aktu oskarżenia i rozpoczęcia procesu. "Oskarżam Romana K. o to, że w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami przewiózł w tranzycie przez Polskę łącznie 4,3 tys. kg środka odurzającego w postaci haszyszu oraz usiłował przewieźć 2,1 tys. kg haszyszu" - odczytał akt oskarżenia prokurator.

Według prokuratury Roman K., jako właściciel firmy GSM Telefonia i GSM Compakt, zamówił w marokańskiej firmie cztery transporty aluminium w postaci metalowych stożków, w których ukryte były narkotyki. Później część tych stożków wraz z narkotykami wyeksportował do Holandii.

Roman K. nie przyznaje się do winy i - jak powiedział w sądzie - został albo wrobiony przez jakiegoś Marokańczyka, albo przez polskie służby śledcze. Dzisiaj jestem pewien, że nie było żadnych narkotyków. Nie mam pojęcia o całym procederze - mówił. Mężczyzna twierdził, że otrzymał faksem bardzo korzystną ofertę kupna aluminium od firmy marokańskiej z Casablanki, a w kraju było duże zapotrzebowanie na aluminium. Dlatego też Roman K., jak wyjaśnił, zdecydował się rozpocząć współpracę z Marokańczykami.

Wrocławski biznesmen nie potrafił jednak przytoczyć cen, ani wytłumaczyć, czy spisał umowę z marokańska firmą. Powiedział, że po nawiązaniu kontaktu z Marokańczykami bardzo szybko zgłosiła się do niego holenderska firma, która była gotowa kupować od niego aluminium. Tak więc oskarżony odbierał aluminiowe stożki z niemieckiego portu i przywoził towar do Polski. Tu przeładowywał aluminium i wysyłał towar do Holandii.

Roman K. nie potrafił wytłumaczyć sędziemu, dlaczego zaufał firmie marokańskiej i holenderskiej, o których nic nie wiedział, ani dlaczego przelewał pieniądze na konto marokańskiej firmy jeszcze przed otrzymaniem towaru. Dlaczego też sprzedawał aluminium holenderskiej firmie, choć w Polsce było duże zapotrzebowanie. Czy nie byłoby prościej i taniej od razu z Niemiec wieźć stożki do Holandii? - dopytywał sędzia.

Oskarżony nie umiał powiedzieć, jakim stopem handlował i ile był wart ów stop, chociaż - jak przekonywał - świetnie zna się na aluminium. Nie potrafię powiedzieć, jakim stopem handlowałem. Nawet z jednego pieca każda rzecz będzie miała inny skład chemiczny. Handlowałem takim aluminium, jakie miałem - przekonywał sędziego Roman K. Nie pamiętał też szczegółów dotyczących nazw transakcji, cen czy zysku, jaki osiągnął.

Przy rozpracowywaniu narkotykowej kontrabandy współpracowały policje z Polski, Niemiec, Holandii, Belgii i Maroka. Na trop międzynarodowej siatki przemytników policja wpadła pięć lat temu, gdy w Belgii zatrzymano transport ponad dwóch ton haszyszu. Belgowie powiadomili funkcjonariuszy wrocławskiego Centralnego Biura Śledczego, ponieważ kontenery, w których znaleziono narkotyki, zostały nadane we Wrocławiu.

Po 4-letnim śledztwie udało się ustalić, jak przemycano środki odurzające. Z Maroka wrocławska firma, należąca do Romana K., sprowadzała aluminiowe stożki, w których ukryty był haszysz. Następnie z Wrocławia wysyłano je do Holandii. Z Maroka do Wrocławia trafiły trzy takie transporty. Do Holandii już tylko dwa. Trzeci wpadł w 2001 r. w ręce belgijskiej policji.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

snake (niezweryfikowany)
4,3 tys. kg haszu wow ciekawe jak to wygladalo tyle palenia na raz zapewnie zajebisce :D mamo kup mi ;p
mama (niezweryfikowany)
4,3 tys. kg haszu wow ciekawe jak to wygladalo tyle palenia na raz zapewnie zajebisce :D mamo kup mi ;p
absurd (niezweryfikowany)
Przemycać z polski do holandii, przecież to absurd wozić drewno do lasu?
totuus (niezweryfikowany)
Przemycać z polski do holandii, przecież to absurd wozić drewno do lasu?
Zajawki z NeuroGroove
  • Zolpidem


subst: zolpidem (stillnox 10mg)

dawka: 4 albo 5 tabletek, nie pamiętam....

set: upalny dzień, polana w środku lasu.


  • Bromo-DragonFLY

wiek: 23 lata

waga: 89 kg

S&S: pusta chata, jakieś resztki jedzenia w lodówce, zapas wody, generalnie wszystko co potrzebne do przeżycia.

  • LSA
  • Morning Glory
  • Pierwszy raz
  • Powoje

Za każdym razem pozytywne nastawienie do substancji, niezbyt wysokie oczekiwania, bywałem w różnych miejscach "pod wpływem", więc ciężko opisać setting. Od dworu i świeżego powietrza do mojego pokoju.

Od czego by tu zacząć, zeby to miało ręce i nogi...

Geneza

Naczytałem się kiedyś na hr o tym jak to LSA nie jest fajne, że daje i psychodeliczne i mroczne tripy. No coś dla mnie dosłownie. Zachęcony tym zakupiłem na Maya Ethnobotanicals próbkę LSA - 10g. Przyszła do mnie mała paczuszka, bardzo podekscytowany zabrałem się za przygotowywanie mikstury z przepisu na psychonaut wiki.

Pierwszy raz

  • Marihuana

nazwa substancji: DXM + marihuana



poziom doświadczenia użytkownika: szósty raz DXM; inne doświadczone: marihuana, LSD, feta, ecstasy, grzyby; mniej ważne mieszaniny prochów "uppers, downers, screamers, laughers" etc.



dawka, metoda zażycia: 25-30 tabl (aha, moja waga: 65kg), doustnie rzecz jasna, 5tabl co 5-10min (co gwarantuje brak zwrotów) + KONIECZNIE trzeba dopalić - o czym niżej.



set & setting:: mieszkanie, knajpa, potem plener; intencje? nieskrępowana zabawa jak po niczym.