REKLAMA




Pod wpływem narkotyków zjechał po schodach na plażę. Obezwładniło go trzech policjantów

23-latek, kierujący audi zjechał po schodach z umocnień brzegowych rzeki San w Stalowej Woli. Auto wbiło się przodem w piach, a kierowca próbował uciec z miejsca zdarzenia.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

polsatnews.pl
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

314

23-latek, kierujący audi zjechał po schodach z umocnień brzegowych rzeki San w Stalowej Woli. Auto wbiło się przodem w piach, a kierowca próbował uciec z miejsca zdarzenia. Policjanci namierzyli mężczyznę, który zaczął ich atakować. Po obezwładnieniu okazało się, że 23-latek był pod wpływem narkotyków i alkoholu, a w samochodzie przewoził woreczki z suszem roślinnym.

Policjanci ze Stalowej Woli (woj. podkarpackie) w niedzielę około godz. 13 otrzymali zgłoszenie, z którego wynikało, że na ul. Spacerowej auto zjechało ze umocnionej skarpy.

Funkcjonariusze przyjechali we wskazane miejsce, gdzie odnaleźli porzucone audi, które zjechało po schodach prowadzących na plaże i ugrzęzło w piachu. Silnik wciąż był włączony, a w stacyjce tkwił złamany kluczyk.

23-letni kierowca został odnaleziony niedaleko. Według policji podczas interwencji mężczyzna był bardzo agresywny i musiało go obezwładnić trzech mundurowych.

Zatrzymany miał 0,5 promila alkoholu w organizmie i był pod wpływem narkotyków. W jego aucie policjanci odnaleźli woreczki ze środkami odurzającymi.

Policja prowadzi dalsze czynności w tej sprawie.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

Samotnie, w pokoju. Bardzo sprzyjający dzień i nastrój.

Mix rodem z fantastyki naukowej, tak ortograficznie... wróć- kosmicznie- naświetlający mózg cholerną psychodelą- i głupia odwaga, by go spróbować. Głupia, a może ciekawska- nieważne. Istotne jest to, że się zgodził(om) (Jestem bezpłciowe- fajny manewr zastosowany do zaniechania płci w którymś poprzednim raporcie- podchwytuję!)). Było to niczym wyjście samodzielnie w nocy z koszulką z napisem "Wierzę w Siebie" na bloki- te patologiczne dresiarnie ludzi noszących "Wierzę w kościół"- czyn heroiczny. Bo wiecie- oponent'y mają pałki i i liczą na udane napierdalanko. Ale...

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

P: podniecenie, zadowolenie z perspektywy spróbowania czegoś nowego, chęć zrelaksowania się z nową substancją psychoaktywną. A: spokój, ciekawość i podniecenie. Otoczenie: wolny dzień w wynajmowanym pokoju w bloku, od właściciela mieszkania dzielił nas przedpokój. Pogoda raczej średnia. Dobre oświetlenie i muzyka gatunku "stoner rock", lecz nie tylko. Generalnie warunki nasilające atmosferę bezpieczeństwa.

Zacznijmy od tego, że słowa są puste. Nie opiszą tego, nie mają sensu ani znaczenia. Potężny trip wymyka się ludzkim miarom i pojęciom, język człowieka jest zbyt ubogi, żeby oddać chociaż 1/100 przeżytych doświadczeń. Próbowaliśmy jednak z A jakoś ubrać w litery nasze doświadczenie. Oto reultat - "... pustynia, kosmos, pustynia". Nasze mózgi pracowały na zbyt wysokich obrotach, aby nadążyć z opisywaniem co się dzieje. Jeżli jesteś zainteresowany właściwym tripem i tak zwaną "ostrą" jazdą przejdź od razu do T+5h.

  • Inhalanty
  • Pozytywne przeżycie

nastawienie: pozytywne miejsca: winda, pokój

Raport praktycznie "surowy", jest to scalony opis kilku przeżyć z trzech dni.

Kupiłem sobie z rana gaz, wracając do domu kirałem w windzie, kroki na klatce odbijały się mechanicznym pogłosem, przekręcanie klucza w zamku nasuwało skojarzenia z czymś o tyle mechanicznym co i owadzim, ot molibdenowy skarabeusz przebierający odnóżami. Później za dnia, były jeszcze 3 podejścia, ale prawdziwa faza zaczęła się wieczorem.

Kiram, "buchy" oporowe.
1 wdech: zaczyna się charakterystyczne pulsowanie;

2 wdech: dźwięk dostał echa, pogłosu, obrazek zaś dostał głębi;

  • 25B-NBOMe
  • Pierwszy raz

Lekki lęk, ale i ogromna ciekawość. Domowka przezemnie organizowana w gronie bliskich znajomych.

Siema!
Na wstępie zaznaczę, że nie wiem dokladnie co jadłem, ale było gorzkie i na kartoniku.
No to lecim:

randomness