Policjant z Wolborza kierował radiowozem po narkotykach, ale uniknął kary służbowej

Jak? Ano, odszedł na emeryturę :)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

piotrkowtrybunalski.naszemiasto.pl

Odsłony

159

Umorzeniem zakończyło się postępowanie dyscyplinarne przeciwko policjantowi z Wolborza, który prowadził radiowóz po użyciu narkotyków. Funkcjonariusz uniknął kary służbowej, bo... odszedł na emeryturę.

Komendant miejski policji w Piotrkowie postępowanie umorzył na początku stycznia. Nie miał innego wyjścia - funkcjonariusz, który w szeregach policji przepracował 19 lat, nabył prawa emerytalne i złożył wniosek o odejście ze służby.

- Fakt ten czyni bezprzedmiotowym dalsze prowadzenie postępowania dyscyplinarnego, gdyż komendant miejski policji w Piotrkowie utracił władzę dyscyplinarną w stosunku do tego policjanta - wyjaśnia asp. Ilona Sidorko, oficer prasowy KMP w Piotrkowie. Zgodnie bowiem z przepisami ustawy o policji, gdy policjant złoży raport o przejściu na emeryturę, jego przełożony na podjęcie decyzji w tej sprawie ma 3 miesiące. W tym przypadku, jak potwierdza Ilona Sidorko, terminy zostały zachowane i to bez względu na trwające postępowanie dyscyplinarne.

Do wypadku z udziałem radiowozu doszło 2 czerwca 2017 w Łodzi. Nieoznakowana kia wjeżdżając jako pojazd uprzywilejowany na skrzyżowanie doprowadziła do zderzenia z innym autem osobowym.

W toku wyjaśnień okoliczności wypadku, kierujący radiowozem Sylwester K. został uznany winnym przekroczenia uprawnień poprzez bezprawne użycie sygnałów uprzywilejowania. Prawomocna decyzja w tej sprawie zapadła w sierpniu, ale dopiero jesienią przyszły wyniki badania krwi funkcjonariusza. Wykazały one, że policjant w chwili zdarzenia był pod wpływem środków odurzających.

Na początku października policja wszczęła postępowanie dyscyplinarne w tej sprawie, ale Sylwester K., ze względu na zwolnienie lekarskie, nie mógł brać udziału w czynnościach związanych z tym postępowaniem...

Rok bez prawa jazdy

L4 i emerytura policjanta nie miały jednak wpływu na inne postępowanie w tej sprawie - o wykroczenie. Wyrok zapadł 24 stycznia tego roku i już się uprawomocnił. Były już funkcjonariusz został uznany winnym podejmowania czynności zawodowych i kierowania pojazdem po użyciu środków odurzających.

- Dostał 1.000 zł grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów na rok i w związku z tym obowiązek zwrotu prawa jazdy na ten rok oraz 150 zł zwrotu kosztów i - mówi sędzia Agnieszka Leżańska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Piotrkowie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Cel: "Refleksja nad egzystencją w wielkim mieście" - odchamienie się odrobinę. Otoczenie: zmienne

Geniusze jednogłośnie zaznaczają, że przełomowe teorie i pomysły spadają na człowieka w jednym momencie niczym uderzenie błyskawicy. Moje przeżycie, które tutaj opisze, również było dla mnie przełomowe. Ok. godz. 16 przyszedł do mnie pomysł, aby wsiąść w pociąg i pojechać do "wielkiego miasta" w celu zakupienia skromnych 450 mg specyfiku jakim jest DXM. Była niedziela, więc nie było sposobności zakupienia go w rodzimej miejscowości. Nie spodziewałem się jakoś cudów po tym tripie.

  • DMT
  • Przeżycie mistyczne

Samotnie na gralni. Wielka chęć kolejnej sesji z DMT w roli głównej.

   Witajcie wszystkie duszyczki. Pragnę podzielić się z wami kolejnym doświadczeniem. Tym razem czystego surrealizmu (a może lepiej - nadrealizmu). Postaram się jak najdokładniej opisać to, czego nie da się nawet wyobrazić, a co dopiero uchwycić w ramy słowne. Zyskując choć na (wieczny) moment dostęp do kronik Akashy, hiperprzestrzeni - widziałem. 

 

  • Amfetamina

Środek: Amfetamina + nieplanowane tabletki

Ilość zarzyć: pierwszy (ale nie ostatni raz :-)

Ilość środku: pół grama (o ćwierć za dużo)

Miejscówka: chata kumpeli



  • Amfetamina
  • Retrospekcja

Nic specjalnego, zwykły dzień. Trip W domu, godziny nocne od ok 20:00.

W ramach świadomości czytelnika napomnę że to mój pierwszy trip-raport w życiu.
Tego tripa nie nazwał bym badtripem, choć to co opiszę nie było przyjemne. Miewałem kilka razy już podobny stan umysłu (w moim odczuciu nie trwały jakoś długo bo ok. 40 min. Max) zawsze był on po amfetaminie, raczej po 3-4 kreskach.

To Był zwykły dzień (piątek) w którym nic specjalnego się nie wydarzyło, rano wyspany wstałem do pracy i po 8h wróciłem na chatę. Nie byłem jakoś specjalnie zmęczony.