Próbowali przemycić heroinę w kolczykach z Afryki

Pomysłowość przemytników narkotyków nie zna granic. Tym razem, celnicy z lotniska we Frankfurcie odkryli 211 gramów heroiny w kolczykach, oficjalnie wysłanych z Afryki jako rękodzieło ludowe. Zresztą w innej paczce z tego samego kontynentu, w rzeźbionym stołku ukryto 1,1 kg amfetaminy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP.INFO
PR, koal

Odsłony

110

Pomysłowość przemytników narkotyków nie zna granic. Tym razem, celnicy z lotniska we Frankfurcie odkryli 211 gramów heroiny w kolczykach, oficjalnie wysłanych z Afryki jako rękodzieło ludowe. Zresztą w innej paczce z tego samego kontynentu, w rzeźbionym stołku ukryto 1,1 kg amfetaminy.

Uwagę celników z lotniska we Frankfurcie nad Menem przykuły dwie paczki z Afryki, mające zawierać lokalne rękodzieło. W pierwszej paczce znajdowały się 34 pary kolczyków. Niby nic niezwykłego, ale przesyłka wyraźnie wydzielała zapach octu.

Po otwarciu jednego z kolczyków okazało się, że w środku jest plastikowe opakowanie ze sproszkowaną substancją. Badanie wykazało, że to czysta heroina. W sumie w ozdobach ukryto 211 gramów tego narkotyku. Celnicy będą sprawdzać czy do odbiorcy przesyłki, docierały wcześniej „podobne” paczki z Afryki.

Kolejną próbę przemytu celnicy odkryli, gdy dla pewności prześwietlili stołek wyrzeźbiony w jednym z afrykańskich państw. Zdjęcie rentgenowskie wykazało niezwykłe cienie pod siedzeniem. Okazało się, że było to 1,1 kg amfetaminy.

Zdaniem celników wartość przechwyconych narkotyków to blisko 22 tys. euro.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Kratom
  • Pierwszy raz

Wyjazd do Holandii, koniec upalnego lata i całkiem miłe towarzystwo na codzień.

Jako że na tej stronie nie ma jeszcze raportu o tej roślinie, postanowiłem podzielić się swoimi przeżyciami w związku z jej używaniem.

 

 

Ten test miał miejsce podczas mojego pobytu zarobkowo-rekreacyjnego w Holandii. 

Plan był taki, żeby spędzić w kraju tulipanów miesiąc, pracując dwa tygodnie i dwa tygodnie wydając zarobione pieniądze.

 

 

I tak oto w momencie gdy miałem zacząć już wydawać te uciułane pareset euro w naszym domku pojawił się nowy współlokator. 

  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Bardzo wysoki poziom ekscytacji związany z pierwszą próbą, lekko zdenerwowana. Pełna pozytywnego nastawienia i gotowa na przeżycie.Towarzystwo bardzo bliskiej osoby, Di. Miejsce - mój pokój. Lekkie obawy o zmarnowanie potencjału pigułki w związku z przebywaniem w pokoju.

Ekstazy - jak sama nazwa sugeruje - dostarcza niesamowitych wrażeń. Dobrej jakości, czysty towar zapewnia naprawdę euforyczną, nieoczekiwaną i niespodziewaną podróż w głąb siebie. W głąb czystej przyjemności duchowo fizycznej. A to wszystko za cudownym połączeniem amfetaminy i syntetycznej meskaliny, razem tworzących niesamowicie zgrany duet.

Miejsce akcji - mój pokój

Czas akcji - noc z soboty na niedzielę (5-6.07)

Czas trwania - około 4-5 godzin

Osoby towarzyszące - Di

Sposób zażycia i wielkość dawki - doustnie, 125 mg (pół tabletki).

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Własne mieszkanie godzina 23.00, trzech dobrych znajomych. Pół mrok świeczki lampa w rogu pokoju. Okna pozasłaniane kotarami. Wygodne kanapy, fajki zapalniczka tabaka wszystko przy sobie. Dobrze mieć rzeczy przy sobie.

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.

 

23.00 – Dzielimy grzyby i zaczynamy konsumpcje, początkowy pomysł na robienie zapiekanek został odrzucony. Grzyby zostały bezpośrednio przeżute i połknięte. Z głośników leci seta Infected Mushroom - Open KaZantip 16.

{Świetny set. Powinien być hymnem wszelkiej maści anarchistów idealnie oddaje emocje na grzybach. Wyraża bunt, drwi ze świata i życia.}

  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Miks

nastawienie pozytywne, oczekiwanie na chillout, totalną głupawę, a może nawet jakieś kreatywne akcje. po zażyciu: chwilowa euforia pomieszana z natłokiem problemow

Niejednokrotnie miałem doczynienia z marihuaną, nigdy natomiast nie doświadczyłem fajnej fazy. Zazwyczaj kończyło się na braku fazy lub totalnej, niemiłej zamule. Zawsze natomiast zachwycają mnie smaki i to chyba o nich bedzie w tym tripie najwiecej.

Dzień wolny, 2g które od dawna czekały na swoją kolej. Jako jedyny z 3 osobowej ekipy kiedykolwiek paliłem, dbam o to, by nowi przezyli to jak najlepiej.