Lexotan z bromazepamem to cos pieknego!
Pięć osób, obywateli czeskich, zatrzymała na początku lutego policja z Jesenika. Są zamieszani w proceder sprowadzania i przerabiania leków z pseudoefedryną z Polski. To efekt długotrwałej pracy operacyjnej policjantów kryminalnych.
Pięć osób, obywateli czeskich, zatrzymała na początku lutego policja z Jesenika. Są zamieszani w proceder sprowadzania i przerabiania leków z pseudoefedryną z Polski. To efekt długotrwałej pracy operacyjnej policjantów kryminalnych – informuje rzecznik czeskiej policji por. Teresa Neubauerova.
Policyjna zasadzka zaczęła się od zatrzymania w Ostrużnej 51-letniego Czecha. W jego samochodzie policjanci znaleźli części domowego laboratorium, chemikalia i ponad 1,7 tys. tabletek zawierających pseudoefedrynę. To z tej substancji domowymi sposobami można wyprodukować metamfetaminę.
Jak informuje Teresa Neubauerova, mężczyzna w różnych miejscach w rejonie przygranicznego Jesenika i Jawornika produkował narkotyki dla siebie i na sprzedaż. Lekarstwa z Polski przywoziły mu inne osoby.
Dzień później w mieszkaniu w Jeseniku policja bezpośrednio przy produkcji narkotyków zastała kolejne dwie osoby, w wieku 33 i 35 lat.
Zatrzymano też 49-letniego kierowcę, który woził swoim autem obu podejrzanych do Polski po pseudoefedrynę. Z tą grupą związany był jeszcze 32-latek, u którego znaleziono 40 g gotowego narkotyku oraz kolejną, trzecią instalację do wyrobu pervetinu.
Leki na katar z pseudoefedryną w Polsce są sprzedawane bez recepty, choć obowiązuje zakaz sprzedaży więcej niż jednego opakowania. Nielegalny eksport leków z pseudoefedryną (na katar i przeziębienie) do Czech trwa do wielu lat. W Polsce są one sprzedawane bez recept, w Czechach ich obrót jest ściśle ewidencjonowany.
Od dwóch lat w Polsce obowiązuje zakaz sprzedaży w aptece więcej niż jednego opakowania leku z tą substancją. Jak widać, nowy przepis nie zatrzymał nielegalnego eksportu.
Sam w domu. Nastawienie na silne doświadczenie psychodeliczne.
Około 3 w nocy spożyłem 450mg DXM. Pół godziny wcześniej zjadłem także 3 ząbki czosnku i 7,2 gram lecytyny. Faza była lekka, brak OEV i lekkie CEVy. Prawdziwa faza zaczęła się dopiero później.
O 7 rano tego samego dnia wziąłem kolejne 300mg DXM, poprzedziłem to zjedzeniem 3 ząbków czosnku i 3,6 gram lecytyny. Odczekałem dwie godziny i spożyłem 40mg 2C-E. Była godzina 9 rano i to uznaje za początek tripa.
Przed wzięciem byłam raczej przybita, zdołowana, zmęczona. To był męczący tydzień i uciążliwy dzień. Nie miałam siły, byłam rozdrażniona. Tego dnia nie planowałam brać, miałam za sobą tydzień intensywnego grzania i serce powoli zaczynało odmawiać posłuszeństwa. Bolała mnie głowa, serce kołatało przy każdym pokonywaniu schodów, do tego nasilające się uderzenia w skroń i znacznie osłabiona wydajność płuc...
Swoje przeżycia z DXM zaczęłam około pół roku temu. Większość moich tripów zawsze wahała się pomiędzy drugim i trzecim plateau, jedynie raz doszłam do czwartego. Dawkowanie ograniczam zawsze do 150mg, ze względu na to, że mam 1,68m i ważę 42kg. Przez ostatni rok brałam ketoprofen, tramadol w silnym dawkowaniu. Do tego morfina i dwukrotna długa narkoza.
Wstęp
Doświadczenie:
Natura- Galka Muszkatołowa (wielokrotnie), MJ (regularnie), haszysz
Chemia-Amfetamina, pixy, Kodeina, Tramadol, Dopalacze (Tajfun, Smoke, Ja Rush, Konkret i wieeele innych)
Wiek: 18 lat (70kg)
Ilość: 30g świeżej mielonej gałki firmy kamis
Oczekiwania: Nadzieja na mistyczne doznanie
Obsada:
Murzyn
Mariusz
Emilia
Kolega 1
Kolega 2
I wiele innych nieznaczących osób (zbieżność imion/pseudonimów przypadkowa)
Treść: