REKLAMA




Pod wpływem dopalaczy zaatakował personel szpitala

32-letni pacjent szpitala w Kaliszu najpierw szarpał się z lekarką, a potem uderzył w twarz sanitariusza. Jak informuje rzecznik lecznicy, mężczyzna był pod wpływem dopalaczy. Już usłyszał zarzuty.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24
ib/gp

Odsłony

239

32-letni pacjent szpitala w Kaliszu najpierw szarpał się z lekarką, a potem uderzył w twarz sanitariusza. Jak informuje rzecznik lecznicy, mężczyzna był pod wpływem dopalaczy. Już usłyszał zarzuty.

We wtorek przed godziną 23, mężczyzna trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy kaliskiego szpitala. Początkowo był spokojny, ale nagle zaczął się zachowywać agresywnie wobec szpitalnego personelu.

- Wdał się w szarpaninę z lekarką, ale nic poważnego jej nie zrobił. Bardziej ucierpiał sanitariusz, którego pacjent uderzył w twarz. Mężczyzna został zatrzymany przez policjantów. Nie był pod wpływem alkoholu - informuje Anna Jaworska-Wojnicz, oficer prasowy kaliskiej policji.

Choć nie był pijany, to zachowywał się dziwnie i nieobliczalnie. Paweł Gawroński, rzecznik prasowy szpitala mówi, że był pod wpływem dopalaczy.

- Jak wiadomo, nie ma testów, które jasno dają odpowiedź, czy ktoś brał dopalacze, czy nie. Nasz personel ma jednak duże doświadczenie w tej kwestii i potrafi rozpoznać, kto zażywał niebezpieczne substancje. Dlatego możemy stwierdzić, że ten mężczyzna był pod ich wpływem - tłumaczy Gawroński.

32-latek trafił do policyjnej izby zatrzymań. W środę usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego oraz kierowania wobec niego gróźb karalnych. Grozi mu do 3 lat więzienia.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)
To teraz takie trendy.. "Nie był pod wpływem alkoholu" "Choć nie był pijany, to zachowywał się dziwnie i nieobliczalnie. ' ..zganianie wszystkiego co ludzie robią na dopalacze :).
Zajawki z NeuroGroove
  • Powój hawajski
  • Powoje
  • Tripraport

27XII07, 22:59, mój pokój, rodzinka w domu.

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.

 

  • 2C-E
  • Damiana
  • Heimia salicifolia

mój pokój, chat na forum dopalacze, muzyka, słuchawki i ogólnie pozytywne nastawienie, później własny świat

Trip pisany od początku do końca na fazie, teraz jest godzina 12:40, zarzuciłem 25mg 2C-E doustnie, rozmawiam na chacie na forum oraz słucham muzyczki (trance i jakiś pop póki co). Raport będzie stale aktualizowany

13:12 – Pierwsze przyjemne efekty, mordka się cieszy i muzyczka tak pięknie gra, wyczuwalne słabe pobudzenie, ogólnie czuję że będzie konkretna faza. Jest fajnie i sympatycznie, czuję ciepło.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

przemroki i halucynacje

Nazwa produktu tantum rosa

 

Witam to jest mój pierwszy tripraport prosze o wyrozumiałość.

 

obudzilem się byl kwiecień

 

zadzwonilem do kumpla A1 była 14:00 spytalem się corobią powiedzial ze benze

 

to spytalem się czy mogę przyjsc kumpel A1 powiedzial że tak to szedłem do niego w polowie drogi spotkałem kumpla A2 zapytałem czy idzie do kumpla A1 kumpel A2 powiedział ze tak.

 

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Świeżo po przeprowadzce na drugi koniec kraju. W trakcie nieco trudnej aklimatyzacji do nowego miejsca, w obcym mieście, z dala od praktycznie wszystkich bliskich mi osób. Po trzech tygodniach nieskutecznych prób zapoznania się z ludźmi z nowych studiów, nareszcie koleżanka z roku zorganizowała dużą domówkę, w trakcie której miał miejsce cały trip. To, że znalazłem się na imprezie będąc na grzybowej fazie, było spontaniczne i niezaplanowane. Tego samego dnia z Bieszczad wracał kumpel - D, z którym wcześniej miałem okazję jeść grzyby. Chcąc upiec dwie pieczenie na jednym ogniu (spotkać się z D a jednocześnie nie ominąć imprezy) zgarnąłem go na domówkę do niejakiej M. Z D był również jego kolega, którego znałem z widzenia - W. Pod wpływem namowy D, zjedliśmy grzyby, które w założeniu miały nas puścić zanim pójdziemy do M. Stało się jednak inaczej.

Wprowadzenie: Niniejszy raport jest retrospekcją sięgającą ok. 3 lat wstecz. Po złotym okresie z psychodelikami trwającym dobrze ponad pół roku, podczas którego zaliczałem praktycznie same bardzo udane i zapadające w pamięć tripy, przyszedł czas na serię nieco gorszych podróży. TR opisuje pierwszy z serii już-nie-złotych psychodelicznych wypraw. Żadna z nich nie skończyła się bad tripem. Nie wspominam ich jako złych. Zwyczajnie nie były one najlepsze (w nie-eufemistycznym znaczeniu tego słowa).

randomness