Wstęp, czyli co przypadkiem napisałem dzień ''przed''...
Różne są bariery lecz
najtrudniejszą bariera
postrzegania. Spróbuj się poza
nią wychylić. Co za nią jest? Jak
można to sprawdzić?
Max - pies rasy springer spaniel został uśpiony w związku z wykrytą u niego chorobą. Zwierzę cierpiało na rzadko występująca u psów odmianę raka. Guz został wykryty w nosie. Właścicielka Maxa - Anne Higgins - twierdzi, że stan chorobowy, który u niego wystąpił ma znamiona choroby zawodowej.
Max - pies rasy springer spaniel został uśpiony w związku z wykrytą u niego chorobą. Zwierzę cierpiało na rzadko występująca u psów odmianę raka. Guz został wykryty w nosie. Właścicielka Maxa - Anne Higgins - twierdzi, że stan chorobowy, który u niego wystąpił ma znamiona choroby zawodowej. Czworonóg przez lata pracował bowiem dla policji, jako pies do wykrywania narkotyków. Max współpracował z policją z brytyjskiego hrabstwa Devon i podczas swojej kariery wielokrotnie doprowadzał do aresztowań handlarzy narkotyków. Jak się później okazało, wąchanie kokainy i innych używek nie pozostało bez znaczenia dla jego zdrowia. Niuchanie białego proszku spowodowało rozwój choroby nowotworowej, którą wykryto w nosie. Zdaniem weterynarzy, ta odmiana stanowi najwyżej dwa procent przypadków raka wykrywanych u psów. Elementem, który przyczynił się do powstania guza u Maxa była kokaina - stwierdził jego lekarz.
Dziennik "The Daily Telegraph" poinformował, że kłopoty Maxa ze zdrowiem rozpoczęły się już w zeszłym roku, kiedy zaczęło mu doskwierać zapalenie stawów. Pies miał problemy z poruszaniem się, więc został wysłany na emeryturę, a na otarcie łez zafundowano mu specjalny wózek inwalidzki. Specjalna konstrukcja sprawiła, że pies mógł przemieszczać się do końca swoich dni. Max przeżył 9 lat. "On walczył do końca i zawsze był bardzo dzielny. Jako pies policyjny miał dobre i pełne sukcesów życie. Pomyślcie tylko o tych wszystkich złoczyńcach, których pomógł zamknąć." - powiedziała jego opiekunka Anne Higgins.
Bardzo pozytywne nastawienie. Na zewnątrz z osobą towarzyszącą. Szczegóły w raporcie.
Wstęp, czyli co przypadkiem napisałem dzień ''przed''...
Różne są bariery lecz
najtrudniejszą bariera
postrzegania. Spróbuj się poza
nią wychylić. Co za nią jest? Jak
można to sprawdzić?
Impreza techno po 13 godzinach pracy z najlepszym przyjacielem. Nastrój pełen ulgi z powodu zakończonej właśnie pracy oraz zmęczenie z tego samego powodu. Chęć relaksu, odrealnienia . Żołądek pusty wedle zaleceń.
Cały raport jest moją próbą poradzenia sobie z tym przeżyciem i przetrawienia go w głowie raz na zawsze. Nie uważałem się nigdy za człowieka o mocnej głowie i zawsze traktowałem przyjmowane substancje z należytym respektem i ostrożnością. MDMA było dla mnie po prostu za mocnym przeżyciem , na które zdecydowałem się w nieodpowiednim miejscu ,które już od 1.5 miesiąca ciąży mi na sercu i nie pozwala o sobie zapomnieć. Ale od początku..
Wówczas 16 lat, pierwsze razy.
Podróż do Konstancina była żmudna, ale cel był szczytny- 150 suszonych grzybków . Ja i Pingwin zostaliśmy wydelegowani po tenże zakup i jadąc niecierpliwie czekaliśmy na nasz przystanek.
Bez zbędnych opisów. Jest nas piątka- Ja, Pingwin, Ślimak, Rybka i Kaktus. Jedziemy na działkę Kaktusa, oddaloną od Warszawy godzinę drogi. Po dotarciu dzielimy nasz zakup- każdy łyka 30 grzybków (pogryzamy kromkami chleba).
Czekamy.
Dziś o 21:03 zaaplikowałem sobie ekstrakt z Tantum Rosa,
ekstrakt mojego autorstwa ma się rozumieć :)
Długo nic aż około 23:30 coś się zaczęło dziać,
lekkie odrętwienie, małe problemy przy chodzeniu,
troszkę jakby mną rzucało na bandy.
Niestety żadnych wzorków nie widziałem.
Po imprezie wróciłem i piszę te słowa,
troszkę niezręcznie pukam w klawisze,
dźwięki są "inne" muzyka brzmi tak jakby ktoś poprzestawiał suwaczki
Komentarze