REKLAMA




Poznań: ponad tysiąc uczniów w Marszu Antynarkotykowym

"Nie pal skuna - to gorsze niż komuna".

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl
Nasz Dziennik

Odsłony

3594

Ponad tysiąc uczniów szkół średnich przeszło w środę ulicami centrum Poznania w Marszu Antynarkotykowym.

Na transparentach uczniowie napisali m.in. hasła: "Nie pal skuna - to gorsze niż komuna", "Olej dealera! On cię nabiera!", "Jesteś na haju, jesteś na skraju".
Na poznańskim starym rynku młodzież zorganizowała happeningów opowiadających o obecności narkotyków i dealerów w życiu nastolatków.

"Problem narkotyków narasta. Najbardziej zagrożona jest młodzież. Jeżeli taka akcja choć jednemu młodemu człowiekowi uświadomi niebezpieczeństwo brania narkotyków to wygraliśmy"
- mówił PAP jeden z organizatorów marszu Robert Huciński, kierownik kilku wielkopolskich ośrodków Stowarzyszenia Monar.

Wśród uczestników marszu można było zauważyć takich, którzy na plecakach lub ciuchach mieli naszywki z liściem marihuany i nawołującym do jej legalizacji.

"Wszyscy mówią, że narkotyki są złe, niszczą życie. Ja się z tym zgadzam, ale chyba nie ma wątpliwości, że wiele z tych używek jest związane z cywilizacja w której żyjemy. Więc może zalegalizować marihuanę czy haszysz i zlikwidować handel, gangsterstwo z nim związane a przy okazji zlikwidować fascynację młodych zakazanym owocem"
- powiedziała PAP jedna z uczestniczek marszu.

"Jestem przekonany, że wśród dziś protestujących są tacy, którzy palą marihuanę. Miejmy nadzieję, że są na etapie eksperymentów a nie uzależnienia" - mówił Huciński.

O walkę z narkotykami apelował do zebranej młodzieży wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz: "Nauczcie się mówić nie! Nie bądźcie obojętni, gdy widzicie zagrożenie narkotykami" -mówił.

Imprezę zorganizowały wspólnie władze Poznania i Stowarzyszenie Monar.

Gazeta.pl Poznań 2001-10-25

Antynarkotykowy marsz poznańskich uczniów

Narkotyki to nie nasze smakołyki", "Nie stresuj rodziny, nie bierz heroiny" czy "Nie pal skuna, to gorsze niż komuna" - to tylko niektóre hasła z transparentów, jakie poznańscy uczniowie nieśli wczoraj w marszu antynarkotykowym.
Marsz zaczął się krótko przed godz. 11 na pl. Wolności. Kilkuset uczniów szkół średnich i gimnazjów w rytm melodii wygrywanych przez orkiestrę dętą przeszło ul. Paderewskiego na Stary Rynek. Cały czas terapeuci rozdawali uczniom ulotki informujące o szkodliwości narkotyków. Przed ratuszem młodzież zobaczyła kilka scenek, które miały pokazać, jak złe i wyniszczające są narkotyki. Uczestnicy marszu posłuchali przemówień wiceprezydenta Macieja Frankiewicza i pomysłodawcy marszu radnego Andrzeja Grzybowskiego (do połowy października także wiceprezydenta Poznania). - Chciałbym was prosić, byście reagowali, gdy zobaczycie, że wasi koledzy mają problemy, gdy zobaczycie w swoim otoczeniu dealera narkotykowego - apelował Frankiewicz. A Grzybowski dorzucił: - Dziś pokazaliście, że was nie trzeba przekonywać do niebrania narkotyków. Jesteście już przekonani.
Po tych słowach orkiestra dęta znów zagrała. Tym razem po to, by wymaszerować ze Starego Rynku. Po orkiestrze rozeszli się także uczniowie. Niektórzy nie mieli już zamiaru wracać na lekcje. Ledwie minęła godzina, a po marszu nie było już śladu. Po co więc taka impreza?

Można żyć inaczej

- Młodzież często ulega modzie, sięgając po narkotyki - odpowiada na nasze pytanie Elżbieta Dybowska, dyrektor w Wydziale Zdrowia i Spraw Społecznych poznańskiego Urzędu Miasta. - A ta młodzież tutaj ma pokazać, że można żyć inaczej - dodaje. Jednak nie potrafi odpowiedzieć na pytanie, czy taki marsz ma sens. Odpowiedź zna za to Marcin, uczeń Technikum Kolejowego: - Oczywiście, że ta akcja nie ma sensu. Trzy czwarte ludzi, którzy tu maszerowali, przyszło po to, żeby nie być dzisiaj na lekcjach.
I chyba coś w tym jest, bo gimnazjaliści i uczniowie szkół średnich podczas marszu chętnie dzielili się informacjami, jakie lekcje komu przepadły.

