Plaga dopalaczy w Zawierciu. Biorą nie tylko młodzi, ale też osoby z dziećmi, wnukami

Nieoficjalnie mówi się, że w trzy miesiące po ich zażyciu zmarło tam 18 osób. Problem nie dotyczy już tylko młodych ludzi. Wśród ofiar są ojcowie i matki.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wprost/Uwaga! TVN
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

810

Dziennikarze programu „UWAGA! TVN” donoszą o pladze dopalaczy w Zawierciu na Śląsku. Nieoficjalnie mówi się, że w trzy miesiące po ich zażyciu zmarło tam 18 osób. Problem nie dotyczy już tylko młodych ludzi. Wśród ofiar są ojcowie i matki.

Według rozmówców "UWAGI!", dopalacze to powszechny problem w Zawierciu. Nie dotyczy tylko młodego pokolenia. Mówi się, że biorą wszyscy. Wśród ofiar są osoby w średnim wieku, ojcowie i matki.

– Próbowałam obudzić męża do pracy, ale niestety go nie dobudziłam. Był martwy. Zmarł na wersalce. Głowę miał zimną, nie oddychał – wspomina żona 44-latka.
Jedna porcja dopalacza kosztuje zaledwie 20 złotych.

– Mąż zszedł do sąsiadki, do Dagmary, jak sam powiedział – po towar. Przyszedł z tym do domu. To była taka kulka. Od razu po zażyciu poczuł się źle, nie mógł ustać na nogach – dodaje kobieta.
Ze śmiercią ojca nie może pogodzić się 20-letnia Angelika.

– Próbowaliśmy rozmawiać z tą Dagmarą. Mimo tych wszystkich zgonów, ona dalej nie przyznaje się, że sprzedaje dopalacze. A jestem tego pewna, bo sama od niej to kupowałam jakiś czas temu. One [z koleżanką – red.] są jak wirus, z kim się nie zetkną, to te osoby umierają. To nie jest normalne – podkreśla.

Kilkanaście dni temu w sieci pojawił się szokujący film. Widać na nim, jak mężczyzna zażywa dopalacze przy dziecku. Film kilkaset razy oznaczyliście, jako #tematdlauwagi. Nasi reporterzy ruszyli tropem tego nagrania. Udało im się dotrzeć do uczestników libacji.

– Wiem sporo w tym temacie. Mogę pokazać wam nawet mieszkanie, w którym mieszkała kobieta, która zmarła po zażyciu tych dopalaczy. Osierociła trójkę dzieci – mówi Sandra, mieszkanka Zawiercia.

Świadkiem dramatycznych wydarzeń u matki trójki dzieci, była jedna z sąsiadek.

– Jak doszłam do jej mieszkania, to była już po reanimacji. Leżała na podłodze sina. Twarz miała zmienioną, ręce do połowy fioletowe, koszmar. Dzieciaki były w pokoju, obok niej, a to jeszcze maluchy: dziewięć lat, sześć i dziewięć miesięcy – relacjonuje.

To, że kobieta zażywała dopalacze nie jest dla sąsiadów i znajomych żadną tajemnicą.

– Ona ćpała ten kryształ. W końcu siadła na łóżku i już po prostu nie wstała – dodaje Sandra.

Nasi reporterzy dotarli do kolejnych rodzin, które opłakują bliskich.

– Ojciec dziwnie wyglądał. Okropnie. Miał źrenice jak szpilki. Wyglądał jakby zjadało go coś od środka. W tym dniu wyglądał jak trup. Pytałam, czy coś brał, ale mówił, że nie – opowiada córka ofiary.
– Dla mnie to był szok, nie mogłam męża rano dobudzić, nie wierzyłam w to, co się dzieje – dodaje żona 43-latka.
– Ojciec zmarł jak większość tych, co zażyli ten dopalacz. Poszedł spać i już nie wstał. Rano, jak przyjechali lekarze stwierdzić zgon, znaleźliśmy przy nim taką kulkę, kryształ – wskazuje córka.

Naszym dziennikarzom udało się dotrzeć do człowieka, który przeżył kontakt ze śmiercionośnym dopalaczem. Lekarze przez kilka dni walczyli o jego życie. To 50-letni mężczyzna. Ma żonę, dzieci, dwoje wnuków.

– Często byłem na haju. Żałuję. Dawało mi to pobudzenie. Brałem, żeby pokazać żonie, że jeszcze potrafię, że mogę więcej pracować i zarobić więcej pieniędzy – wyznaje mężczyzna.

Jego relacja z dnia, kiedy zażył dopalacz jest przerażająca.

