Poznań: Limity alkoholowe nie mają zwiększać liczby sklepów - broni się miasto

Radni Osiedla Stare Miasto zaopiniowali negatywnie projekt uchwały Rady Miasta Poznania w sprawie maksymalnej liczby zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych na terenie miasta.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Głos Wielkopolski
Grzegorz Okoński
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

88

Radni Osiedla Stare Miasto zaopiniowali negatywnie projekt uchwały Rady Miasta Poznania w sprawie maksymalnej liczby zezwoleń na sprzedaż napojów alkoholowych na terenie miasta. Jak mówią, w przypadku ich terenu 1 punkt sprzedający alkohol przypada na 220 mieszkańców, podczas gdy rekomendowana przez Światową Organizację Zdrowia norma wynosi 1/1000 osób.

Radni miejscy chcieliby z niewykorzystanej jeszcze puli limitów na sprzedaż napojów o zawartości alkoholu powyżej 18 proc. odjąć 70 koncesji i przekazać je do kategorii 4,5-18 proc., w której już osiągnięto limit, a są podmioty czekające na wolną koncesję. Osiedlowi odpowiadają – nowe tak, ale tylko gdy wygasną stare, bez podnoszenia limitu.

- Kończenie się koncesji na sprzedaż alkoholu nie oznacza, że wnioskodawca nie złoży wniosku o przedłużenie czasu obowiązywania koncesji. Mamy w tej chwili kilkanaście punktów sprzedaży detalicznej w Poznaniu, które czekają w kolejce wyłącznie na koncesję na sprzedaż alkoholu 4,5–18 proc. - mówi Katarzyna Kierzek–Koperska, zastępczyni prezydenta Poznania.

Zapewnia, że miasto nie chce zwiększać liczby sklepów sprzedających alkohol w ujęciu globalnym, ale w ramach przyjętego pułapu jedynie przesunąć pozwolenia na sprzedaż alkoholu wysokoprocentowego na rzecz sprzedaży wina.

- To zmiana kultury spożywania alkoholu – uważa pani prezydent. - Obserwujemy od kilku lat, że zwiększa się spożywanie wina, a zmniejsza spożywanie mocnych alkoholi. Podwyższając limit na sprzedaż win, obniżamy na alkohole wysokoprocentowe.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby Psylocybinowe

Set: dobre nastawienie, spokój, poza bólem zęba Setting: wynajęty domek z przyjaciółmi, wszyscy się bardzo dobrze znali i większość miała już grzyby za sobą

Kilka lat temu z kumplami stwierdziliśmy, że robimy weekendowy trip do Holandii z okazji urodzin zamiast prezentów. Kwestię palenia pomijam, bo łatwo sobie wyobrazić po co się tam jedzie bez kobiet i dzieci. Jeden z kumpli miał rozeznanie w tamtejszych coffee shopach i w jednym udało nam się dorwać grzyby. Oczywiście przed wzięciem zluzowaliśmy nieco z paleniem. Część z nas była psychodelikowymi świeżakami, w tym ja.

  • Bromo-DragonFLY

wiek: 23 lata

waga: 89 kg

S&S: pusta chata, jakieś resztki jedzenia w lodówce, zapas wody, generalnie wszystko co potrzebne do przeżycia.

  • N2O (gaz rozweselający)

  • 5-APB
  • 5-APDB
  • Inne
  • Pierwszy raz

Pokój w internacie.

Dzień wcześniej trafiło do mnie 0,5g  5-MAPB. Czekaliśmy na wieczór i Ja razem z P mieliśmy spróbować czegoś nowego. Razem z nami w pokoju był jeszcze D ale ten nic nie brał. Dodam jeszcze, że P był na zjeździe po fecie i łaził cały dzień strasznie wkurwiony.

 

randomness