Policja wyjaśnia, jak dwunastolatka przedawkowała heroinę

Stołeczna policja wyjaśnia sprawę 12-latki, która trafiła do szpitala po przedawkowaniu heroiny. Według TVN24, lekarze stwierdzili, że dziewczynka ma uszkodzone płuca, co może świadczyć o tym, iż zażywała heroinę.

Alicja

Kategorie

Źródło

Życie Warszawy

Odsłony

1844

Stołeczna policja wyjaśnia sprawę 12-latki, która trafiła do szpitala po przedawkowaniu heroiny. Według TVN24, lekarze stwierdzili, że dziewczynka ma uszkodzone płuca, co może świadczyć o tym, iż zażywała heroinę. Śledztwo wszczęto z zawiadomienia ojca dziewczynki. Obecnie rozpatrujemy różne wersje. Zarówno tą, że ktoś mógł ją zmusić do wzięcia narkotyku lub podać jej go w jedzeniu czy piciu, jak również taką, że mogła zażyć go sama - powiedział rano rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Sokołowski. Sprawę opisało poniedziałkowe "Życie Warszawy".

Jak poinformowała dyrektor szkoły podstawowej, do której uczęszczała Marta, Maria Marcinkiewicz (na warszawskich Bielanach) dziewczynka zasłabła w piątek po południu w czasie pisania sprawdzianu na lekcji przyrody. Natychmiast wezwaliśmy pogotowie. Dziewczynkę w tym czasie reanimowało dwóch nauczycieli - powiedziała. Po przewiezieniu jej do szpitala przy ul. Niekłańskiej, okazało się, że przedawkowała heroinę. Jest dla nas ogromny szok. Nic nie wskazywało na to, że ma problemy, że może być pod wpływem narkotyków. Zachowywała się normalnie. To taka dobra, życzliwa dziewczynka. Bardzo aktywna. Brała udział w różnego rodzaju konkursach, działała w wolontariacie - podkreśliła dyrektor. Staramy się teraz zapewnić pomoc m.in. psychologiczną pozostałym dzieciom, które widziały jak zasłabła i była reanimowana. Wychowawcy będą też z nimi rozmawiać na temat narkotyków i zagrożeń jakie z tego wynikają - dodała.

Lekarze, ze szpitala przy ul Niekłańskiej, na prośbę bliskich 12- latki, nie chcą ujawniać żadnych szczegółów dotyczących jego stanu zdrowia. Podkreślają jedynie, że jest on bardzo ciężki. To bardzo niebezpieczny narkotyk - łatwo uzależniający i wyrządzający w organizmie, szczególnie tak młodym, duże szkody - powiedział Sokołowski. Zaapelował też do rodziców, by poświęcali więcej uwagi swoim dzieciom. Wielu z nich jest przekonanych, że problem narkotyków nie dotyczy ich dzieci. Niestety to nie jest prawdą - dodał. Ojciec dziewczynki powiadomił funkcjonariuszy o sprawie w sobotę.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Co o tym sadzicie ? O_o
slu

[quote]Uczennica mogła zatruć się lekami, nie narkotykami Przedawkowanie lekarstw, a nie zażycie heroiny mogło być przyczyną zatrucia 12-latki z Warszawy. Taką wersję bierze pod uwagę policja badająca sprawę – informuje RMF FM. Policja coraz poważniej bierze pod uwagę hipotezę, że 12-letnia Marta ze szkoły podstawowej na warszawskim Tarchominie zażyła silne leki z opiatami. Od piątku dziewczynka leży nieprzytomna w szpitalu po tym, gdy zemdlała podczas lekcji w szkole. Pierwotnie zakładano, że Marta sama zażyła heroinę lub że narkotyk został jej podany. Policja nie znalazła jednak jakichkolwiek śladów narkotyków w otoczeniu dziewczynki: w szkole, czy w domu. Nie miała też kontaktu z ludźmi, którzy biorą narkotyki. http://wiadomosci.onet.pl/1535626,11,item.html [/quote] i tyle by bylo o heroinie, pamietaj, ze wladza ma zawsze racje ;)
Anonim (niezweryfikowany)

cicha woda brzegi rwie
radeon (niezweryfikowany)

ja mysle ze ona sama tego nie wziela...
shazberranza (niezweryfikowany)

nie wiesz teraz co małolaty robią, granica wieku spada, wcześniejszy sex, alkohol, dragi to norma takich rzeczy będzie tylko więcej.
Anonim (niezweryfikowany)

marsz legalizacyjny przemilczaly media, a to pewnie beda naglasniac , a wiekszosc ludzi nie widzi roznicy pomiedzy trawka a heroina , narkotyki to narkotyki a narkotyki to ZLO
Anonim (niezweryfikowany)

Widziałem na TVN'ie jak dyrektor szkoły wypowiadał się mniej wiecej tak (sens zachowany) "Nie wiemy jak mogło dojść do tego że dziewczynka zapaliła marihu.. eee heroinę" ...
Anonim (niezweryfikowany)

co za idota pisał tego newsa, po pierwsze nie na bielanach tylko na białołęce, po drógie znałem tą dziewczynke i za cholere nie wiem skąd to dziecko wzieło helene, przeciez u mnie na osiedlu trudno nieraz nawet jaranie załatwić a o helenie nie wspomne
Zajawki z NeuroGroove
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Miks
  • Szałwia Wieszcza

Wieczór w mieszkaniu znajomego, względna cisza, komfortowe odizolowanie od świata zewnętrznego. Nastawienie pozytywne, jak prawie zawsze w życiu, z nutą ekscytacji związanej z eksploracją nowych potencjałów, którą uspokoiłem wyciszając się przed rozpoczęciem doświadczenia.

