Cześć wszystkim...
W całym narazie krótkim życiu nie brałem nic innego oprócz trawki. Opisze wam moich kilka przygod ktore pamietam.
Zaczynam...
Rok: 2004
Dni: okolice jesieni
Ostatnia afera z alkotubkami może mieć znacznie poważniejsze skutki niż wycofanie feralnego produktu ze sklepów. Okazuje się bowiem, że rząd rozważa wprowadzenie ceny minimalnej za alkohol. Taką informację przekazał na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.
Ostatnia afera z alkotubkami może mieć znacznie poważniejsze skutki niż wycofanie feralnego produktu ze sklepów. Okazuje się bowiem, że rząd rozważa wprowadzenie ceny minimalnej za alkohol. Taką informację przekazał na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny.
Najprawdopodobniej producent musów owocowych, który zdecydował się na stworzenie nowego produktu – czyli alkoholu w saszetkach przypominających do złudzenia właśnie musy – nie spodziewał się takiej reakcji opinii publicznej. W rezultacie firma zdecydowała się na wycofanie produktu ze sprzedaży.
Afera alkotubkowa w naturalny sposób wywołała – po raz kolejny – dyskusję na temat dostępności alkoholu w Polsce. Do tego stopnia, że najwyraźniej rząd rozważa ustanowienie nowego prawa, a konkretniej – ceny minimalnej za alkohol. O takim rozwiązaniu mówił na antenie Programu Pierwszego Polskiego Radia wiceminister zdrowia Wojciech Konieczny. Okazuje się, że trwają już prace nad zmianami w ustawie o wychowaniu w trzeźwości; nowelizacja ustawy ma przynieść ograniczenie promocji alkoholu. Jak twierdzi Konieczny,
Poza tym myślimy o tym, aby ukrócić nieprawidłowości, jak sprzedaż promocyjna – kupisz dwa piwa i dostaniesz trzecie gratis albo kupisz inne towary i dostaniesz wino za 2,50 zł. To według nas jest nieprawne, ale teraz sprzedawcy poszukują luk i tłumaczą się że jest to skierowane do określonych grup odbiorców, którzy się na to zgadzają.
Oprócz tego rząd planuje też zwiększenie kary za niewłaściwą sprzedaż alkoholu. Wszystko wskazuje na to, że w nowelizacji ustawy pojawią się też przepisy wymuszające na producentach zastosowanie odpowiednich opakowań (najprawdopodobniej po to, by uniknąć takich sytuacji jak ta z alkoholem w saszetkach). Do wymienionych wyżej rozwiązań może teoretycznie dojść wspomniana wyżej cena minimalna za alkohol; pojawił się bowiem postulat wprowadzenia odgórnej, minimalnej ceny za 1 gram alkoholu. Jeśli jednak takie rozwiązanie miałoby zostać wdrożone, nie obowiązywałaby już inna akcyza na alkohol. W praktyce wydaje się to mało prawdopodobne; być może lepszym rozwiązaniem byłoby po prostu znaczące podwyższenie akcyzy, tak, by alkohol nie był tak łatwo dostępny.
Co interesujące, wiceminister poruszył również temat sprzedaży alkoholu przez internet. Jak stwierdził, w rozumieniu rządu jest to „patologia”, zwiększająca dostępność alkoholu wśród dzieci i młodzieży. Niewykluczone zatem, że i w tej kwestii rządzący będą chcieli podjąć odpowiednie działania.
Na razie nie wiadomo, jak długo potrwają prace nad nowelizacją ustawy; można jednak założyć, że tym razem wśród koalicjantów nie będzie rozłamu, a nowe prawo uda się skutecznie wprowadzić.
Cześć wszystkim...
W całym narazie krótkim życiu nie brałem nic innego oprócz trawki. Opisze wam moich kilka przygod ktore pamietam.
Zaczynam...
Rok: 2004
Dni: okolice jesieni
set: cudowna atmosfera końca wakacji, zostało parę dni, niedługo wszycy mieliśmy się rozjechać do miejsc gdzie studiujemy lub pracujemy, wakacje spędziliśmy bardzo zabawowo i chcieliśmy je mocno i wesoło zakończyć, zjedliśmy małe szatany w dobranym towarzystwie ludzi którzy znają się od lat i zawsze swietnie się rozumieją
Ciemny pokój, późna noc.
Wszystko zaczęło się od wypadku, albo wypadek był pewnego rodzaju katalizatorem. Słoneczna pogoda, rześki, sierpniowy poranek i ja na rowerze, jadący do pracy. Ja kontra samochód.
Diagnoza: uszkodzone nerwy w ramieniu i połamany palec.
Wiare porzuciłem już dawno, ale leżąc na sorze przez moment pomyślałem, że bóg chyba na prawdę na mnie spogląda, przynajmniej od czasu do czasu.
Po wyjściu ze szpitala, po czterodniowym pobycie, mimo że ręka napierdalała jak szalona, cieszyłem się, że w końcu odetchnę od roboty.