Polacy proponują sprzedaż narkotyków umarłym w nowej grze Dead Dealer

Forestlight Games od dłuższego czasu pracuje nad Dead Dealer, czyli produkcją w której wcielimy się w nietypowego sprzedawcę narkotyków. Naszym klientem docelowym będą truposze, którzy nawet po śmierci nie są w stanie poradzić sobie z nałogiem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

planetagracza.pl/Michał Wieczorek
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

147

Forestlight Games od dłuższego czasu pracuje nad Dead Dealer, czyli produkcją w której wcielimy się w nietypowego sprzedawcę narkotyków. Naszym klientem docelowym będą truposze, którzy nawet po śmierci nie są w stanie poradzić sobie z nałogiem.

Polacy w ostatnim czasie bez wątpienia wymyślają coraz to bardziej nietypowe koncepty produkcji. Szczególnie takie ostatnimi czasy możemy znaleźć w portfolio rodzimego giganta, jakim jest PlayWay. I tym razem mamy do czynienia z grą, która powstaje spod klawiatur firmy z tej grupy. Samą produkcję najlepiej opisuje poniższy cytat:

"Nowy tytuł spółki będzie połączeniem strategii, ekonomii, symulacji i akcji. Gra będzie generowała przed graczem wyzwania związane z rozwojem narkotykowego biznesu, w dość niezwykłym świecie umarlaków, którzy nawet po śmierci potrzebują „prochów”. Rozgrywka będzie oprawiona humorem i odniesieniami do znanych historycznych postaci i ich nałogów za życia."

– dowiadujemy się z oświadczenia prasowego wydanego przez Forestlight Games SA

Warto pochylić się na moment nad kwestią gameplayu. Deweloperzy chcą, abyśmy rywalizowali z innymi dealerami o jak największe wpływy na cmenatrzysku-nekropolii. Wszystko ma być dopieszczone grafiką low poly, a sama stylistyka ma czerpać inspiracje z filmów animowanych Tima Burtona oraz Coco od Disneya.

Mimo tematyki, Dead Dealer brzmi na naprawdę przemyślany i niecodzienny pomysł. Szkoda, że na ten moment nie otrzymaliśmy żadnej grafiki prosto z silnika gry lub zwiastuna. Spodziewałbym się, że to może w najbliższym czasie się zmienić, więc jak tylko takowe materiały znajdziemy, to Was o tym poinformujemy. Nie wiemy też nic na temat platform docelowych oraz premiery gry, ale twórcy powinni za niedługo to wskazać.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • 6-APB
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne i w oczekiwaniu na 'pluszowy efekt' oraz wizje psychodeliczne. W domu u chłopaka, gdzie jesteśmy sami. Bardzo chciałam spróbować tej substancji, ze względu na to, iż znajomy szczerze polecał (a ma dość duże doświadczenie).

Godzina 20:50 - w ręku trzymam woreczek strunowy z beżowym proszkiem. Zawiera on 250mg 6apb, co zamierzamy z chłopakiem wziąć na mniejszą (dla mnie 100mg) i większą dawkę (dla niego 150mg). Postanowiliśmy wziąć już u mnie, więc pobiegłam po wodę i szklanki, nasypałam, zalałam i łyk. Smak - ohydny jak nie wiem co... takiej chemii nie da się porównać do niczego.  Z racji, że długo wchodzi, bo co najmniej jakąś godzinę, pojechaliśmy do niego samochodem i po drodze już włączyła mi się ‘śmiechawka’. Nie potrafiłam opanować ataku śmiechu, byłam w szampańskim humorze.

  • Amfetamina

Z góry przepraszam za błędy i surową formę ale mam właśnie zwała, a chce to napisać póki jeszcze pamiętam.


  • GBL (gamma-Butyrolakton)

Gbl - Gamma-Butyrolakton - postac oleista w buteleczce po kroplach zoladkowych...

Zapach... gbl pachnie tak jakby odstawic wode w konewce na sloncu i po paru godzinach

ja powachac. Nic specjalnego. Skad wzialem gbl ? Zamowilem od pewnej osoby, do ktorej

mam zaufanie (nawet nie znam jej z reala...)




Jak pilem gbl ?




  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Własny dom z pozytywnym nastrojem

Zjedzenie acodinka było po eraz kolejny decyzją spontaniczą którą zdeterminowała nuda, zadaje sobie pytanie czy już jestem uzależnionym ćpunem czy tylko osobą która lubi spędzać kreatywnie czas, jednak po zjedzeniu całej paczki trudne pytania odeszły w niepamięć, zjadłem całe świństwo o godzinie 21:00 podczas tripa towarzyszy mi astralnie znajoma którą nazwę E.

Sumienie jednak po zjedzeniu nadal przez chwilę nie dawało mi spokoju "znów ćpunie jeden zamiast narysować coś ładnego na portfolio to bawisz się w jednodniowego turystę, ty chory pojebie..."