Dealera łatwo znaleźć

- To, że umykają nam lekcje, nie jest takie ważne - twierdzi z kolei Marta z III klasy jeżyckiego Gimnazjum nr 60. Twarz ma pomalowaną na biało, oczy pomalowane tak, jakby były mocno podkrążone, w ręku trzyma strzykawkę. Jej organizm ma wyglądać na wyniszczony narkotykami. - Przyszłyśmy, żeby powiedzieć, że narkotyki są złe - zapewnia. Wraz z koleżankami z klasy - Romą i Marleną - Marta szybko i zdecydowanie wylicza, gdzie w okolicach jej szkoły można dostać narkotyki: Jeżyce, Wilda, Grunwald. - Czy i gdzie można dostać narkotyki w śródmieściu, nie wiemy, bo raczej się tam nie kręcimy - dorzuca Marlena. Choć dziewczyny wiedzą, gdzie mogą dostać narkotyki, są przekonane, że w ich szkole nie ma dealerów.
Chłopcy z Technikum Kolejowego także wierzą, że w ich szkole nie ma dealerów. - Ale w mieście nietrudno ich znaleźć. Nieraz sami nas szukają - mówi Michał. Wraz ze swoim kolegą Marcinem przyszli na marsz po to, by nie być na lekcjach, ale i powiedzieć, że narkotyki są złe.
- Przyszliśmy, bo nie lubimy narkotyków - mówi Marcin.
"Gazeta": Skąd wiecie, że nie lubicie? Próbowaliście?
Marcin: - Może.

Nasz Dziennik 2001-10-25

Nie pal skuna, to jest gorsze niż komuna

We wczorajszym marszu przeciwko narkotykom, zorganizowanym przez Wydział Zdrowia Urzędu Miejskiego w Poznaniu, wzięło udział przeszło 1.200 gimnazjalistów. Młodzież przyniosła ze sobą własnoręcznie wykonane plakaty i transparenty. Demonstrujący przeszli z placu Wolności na Stary Rynek. Uczniowie przygotowali też dwie krótkie inscenizacje o wymowie antynarkotykowej. Andrzej Grzybowski (radny, a do niedawna wiceprezydent miasta), jeden z inicjatorów marszu, podziękował młodzieży za liczne przybycie. - Wasza obecność daje nadzieję, że walkę z narkotykami możemy wygrać - zapewniał Grzybowski. - Bez was, bez waszej pomocy, nie miałoby to sensu. Musicie zawsze, tak jak to uczyniliście dziś, otwarcie przeciwstawiać się obecności narkotyków w waszym otoczeniu - dodał odwołany kilka dni temu wiceprezydent. Wśród haseł niesionych przez młodzież dominowały znane już wcześniej z podobnych demonstracji, np. "Zażywasz - Przegrywasz". Były też bardziej oryginalne: "Szanuj zieleń, nie pal trawki" czy "Nie pal SKUNA, to jest gorsze niż KOMUNA". - Każdy wymyślał hasło, a później wybraliśmy najlepsze - powiedział z dumą w głosie młodzieniec trzymający hasło porównujące narkotyk do komunizmu.

