Policja przejęła wytwórnię amfetaminy wartą miliard dolarów

Amfetamina miała być przemycona do Turcji, a stamtąd - do Syrii i innych państw Bliskiego Wschodu

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

1608

Amfetaminę i surowiec do jej produkcji za ponad miliard dolarów przejęła w nocy policja bułgarska.

Podczas operacji skonfiskowano ponad 280 kg gotowej do sprzedaży amfetaminy w tabletkach i surowiec, z którego można wyprodukować 9,3 ton tego narkotyku, czyli ok. 56 mln tabletek - poinformował szef bułgarskiej służby do walki ze zorganizowaną przestępczością gen. Walentin Petrow.

Amfetamina miała być przemycona do Turcji, a stamtąd - do Syrii i innych państw Bliskiego Wschodu, gdzie czarnorynkowa cena jednej tabletki sięga 25 USD.

Przejęte narkotyki przy sprzedaży na rynkach arabskich byłyby warte 1,4 mld - powiedział Petrow na konferencji prasowej, po policyjnej operacji.

Akcję przygotowały wspólnie bułgarskie i tureckie służby specjalne. Operacja rozpoczęła się w Bułgarii i kontynuowana jest na terytorium tureckim.

Według informacji MSW, kilka osób, w tym celnika, pracującego na sofijskim lotnisku, aresztowano w Bułgarii, a kilka innych przemytników ściganych jest wiąż w Turcji.

Minister spraw wewnętrznych Georgi Petkanow wskazał, że przejęto narkotyki o rekordowej wartości, odkąd w kraju prowadzi się walkę z ich produkcją i przemytem.

Bułgaria jest jednym z dużych ośrodków produkcji amfetaminy z przeznaczeniem na rynki bliskowschodnie.

Według bułgarskich służb specjalnych, jej produkcję w kraju i sieć transportu organizują obywatele państw arabskich, przeważnie Syryjczycy, mieszkający w Bułgarii.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Medhod (niezweryfikowany)
Oby tylko w Polsce nam szlifu nie zabrakło !! <br>Co by wtedy poczuł naród polski ??głód i nędze ^^
WTF?! (niezweryfikowany)
jak wyżej
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

data zatrucia ;-): 06.10.2001r.


dawka trucizny: 2 razy po 150mg bromowodorku DXM (Acodin tabletki po 15mg - wrzucone 20 tabletek po 10 w odstępie 10-15 minutowym, rozgryzione i popite yerba mate

godzina: opis:

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Spokojny letni weekend poprzedzony lekturą na temat LSD. Chęć odkrycia substancji dla rzekomego duchowego działania (przy jednoczesnym - w miarę możliwości - wewnętrznym stonowaniu się, tj. bez żądzy wielkich obrazów i napalania się). Dwójka znanych towarzyszy, żadnych obaw o możliwe "dziwne biegi wydarzeń".

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako druga część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretnie wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku:

  • Inne
  • Pierwszy raz

Różny. Głównie wieczorne testowanie herbatek i palenie skrętów

No i tu znów krótko i zwięźle. I znów - pokazywanie, że można względnie zdrowo, że są fajne, naturalne dobra, które można wykorzystywać zamiast ćpania różnych chemicznych świństw. I mówię to jako osoba (co widać po lewej stronie w Doświadczeniu), która dość dużo próbowała i, która w pewnym momencie swojego życia powiedziała DOŚĆ. Od tamtego czasu zainteresowałem się wąsko (wiadomo w jakim sensie) pojętą botaniką.
Ale dość biadolenia o mnie. Miało być o tej fantastycznej roślinie. No to jedziem.

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Doskonałe, dosłownie.

Na potrzeby tego raportu, kolejny raz zwierzę się, bez wchodzenia w szczegóły (ochrona danych osobowych, haha), z tego, jak zawiłe na płaszczyźnie uczuć było moje życie. Ostatnimi czasy przypominało pierdolony Rollercoaster. Szczęście. Nieszczęście. Uniesienie. Zjazd. Radość. Smutek. Czułość. Gniew. Satysfakcja. Żal. Miłość. Rozczarowanie. Euforia! POWSTANIE Z MARTWYCH... Jezus to przy mnie chuj. On wstał z grobu raz. Ja byłem wewnętrznie martwy wielokrotnie. Tak martwy, że kurwa, gdybym się nie bał śmierci, miałbym wyjebane i po prostu... rzucił się z mostu.

randomness