– Nie minęło pięć minut od zażycia i poczułem się bardzo źle. Zacząłem się sam ratować. Zadzwoniłem po syna. Nic nie pomagało. Miałem mroczki przed oczami, urwanie filmu i bezdech. Krótkie oddechy, jakbym nie czuł, że już oddycham – opowiada mężczyzna.
Zatrutego dopalaczami mężczyznę znalazła żona, która wieczorem wróciła z pracy.
– Przytuliła mnie do piersi. Usłyszała tylko takie yhh…, taki ciężki oddech i koniec. Miałem sine usta, paznokcie. Już nie oddychałem, serducho przestało bić. Wiem, że żyję dzięki żonie – mówi 50-latek.

O dopalaczu, który zażył mówi „duch”.

– W pewnym momencie człowiek przestaje oddychać, zapomina o oddychaniu. Tak, jakby mózg podświadomie mówił: „Przestań oddychać”. Duch zabiera życie, zabiera oddech.

Większość osób, z którymi rozmawialiśmy, jako winne rozpowszechniania silnie trującej substancji wskazuje dwie kobiety. Te zgodziły się porozmawiać z naszym reporterem. Czy przyznają się do winy? Co w sprawie robi policja?

Oceń treść:

Average: 7.4 (5 votes)

Komentarze

Grzybek (niezweryfikowany)
Ale patola:)
anonymous1928374655 (niezweryfikowany)
To nie sa dopalacze tylko trucizna.
Dhjk (niezweryfikowany)
Ciekawe co to był za temat i zkąd
Zajawki z NeuroGroove

DMT

  • Ayahuasca
  • DMT
  • Tripraport

Zamieszczony tekst pochodzi od znajomego, jest długi, ale może Was zainteresować, całe info w samym tekście.

 

Zdecydowałem się - z przyczyn, których nie czuję potrzeby tutaj wyjawiać - zataić dokładne nazwy przyjętych przeze mnie substancji; jednak były to analogi składników ayahuaski.

Relacja jest dość chaotyczna, jednak wychodzę z założenia, że ma ona mieć cel dokumentalny - podarowałem sobie wysiłki w kierunku języka literackiego.

 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Ja, sam. Zbliża się zmrok. Gdzieś w polach, na dróżce niedaleko lasu. Chęć zjednoczenia się z naturą, duchowego oczyszczenia, głębszego poznania swoich problemów, i stania się lepszym sobą. Warunki atmosferyczne: zimno, wije lekki wiatr, słoneczko powoli zmierza ku zachodowi. Ja, ubranie, rower, słuchawki, gumy do żucia- nawet wody nie zabrałem ;) Nastawienie umysłu- również nie idealne, miałem troszkę dziwnych myśli i lęku.

Heja, jest to mój pierwszy trip raport na tej stronie, również pierwsze spotkanie z tymi prawdziwszymi psychodelikami ;) Więc proszę o wyrozumiałość i ewentualne poprawienie. Też jak widać set and setting nie było najlepsze, więc nie będzie to doświadczenie rodem lotu w kosmos, nie mniej jednak starałem się zassać całą wiedzę, jaką kwas ma mi do przekazania.

 

  • Kofeina
  • Pierwszy raz
  • Pseudoefedryna

Nastawienie pozytywne, niedzielne popołudnie nie sprzyja nauce więc szukałam czegoś na koncentrację i pobudzenie

Witam wszystkich czytających. Jest to mój pierwsz trip raport, więc proszę o wyrozumiałość. 

Pseudoefedryny postanowiłam spróbować jako wspomaganie do nauki - czytałam wiele opinii, że poprawia koncentrację i zmiejsza senność. Niektórzy nawet sądzą, że może zastąpić amfetaminę. Fetę co prawda jadłam już kilka razy, ale ze względu na jej wysoki potencjał uzależniający nie chciałam jej stosować do nauki. Zachęcona pozytywnymi komentarzami na temat pseudoefki na forach, zakupiłam paczkę Sudafedu - uznałam, że na pierwszy raz wystarczy.

  • Marihuana

Spokó i cisza. Ogólnie spoko.

Dziś ciąg dalszy raportu ze strony: https://neurogroove.info/trip/zrozumia-em-przes-anie-thc

Obudziłem sięprzed 11:00. Zapodałem 2 kapsułki Citroseptu. To jest grejfrut w tabletkach. Wersja forte :)

Około 11:30 - pierwszy skręt z maryśki zmieszanej z tytoniem. Standardowo, 1/3 paapierosa.

11:40 - poszedłem do dilera po 2 gramy. Ciepło jak diabli. Mokra koszula od tego gorąca. W ogóle nie czuję działania THC.