REKLAMA




Potrzeba nie jest podstawą do legalizacji

W ocenie Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej potrzeba użycia produktów bazujących na konopiach indyjskich w leczeniu pacjentów nie może stanowić podstawy dla ich legalizacji.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Lekarska
Komentarz [H]yperreala: 
Krótko mówiąc: potrzeba może być sobie matką wynalazku. Ale legalizacji? To nie przejdzie.

Odsłony

341

Stanowisko Nr 55/15/P-VII Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 21 sierpnia 2015 r. w sprawie poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.

 

Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej po zapoznaniu się z poselskim projektem ustawy o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, przekazanym przy piśmie pana Adama Podgórskiego, Zastępcy Szefa Kancelarii Sejmu z dnia 7 lipca 2015 r., znak GMS-WP-173-178/15, zdecydowanie negatywnie opiniuje przedstawiony projekt ustawy.

W ocenie Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej potrzeba użycia produktów bazujących na konopiach indyjskich w leczeniu pacjentów nie może stanowić podstawy dla ich legalizacji. W ocenie Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej konkretne leki, których substancja czynna pozyskiwana jest z konopi indyjskich, powinny być stosowane dopiero po zakończeniu badań klinicznych i zgodnym z prawem wprowadzeniu ich do obrotu.

Termin „marihuana lecznicza” może być używany tylko wobec produktów produkowanych w kontrolowany sposób i odpowiadający wymogom wytwarzania produktów leczniczych – wynika ze stanowiska Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej podjętego w dniu 21 sierpnia 2015 roku (w całości można je przeczytać tutaj).

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

2006, wrzesień. Amsterdam

Wrzesień, rok 2006. Całe wakacje upłynęły pod znakiem pracy. We wrześniu całą ekipą
planowaliśmy eskapadę do Ziemii Obiecanej, do miejsca, gdzie odpalając jointa nie trzeba nerwowo oglądać się za siebie a idąc ulicą z gramem, nie trzeba kurczowo ściskać go w dłoni i zaprzątać sobie głowy myślą : zdążę połknąć, czy nie... To miało być ukoronowanie naszej przygody z MJ, nasza Mekka, nasz szczyt. Jedni wchodzą na K2 inni jadą... do AMSTERDAMU.

  • Dekstrometorfan


Ten konkretny trip nie miał być niczym szczególnym, byłem nastawiony na lekką i miłą wycieczkę w świat iluzji, zatopiony w dźwiękach niemożliwie pięknej w swej dokładności muzyki. Ale Wielki DextroMethophor chodzi swoimi ścieżkami i nie zważa na zabawnych mieszkańców jeszcze smutnej planety. Uznał, że dość już bycia miłym wujkiem i trzeba przykładnie ukarać tego, kto ośmiela się zakradać co noc każdego nowego miesiąca, od już dwóch z hakiem lat do jego transcendentnej rezydencji.


  • Amfetamina

To bylo pewnego,pięknego,grudniowego dnia. Jak zwykle wstalam z wielka nie checią i wygramoliłam się do szkoły. Wpadłam do szatni przywitałam się ze znajomymi Pierwszym ich zdaniem wypowiedzianym w moim kierunku nie było słowo cześć, hej czy coś takiego było pytanie:Eeee mała kminisz coś...A ja oczywiście oczy jak 5 zł, ciśnienie takie - Pewnie - stwierdzilam szybko nawet bez chwili zastanowienia. Zrzuta była natychmiastowa. Wiedzieli że jak ze mna się kmini to towarek ma sie za pare minut...i poszlam zalatwilam.

  • Bromo-DragonFLY

wiek: 23 lata

waga: 89 kg

S&S: pusta chata, jakieś resztki jedzenia w lodówce, zapas wody, generalnie wszystko co potrzebne do przeżycia.