Piwo z konopnym listkiem

W Polsce pojawiło się piwo z marihuaną - legalne tak jak w Unii.

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl

Odsłony

12354

Pierwsze zezwolenie na wejście do Polski spośród unijnych produktów dostało piwo z marihuaną. W uzasadnieniu zgody było mniej więcej tak, że dopuszcza się je, bo brakuje podstaw, by dalej zabraniać.

Cannabia, czyli piwo konopne (z tych konopi indyjskich), na etykiecie ma charakterystyczny zielony listek. Ale raczej w celach marketingowych. To coś jak puszczanie oka; żeby się młodym zbuntowanym wydawało, że dostają towar zakazany. Odurzyć się tym piwem nie można. Upić – owszem, jak każdym. Smak ma piwny, tylko zapach świeżo ściętej marihuany.

Stężenie THC (tetrohydracannabinale, czyli substancji odurzającej uzyskiwanej z konopi indyjskich) poniżej 5 mikrogramów na kilogram jest zgodne z europejską normą dla produktów spożywczych. Na tej podstawie piwo dostało certyfikat Komisji Europejskiej dla produktów spożywczych i numer dopuszczenia na rynek europejski: DEB/1093/02/1.

Dopóki Polska nie weszła do Unii, piwo pół roku czekało przed granicą. W Polsce nikt nie chciał być pierwszy, tłumaczy Lucjan Szponar, dyrektor departamentu w Instytucie Żywności i Żywienia, który w końcu złoży podpis pod wątpliwą sprawą. Problem w tym, dodaje dyrektor, że sama idea piwa jest niezgodna z wypracowanym przez lata w instytucie spojrzeniem pro humane. Bo w imię czego, irytuje się dyrektor, dopuszczać do sprzedaży piwo z zawartością szkodliwych dla człowieka substancji?

Z datą 2 maja piwo dopuszczono do sprzedaży. Polska dołączyła do Niemiec, Danii, Austrii, Wielkiej Brytanii, Cypru i Grecji, w których od lat się je sprzedaje.

Alfredo Dupetit, producent, kiedyś hippis, dziś hiphopowiec, kiedy mówi o swoim piwie, to także zaczyna od idei: konopie są częścią stylu życia – dowodzi – w którym liczy się muzyka, twórczość, natura, ekologia i człowiek. I wolność. Piwo konopne, tak jak marihuana, ma szerzyć radość. Powiedzmy.

Dupetit, mieszkaniec mieściny pod Kolonią, biznesem zajął się z przypadku. Zaczął produkować obrazki ze szkła z przesypującym się piaskiem, bo mu się podobały. Potem doszły olejki aromatyczne, świece, ekologiczne kosmetyki, w końcu wyroby z wsadem z konopi indyjskich: makaron, lizaki i cukierki, mydło oraz piwo. Asortyment Dupetita trafia na targi marihuanowe, które organizuje się co roku w miastach Europy. Na targach w Berlinie trafiła na nie Dorota, połowa hip-hopowej grupy Paresłów. – Kupiłam trochę koszulek, gadżetów – mówi. – Oraz, jako ciekawostkę, kilka butelek piwa konopnego.

Już w Warszawie wpadła na pomysł, żeby zacząć sprowadzać piwo do Polski. Adres producenta znalazła w Internecie. Wysłała ofertę z biznesplanem; wspomniała, że robi hiphopową muzykę, zna środowisko, właścicieli klubów i że ma na piwo swoją własną koncepcję. Sprzedawać tylko w klubach, w sklepach ze zdrową żywnością i może jeszcze w supermarketach.

Dupetit odpisał szybko: Very, very ok. Właśnie z powodu tych klubów oraz hip-hopu. Mniej go interesuje, podkreślał, robienie biznesu, a bardziej krzewienie stylu życia i idei konopnych, czyli wolnościowych.

Co do konkretów, Dupetit miał obawy. W Grecji stowarzyszenie przeciwdziałania narkomanii zaskarżyło etykietę: promując symbol zielonego listka, dowodzili, promuje się narkotyki. Proces ciągnął się dwa lata. Alfredo wygrał, ale dużym kosztem.

– Postanowiłam być mądrzejsza – opowiada Dorota. – Mama mojego przyjaciela, która jest mecenasem, poleciła mi uroczą panią prawnik w średnim wieku. Pani prawnik nie zdziwiła się, że piwo ma wsad z tych konopi co marihuana. Skoro coś jest legalne w Europie, mówiła, to i w Polsce. Obiecała, że formalności nie potrwają dłużej niż miesiąc.

