1 Nazwa substancji: gaz do zapalniczek Ronson
Policjanci z wydziału narkotykowego zatrzymali 39-latka, który uczestniczył w wewnątrzwspólnotowym nabyciu znacznymi ilościami substancji psychoaktywnych.
Policjanci z wydziału narkotykowego zatrzymali 39-latka, który uczestniczył w wewnątrzwspólnotowym nabyciu znacznymi ilościami substancji psychoaktywnych. W sprawie blisko kilogram narkotyków przechwycili funkcjonariusze Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego, którzy otrzymali informację o podejrzanej przesyłce. Mieszkaniec Włodawy usłyszał już zarzuty i decyzją sądu został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy.
W poniedziałek funkcjonariusze Lubelskiego Urzędu Celno-Skarbowego otrzymali informację, iż do sortowni jednej z firm kurierskich w Lublinie mogły trafić podejrzane przesyłki. W trakcie sprawdzania obiektu mundurowych wspierał pies służbowy szkolony do wykrywania substancji odurzających. Prowadzone czynności pozwoliły natrafić na przesyłkę z zagranicy w której znajdowała się krystaliczna substancja. Jak się szybko okazało były to narkotyki. Łącznie blisko kilogram substancji psychoaktywnej w postaci 4CMC.
Narkotyki zostały zabezpieczone przez funkcjonariuszy z Wydziału do walki z Przestępczością Narkotykową KMP w Lublinie. Przejęcie sprawy i działania policjantów pozwoliły bardzo szybko dotrzeć do adresata przesyłki. Jak się okazało narkotyki miały trafić do 39-letniego mieszkańca Włodawy. Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury. Usłyszał zarzuty udziału w wewnątrzwspólnotowym nabyciu substancji psychoaktywnych. Decyzją sądu wczoraj został tymczasowo aresztowany na okres 3 miesięcy.
Za to przestępstwo może grozić nawet 15 lat więzienia.
1 Nazwa substancji: gaz do zapalniczek Ronson
Do testów podszedłem ambitnie.
Pierwsza próba około godziny 14 1/10 grama inhalacja na spółę z kolegą. Efekt marny aczkolwiek odczuwalny intensywnie. wrażenie przechodzenie przez ciało jakiejś płaszczyzny.
Druga próba około godziny 16 efekt jak wyżej. Trzecia i ostatnia w tej sesji godzina 20. Ilość trochę większa od poprzednich.
Róznica tylko taka, że tym razem spaliłem cały materiał za jednym machem. Paliłem z lufy szklanej otwartej z obu stron.
Hmm, ściągnąłem chmurę odłożyłem lufę i zapalniczkę, usiadłem i już mnie nie było.
Urodziny, ciepły, jesienny dzień, dwa tygodnie po rzuceniu pracy, brak pieniędzy, duża potrzeba poukładania w głowie narastających problemów
Opisane doświadczenie było moim drugim z trzech poważnych przeżyć mistycznym pod wpływem substancji psychoaktywnych. Było o wiele bardziej klarowne i o wiele dłuższe od pozostałych. Miałem wcześniej raz do czynienia z tą substancją, jednak wtedy nie do końca zrozumiałem ten stan i dodatkowo wydawał mi się płytszy z powodu okoliczności w jakich go doświadczyłem (ja na mesce, grupa znajomych na grzybach które nie bardzo ich porobiły).
Wczoraj, czyli 28-04-01, tzn w piątek ja wraz z trzema kumplami zaopatrzyliśmy się w tabletki tussipectu. Moi
kumple wzieli po dwie dabletki a ja trzy, zapiliśmy to pluszem energy. Po paru minutach zapodaliśmy jeszcze po
jednej tabletce no i oczywiście zapiliśmy pluszem. Po jakiś 30 minutach moich kumpli zaczeło już brać, po godzinie
byliśmy w barze. Tam wszystko poczło na maksa. Moich kumpli zaczeło coraz bardziej kręcić, a mnie nic, normalnie
Komentarze