Wojciech Olszak, Poznań

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Chawudepe (niezweryfikowany)
Co do artykułów tutaj. Dziwne że kryma łapie tak mało dilerów przecież jest ich od chuja i troche. <br>Hmmm nie zdalem do 5 klasy dlatego że polonistka uważa że brałem w 4 klasie dragi. Ciekawe po czym to poznała. Prowadzę aktywny, sportowy tryb życia. Panna z mojej (już byłej) klasy, wciagająca na lekcji [fakt autentyczny] oraz przynajmniej raz w tygodniu przed pójściem na dance jakże dzisiaj popularny, z polaka same dobre ocenki. To jest kurwa sprawiedliwość? Jeden artykuł jakoś dziwnie mi pasuje do tej sytuacji. <br>Ludzie kurwa, wytłumaczcie każemu belfrowi po czym poznać że sie jest na dragach. Bo ja dostaje pierdolca jak ide do szkoły niewyspany [gram na kompie do 3, niekiedy dłuzej] i ksiądz mówi mi że coś bakalem!! Patrzą na mnie jak na jebanego narkomana!! <br>Dostaje pierdolca w autobusie jak jadą ze mną nafurane typy. Ciule z zawodówek palą gandżuche w kiblu!! Czy to jest kurwa normalne?! Ale to jest chuj, nic. Jebcie się frajerzy. Macie pozycje, bo macie dostęp do dragów. A jesteście zwykłymi frajerami i cwelami. Bez dragów bylibyście nikim. Nie mielibyście znajomości. Kozaki jebane, co wy wiecie o życiu. Jebcie sie. I krzyczcie jazda na tych jebanych dancowych imprezach. <br>Przez was później 40 latkowie jebani zboczeńcy dupczą panny w swoich domach, nagrywają na kamery. Czy TO jest kurwa zabawne? Czy jak mały 15 letni dzieciak kupuje od ciebie dragi to tak bez niczego sprzedajesz? Tłumaczysz to tym, że ma swój rozum? Weź sie w łep jebnij. A jak sam nie potrafisz-niech ci pomoże wydział ds. narkotykow albo kryma. Chociaż tyle są pożyteczni.
Trx (niezweryfikowany)
Co do artykułów tutaj. Dziwne że kryma łapie tak mało dilerów przecież jest ich od chuja i troche. <br>Hmmm nie zdalem do 5 klasy dlatego że polonistka uważa że brałem w 4 klasie dragi. Ciekawe po czym to poznała. Prowadzę aktywny, sportowy tryb życia. Panna z mojej (już byłej) klasy, wciagająca na lekcji [fakt autentyczny] oraz przynajmniej raz w tygodniu przed pójściem na dance jakże dzisiaj popularny, z polaka same dobre ocenki. To jest kurwa sprawiedliwość? Jeden artykuł jakoś dziwnie mi pasuje do tej sytuacji. <br>Ludzie kurwa, wytłumaczcie każemu belfrowi po czym poznać że sie jest na dragach. Bo ja dostaje pierdolca jak ide do szkoły niewyspany [gram na kompie do 3, niekiedy dłuzej] i ksiądz mówi mi że coś bakalem!! Patrzą na mnie jak na jebanego narkomana!! <br>Dostaje pierdolca w autobusie jak jadą ze mną nafurane typy. Ciule z zawodówek palą gandżuche w kiblu!! Czy to jest kurwa normalne?! Ale to jest chuj, nic. Jebcie się frajerzy. Macie pozycje, bo macie dostęp do dragów. A jesteście zwykłymi frajerami i cwelami. Bez dragów bylibyście nikim. Nie mielibyście znajomości. Kozaki jebane, co wy wiecie o życiu. Jebcie sie. I krzyczcie jazda na tych jebanych dancowych imprezach. <br>Przez was później 40 latkowie jebani zboczeńcy dupczą panny w swoich domach, nagrywają na kamery. Czy TO jest kurwa zabawne? Czy jak mały 15 letni dzieciak kupuje od ciebie dragi to tak bez niczego sprzedajesz? Tłumaczysz to tym, że ma swój rozum? Weź sie w łep jebnij. A jak sam nie potrafisz-niech ci pomoże wydział ds. narkotykow albo kryma. Chociaż tyle są pożyteczni.
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)

Substancja: MDEA

Drogi Neurogroove!

Dawno już tu nie zawitałem z swoim TRem, a że namawiał mnie pewien pan ze szczerbatą mordą i podbitym okiem, a nadarzyła się okazja by podzielić si z wami doświadczeniami więc jestem i piszę :)
Warto się podzielić gdyż mowa tu nie o MDMA jak mniemałem swego czasu lecz o jej pokrewnej postaci, trochę lżejszej substancji EVĄ też zwaną.

W ową panią zaopatrzyłem się już jakiś czas temu, oczywiście miała to być ta najprawdziwsza z prawdziwych esktaza. 170/g, cena całkiem znośna.

  • LSD-25

Jako ze opisywane wydarzenia działy sie ponad rok temu a moja pamięć nie należy do doskonałych to chronologia może nie być idealna, jednak postaram się oddać wrażenia jak najbardziej subiektywnie i autentycznie.

 

  • Amfetamina
  • Inne
  • Katastrofa
  • Mieszanki "ziołowe"

Zajebiście się czułem ogólnie, feta dawała uczucie błogostanu, zajebiście się gadało. Zapaliłem to chaotycznie-spontanicznie za supermarketem kiedy miałem udać się na małe zakupy.

Po raz kolejny moja nieciekawa historia z dopalaczami zaczęła się spontanicznie, znowu przez przypadek spotkałem kogoś kto miał ''palenie''. Jako że byłem już dosyć nafutrowany a w takim stanie mały buszek dawał przyjemne uczucie błogostanu, euforia zaczyna uderzać falowo i ogólnie człowiek się zajebiście czuje. Ale wracając do opisywanych tu wydarzeń, spotkałem przed supermarketem zachodniej sieci mojego dosyć dobrego kolegę, nazwijmy go D - o tak, D jak debil do niego pasuje. 

  • Bad trip
  • LSD-25

Set: stan psychiczny - stabilność psychiczna/emocjonalna raczej poniżej przeciętnej, nastrój - neutralny, myśli i oczekiwania - żadnych, kwas jak kwas, biorę fazę taką jaka jest. Setting: miejsce - mieszkanie przyjaciela, w którym czuję się na maxa komfortowo ludzie - grono najbliższych przyjaciół, z którymi przerobiłem dziesiątki kwasów i masę innych substancji eksperymentalnie.

Witam,

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że piszę ten badtrip raport głównie dla moich przyjaciół, bo nie podzieliłem się z z nimi jeszcze wrażeniami po tym tripie i chcę być z nimi otwarty, a w formie pisanej mogę zawrzeć o wiele więcej szczegółów niż w przypadku opowiedzenia im tego na poczekaniu.

randomness