Policjanci poprosili mężczyznę, aby przestał do nich dzwonić

....w sprawie wypalonej przez współlokatora marihuany.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

AntyRadio
Kacper Peresada

Odsłony

676

Przedstawiciele policji wyjaśnili, że jeden z mieszkańców Florydy wielokrotnie dzwonił do nich z prośbą o pomoc w odzyskaniu marihuany o wartości 20 dolarów. Jak wyjaśnił poszkodowany, jego zapas jointów został wypalony przez współlokatora. Policjanci podzielili się nagraniem, w którym jeden z funkcjonariuszy wyjaśnia zaistniałą sytuację.

W sobotę 12 października 2019 biuro szeryfa w Pasco County otrzymało kilkanaście telefonów od zirytowanego mieszkańca, który nie mógł pogodzić się ze stratą swojej marihuany. Policjanci musieli w końcu sami zadzwonić do mężczyzny i poprosić go, aby przestał do nich dzwonić.

Zastępca szeryfa Neal Zalva wyjaśnił na twitterze, że mężczyzna wielokrotnie próbował skontaktować się z biurem. Mieszkaniec Florydy prosił przedstawicieli prawa, aby pomogli mu odzyskać skradzione przez kolegę narkotyki. Zalva wrzucił do sieci nagrania w ramach akcji #TweetAlong, która ma pokazać widzom, jak wygląda praca policji od podszewki.

Marihuana na Florydzie jest nielegalna. Gdyby policja podjęła działania mające na celu odzyskanie narkotyków, obaj mężczyźni musieliby trafić do aresztu za posiadanie nielegalnych substancji.

Na szczęście dla nich Biuro Szeryfa nie zdecydowało się wnieść żadnych zarzutów.

Przedstawiciel Szeryfa wyjaśnił, że po kilkunastu telefonach policjanci chcieli, aby mężczyzna po prostu przestał do nich dzwonić. Dlatego zdecydowali się skontaktować z pokrzywdzonym na własną rękę i wyjaśnić mu, dlaczego nie warto szukać pomocy u policji w sprawie utraty substancji zakazanych.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)

Komentarze

ZX
Do wariata woleli nie jechać bo by jeszcze zaczął do nich strzelać. Tam to tylko alfa i zioło a wiadomo tacy z psychozą to są nieprzywidywalni.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Tripraport

Pozytwyne nastawienie, ekscytacja i poddenerwowanie, oczekiwanie mistycznego i głębokiego tripu. Otoczenie to ulice Oslo, las i dom.

Suniemy ruchomymi schodami, coraz wyraźniej ukazuje się nam wnętrze budynku dworca centralnego Oslo, jest poranek, ruchliwy, głosny, wszędzie tłoczą się ludzie którzy zmierzają do swoich pociągów lub wychodzą z nich. Musimy stosować czasami skomplikowane manewry żeby na nich nie wpadać. Pomimo iż, jak na razie nasza percepcja jest niezmieniona, już powoli oni i ich życie, problemy jak np. "czy zdąrzę na pociąg" wydają się zupełnie przyziemne i wręcz w pewien sposób śmieszne.

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Przeżycie mistyczne

Set: ciekawy co się stanie, jak posiedzę w ciemnościach i spalę się tą mieszanką ziołową. Settings: ciemno, całkowicie ciemno. Brak bodźców słuchowych i wzrokowych.

UWAGA!!!!! Czytanie tego raportu może wam się spodoać i też zapragniecie takiej fazy. Jednak odradzam takie coś. Gdybym więcej tego spalił, to pewnie był nie wrócił do zmysłów. To, co mnie spotkało jest jak dotąd najlepszym moim przeżyciem. Składnia będzie pewnie tragiczna, ale pisałem to kilka minut po całym zdarzeniu i jeszzce troche dziwnie mi się myśli. Tak więc odradzam palenia mieszanek "ziołowych" w całkowitych ciamnościach, bo możecie skoczyć gorzej, niż ja i już nie wrócić. Chociarz uważam, że dla tekiej fazy warto zwariować. To tylko moje zdanie.

  • Powój hawajski

Chociaż minęło już sporo czasu od tamtej jazdy pamiętam ją w miarę

dokładnie (tzn. te momenty, które pamiętam : )) Zacznę od tego, że

nasiona kupiłem w Budynku AR w Krakowie (ktoś dał ten namiar w

komentarzach do opisu powoju). Zowią się Heavenly Blue i jest ich 3 g

w opakowaniu (90-100 szt.), cena 2,20. Wysypałem zawartość trzech

paczek do młynka do kawy. Niestety młynek okazał się za cienki, a

nasiona za twarde, więc zalałem je wrzątkiem (nie w młynku of

  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Miks

polana obok którejś z wiosek, 4-6 osób zależnie od momentu, atmosfera dobra, tj. wszyscy nafurani, nikt przesadnie napity

Jako że miało to miejsce w tamtym roku i nie jestem w stanie opisać wydarzeń chronologicznie, skupię się na samym doświadczeniu, gdyż było unikalne, i pomimo dwóch prób odtworzenia wygląda na to, że raczej nie daje się powtórzyć eksperymentalnie. Było to w listopadzie 2012, miałem jechać w pewne miejsce, w które ostatecznie nie pojechałem, sfrustrowany i z nadmiarem gotówki w portfelu zaproponowałem kumplowi wspólne ćpanie. Nie miałem ochoty na alko (jak zawsze), ani palenie(jak nigdy), po chwili negocjacji postanowiliśmy udać się do apteki celem zakupu Acodinu. Był tylko jeden.