Piszę to teraz, dzień po wydarzeniach z 22.12.2012r., póki pamięć z tamtej feralnej nocy jest świeża. Tak, był to mój osobisty, spóźniony koniec świata.
14:00 - "Nieoczekiwany zwrot akcji."
Pamiętacie Larry'ego? Otóż wygląda na to, że ów nowy nabytek lubińskiej policji odniósł swój pierwszy zawodowy sukces. Cieszycie się?
Półtoraroczny owczarek, który służy w lubińskiej policji, z sukcesem zakończył swoją pierwszą prawdziwą akcję. Pomógł znaleźć narkotyki.
Lary to pies, który od niedawna służy w lubińskiej policji. – Zaledwie kilka tygodni temu zakończył szkolenie wraz ze swoim przewodnikiem, a już miał okazję wykazać się w pracy i zrobił to doskonale – chwali czworonoga sierż. sztab. Małgorzata Kaniowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubinie.
W środę, 2 marca, Lary doprowadził policjantów kryminalnych prosto do miejsca, gdzie były ukryte narkotyki. Dzięki nosowi Lary’ego, mężczyzna, który prowadził plantację został został zatrzymany. – Jak się okazało, zatrzymany prowadził wcześniej uprawę marihuany– dodaje asp. sztab. Kaniowska.
Mężczyzna usłyszał już zarzut posiadania środków odurzających oraz prowadzenia uprawy marihuany. Teraz stanie przed sądem. Przypomnijmy, że grozi za to kara do 3 lat pozbawienia wolności, natomiast, jeśli okaże się, że była to znaczna ilość, to do 8 lat więzienia
Rzeczniczka lubińskich policjantów nie ma wątpliwości, że policyjny pies spisał się na medal. Była to jego pierwsza prawdziwa akcja po ukończeniu szkolenia.
Lary ma półtora roku i jest mieszańcem owczarka niemieckiego i owczarka belgijskiego. Zanim zaczął służbę, szkolił się przez kilka miesięcy. Gdy wyczuje zapach narkotyków z konkretnego miejsca, szczeka. Na co dzień mieszka ze swoim przewodnikiem i partnerem w służbie.
Set: z początku pozytywne. Setting: miasto, pub, pizzeria, las.
Piszę to teraz, dzień po wydarzeniach z 22.12.2012r., póki pamięć z tamtej feralnej nocy jest świeża. Tak, był to mój osobisty, spóźniony koniec świata.
14:00 - "Nieoczekiwany zwrot akcji."
Tak. Jednak przekonałem się, że czas coś napisać a nie tylko czytać neuro
groove.
Palić trawę zacząłem stosunkowo niedawno. Heh na palcach jednej ręki mogę
policzyć ile razy już spotykałem się z panną Marią :P
Pewnego pięknego dnia , gdy przyszedłem do szkoły zostałem zszokowany przez
mojego kumpla. Okazało się ,że przypala i to już nie był pierwszy raz.
Początkowo się z niego polewałem, ale z czasem też chciałem spróbować.
Ten tekst jest pisany o godzinie 20.20, o godzinie 18.15
zarzucilem ketamine, mam jeszcze resztke fazy. Narazie prawie
nie napisalem niczego, a juz odechcewa mi sie pisac :( (a moze
to syndrom amotywacyjny mnie dopadl :) ). Zauwazylem ze wszyscy
na forum ktorzy chcieli wziasc ketamine zawsze ja probowali
podwedzic itp. Moim zdaniem do weterynarza trzeba podejsc ze
sprytem. Nalezy wymyslic jakas wkrete, np. mowisz ze jestes
Komentarze