Polacy podejrzani o przemyt narkotyków z Ameryki Płd

Pod koniec września do Sądu Okręgowego w Zielonej Górze został skierowany akt oskarżenia przeciwko dziewięciu Lubuszanom, którym zarzuca się udział w procederze przemytu kokainy z Ameryki Środkowej do krajów Europy Zachodniej...

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

2973
...poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Kazimierz Rubaszewski

Kurierom, zwerbowanym przez zielonogórzanina, udowodniono przemyt co najmniej 125 kg narkotyków. Podejrzanym grozi do 12 lat więzienia.

Jak ustalono podczas śledztwa, kurierzy udawali się na Jamajkę i stamtąd w specjalnie przygotowanych torbach drogą lotniczą przez Dominikanę i Hiszpanię przewozili narkotyki do Holandii. Następnie kokaina przewożona była do Niemiec, Włoch, Szwajcarii, Austrii i Hiszpanii.

Narkotyki przemycano w mydle, ukryte w butach, opakowaniach po ciastach itp. W każdym z tych krajów odbiorcami narkotyków były osoby pochodzenia nigeryjskiego.

Na pozornie lukratywną "posadę" kuriera narkotykowego skusiło się co najmniej kilkanaście osób z naszego województwa. Część z nich podczas przestępczego procederu została zatrzymana w różnych krajach świata np. na Kubie, Dominikanie, w Austrii, Szwajcarii, Włoszech czy Niemczech - powiedział Rubaszewski.

Jak dodał, wyroki, jakie odbywają polscy kurierzy w tamtejszych więzieniach, to od 3 do 30 lat pozbawienia wolności. Wśród pozyskiwanych kurierów najmilej widziane były kobiety oraz mężczyźni w średnim wieku, których wygląd nie wzbudzał podejrzeń na lotniskach.

Śledztwo w sprawie międzynarodowej szajki przemycającej narkotyki prowadzi od 2000 roku wydział do spraw przestępczości zorganizowanej Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze wspólnie z policjantami zielonogórskiego wydziału Centralnego Biura Śledczego.

W toku śledztwa ustalono także, że niektórzy kurierzy związani byli z grupą przestępczą, zajmującą się dystrybucją narkotyków na terenie Zielonej Góry i województwa lubuskiego. W tej sprawie prowadzone jest odrębne postępowanie - dodał Rubaszewski.

Część materiałów w stosunku do kolejnych osób, objętych aktem oskarżenia, włączono do odrębnego postępowania ze względu na konieczność kontynuowania współpracy międzynarodowej w celu dokładnego wyjaśnienia okoliczności przestępczego procederu. Prokuratura i policja sprawdzają także ich powiązania z innymi grupami przestępczymi z terenu Polski.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Marihuana

Park, przyroda, ludzie (niestety)

Gotuję, gotuję. Coś ciekawego z krzaka męskiego. Litr mleka wlewam z wątpliwościami przez minut trzydzieści bijąc z myślami. Gotowy wywar biorę ze sobą, w parku spożywam ze znaną osobą. W proporcjach z przesadą - sześć do jednego- wypijam wywar z dobrym kolegą. Nie wierząc w siłę owego napoju, brniemy w głąb parku w dobrym nastroju. Kilometr minął, siadamy na ławce poddając myśli, nastrojów huśtawce. Minuty zleciały na wspólnej rozmowie, że brałem narkotyk, nikt mi nie powie.

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Amfetamina
  • Dekstrometorfan
  • Kodeina
  • Marihuana
  • Metkatynon (Efedron)
  • Uzależnienie

Historia mojego uzależnienia. S&S to życiowe wzloty i upadki...

W pogoni za fazą

  • Grzyby halucynogenne


Będę mówił o grzybach halucynogennych , które to

występują pod nazwą łysiczka lancetowata (psilocybe

semilanceta ) , bo z innymi do czynienia nie miałem

, a wszelkie treści zawarte w tej retrospektywie są

oczywiście bardzo indywidualne i wielce subiektywne

, więc proszę o odpowiedni dystans . Z innymi

substancjami psychoaktywnymi również miałem do

czynienie , ale zostawmy je na inne okazję , gdy to

słodkość lenistwa za bardzo mnie znudzi i będę się

randomness