Tripowa przedmowa:

  • 3-MMC
  • Mefedron
  • Tripraport

Późny niedzielny wieczór, sam w domu. Czuję spokój ducha, ale też zmęczenie, po powrocie od dziewczyny. Wziąłem u niej 150mg Pregabaliny, także mnie zmuliło (albo doszło do mnie zmęczenie po niezbyt dobrze przespanej nocy) i prawie u niej zasnąłem, ale już mi trochę lepiej po tym jak się przewietrzyłem wracając. Wczoraj i przedwczoraj również wziąłem kolegę mateusza, poniżej napiszę ile dokładnie co i jak, bo może kogoś ciekawić, a drugich już niezbyt. Kontynuując - dobry dzień, myślałem że będę miał zjazd lub że się nie obudzę zbyt wcześnie i jak zawsze kolega mnie zdziwił, bo było wszystko dobrze, spokój i radość ducha (już na trzeźwo oczywiście). Jedyne co mnie irytuje w cholerę to dekoncentracja, za nic w świecie nie mogę się skupić, jutro pewnie będę miał to ponownie, ale chce to ograniczyć najbardziej jak się da, dlatego biorę pare suplementów, ale to opisze kiedy co i jak już w tripraporcie poniżej. Dzisiaj biorę to tylko, aby napisać swój pierwszy raport, bo bardzo mnie to "kręci", wiem kiedy dać upust i jak już czuję, że coś jest nie tak, to przestaje. Przy zjazdach następnego dnia nie kusi mnie aby zapodać znowu, ale właśnie przeciwnie - wiem, że to koniec i muszę przestać na dłuższy czas. Więc na najbliższy czas nie będę spotykał się z tym kolegą. Piątek - zapodałem wtedy doustnie jakieś 300mg-350mg, nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się że było to 350mg. Trochę wtedy mi się problemów nazbierało i pomyślałem "czemu nie i tak nie mam co zrobić w aktualnej sytuacji, a dawno nic nie brałem". Następnie zrobiłem parę ważniejszych rzeczy, które wydaje mi się że trochę pomogły mi na dłuższą metę z tymi wspomnianymi problemami, których wole nie zdradzać. Sobota - ok. godziny 23 zapodałem donosowo 60mg, było wszystko czuć dobrze, nie było to tak mocne i inwazyjne jak za każdym razem (chodzi mi tu o euforie i uczucia miłości, empatii itp. ; nie lubię tego odczuwać w taki sposób, na ogół jestem osobą miłą i bardzo współczującą, co nie oznacza, że jak ktoś mi zrobi krzywdę to ja mu nadstawię drugi policzek, co to to nie ;)) wracając, czułem dobry speed, czyli to co tak uwielbiam i dość dobre, ale nie inwazyjne uczucia empatii itp. jak to jest w wyższych dawkach. Z tego co zauważyłem to przy mefedronie i jego izomerach przy niższych dawkach głównie wzrasta "uczucie szybkości", a już przy wyższych głównie euforia i empatia. Następnie 2-3h po tym jak mi zaczęło schodzić, zapodałem doustnie 240mg, poczułem wydłużenie efektu zejścia i może lekko większe pobudzenie, i tyle. Zasmuciło mnie to, ale cóż czasami tak bywa. WAGA - 80kg (wzrostu nie podaje, bo jeszcze ktos mnie namierzy, ale mega niski ani ulany nie jestem)

*Od razu chciałbym powiedzieć, że jestem na cyklu testosteronowym enanthate, 300mg/E7D, więc może to dawać lekkie różnice. Nie, nie jestem trans, przygotowywuje się do zawodów sportowych i zgadzam się, próbowanie mefedronu raz czy dwa w porównaniu do cyklu w tym wieku to całkowita głupota, i nikomu nie polecam tego robić, ale oczywiście robicie wszystko na własną kartę. No i przecież ten mój wiek to może być fikcja haha. Miłego czytania.*

22:40 - T-50m -  wziąłem ok. 1g Witaminy C.

 

*ODTĄD PISAŁEM JUŻ PO WZIĘCIU!*

  • Gałka muszkatołowa

Przytulny dom kumpla, wrześniowa, lekko deszczowa noc (taka jaką lubię). Nastrój pozytywny i wielka chęć spróbowania czegoś nowego.

Pewnego razu wpadłem do mojego dobrego znajomego J. Okazało się, że ma wolną chatę więc zaproponowałem jakiś eksperyment. Chciałem namówić go na drugi raz z acodinem, ale się nie zgodził i zaproponował gałkę, którą kiedyś już brał. Ja, że zawsze byłem ciekaw jej mocy bez namysłu się zgodziłem i za 20 minut wylądowaliśmy w sklepie kupując 3 paczki świeżych gałek.

  • Oksykodon

nastawienie takie ze mialam nadzieje ze mn nie wpierdola do osrodka ale jednak wpierdola

 Tak wiec na wstepie powiem ze jak narazie byl to moj ostatni trip bo prawdopodobnie skoncze na 3 odwyku a co bedzie pozniej to nie mam pojecia.

 Byla 11;00, napisalam do kolegi kiedy sie spotykamy bo dzien wczesniej bylismy umowieni na zajebanie oksa. Powiedzial ze wroci z pracy to sie spotkamy.