Tymczasem Dorota, z jedną jedyną butelką, jaka jej jeszcze została, zaczęła obchodzić kluby i hurtownie. W kolejnych hurtowniach zastanawiali się, spisywali numery atestów. I w końcu prawie zawsze odmawiali. A parę dni później przychodził e-mail od Dupetita – kopia odpowiedzi na e-mail z hurtowni: „W odpowiedzi na propozycję odpowiadam, że mam już reprezentanta w Polsce i jest nim pani Dorota, taki a taki numer telefonu”. Na dole czasem był dopisek: „Dorota, co to za ludzie, co to za kraj ta Polska”. Dorota te same hurtownie odwiedzała więc po raz drugi.

W lutym 2004 r. wszystko było gotowe. Lista zainteresowanych hurtowni oraz klubów czekających niecierpliwie na pierwszą partię piwa wydłużała się. Alfredo miał pomysł, żeby w Polsce otworzyć fabrykę piwa i może, w przyszłości, koło niej założyć uprawę konopi indyjskich, gdyby się okazało, że da się to w Polsce jakoś zorganizować (czytaj zalegalizować).

Ale nie mogli ruszyć. W Instytucie Żywienia i Żywności się wlokło. Pod koniec marca Alfredo zadał Dorocie fundamentalne pytanie: „Tak właściwie, to po co się upierać przy tym zaświadczeniu? Może poczekać na Unię?”. I dostał na to odpowiedź, której nie mógł zrozumieć: że trzeba na wszelki wypadek. – Czyli dla dobra tych, którzy będą tym piwem handlować – tłumaczy Dorota. Bo jak do klubu przyjdzie inspekcja handlowa albo policjanci i będą chcieli piwo rekwirować, to certyfikat po niemiecku plus właściwa ustawa może im wcale nie trafić do przekonania.

Urzędnicy Instytutu Żywienia i Żywności także podchodzili do certyfikatów Unii z nieufnością. – Są takie przypadki, w których mamy wątpliwości – tłumaczy dyrektor Lucjan Szponar. – A ten do nich należał. Zamówiliśmy więc wiele ekspertyz od różnych instytucji, włączając Monar. I stąd ten półroczny okres czekania na decyzję.

Jak dotąd żaden konopny biznes jeszcze się w Polsce się nie udał. Zapewne nie wyjdzie też nic z fabryczki Dupetita. Buduje się, owszem, ale na Słowacji.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ZIELARZ (niezweryfikowany)

lubie zapaszek żywej konopi :] łyknoł bym sobie takie piwko :)
Misiek (niezweryfikowany)

"Bo w imię czego, irytuje się dyrektor, dopuszczać do sprzedaży piwo z zawartością szkodliwych dla człowieka substancji?" - no to zróbcie z tego piwo bezalkoholowe, to wówczas będzie wolne od tych szkodliwych substancji :P
QrA (niezweryfikowany)

no jest to piwko,ale nazywa sie trche inaczej. 0,33 L buteleczka kosztuje niewiele - 2,89 zł . <br> <br>co do zawartosci 5 ug/kg - dla tych ktorzy sie nie orientują, to w jednej lufce PRZECIETNEGO zioła znajduje sie 8-10 mg THC :) , takze ta norma unijna i tak jest bzdurna, rownie dobrze mogliby dac 1 mg/kg i tez odurzyc by sie nie dało. Ale 5 mikro to juz przesada :D
rix (niezweryfikowany)

no to w koncu idzie to kupic w polsce czy nie ?? bo ten artykul to jedno wielkie lanie wody :P a moze piwa ? :P
Drogu (niezweryfikowany)

Hmmm..., a sam alkohol etylowy zawarty w piwie?! Przeciez to bardziej szkodliwe niz THC, tylko jakos nikt o tym nie mowi... Ehh... rece opadaja ;/
skanki (niezweryfikowany)

ciekawe jak smakuje .........
wid (niezweryfikowany)

a gdzie to mozna dostać???
dlugi (niezweryfikowany)

no to w koncu idzie to kupic w polsce czy nie ?? bo ten artykul to jedno wielkie lanie wody :P a moze piwa ? :P
ZIELARZ (niezweryfikowany)

taaaaaaaaaaaaaa tego browca można kupać w jednym z warszawskich pabów :-)
Armageddon (niezweryfikowany)

&quot;Bo w imię czego, irytuje się dyrektor, dopuszczać do sprzedaży piwo z zawartością szkodliwych dla człowieka substancji? &quot; a w czego imię w piwie rozpuszczone są substancje odurzające (w odpowiednich stężeniach) takie jak chmiel i alkohol? ha
hhhhh (niezweryfikowany)

browar dostępny w sieci hipermarketów Hypernova .. ajjjjj
Alfred (niezweryfikowany)

Piłem tego typu piwo nie raz - w Hiszpanii, w Czechach ; to jest zwykłe piwo, jedyne co w nim działa to alkohol, ale i tak pewnie w naszym liberalnym kraju - LPR, Młodzież Wszechpolska tudziez inne ........ tego pokroju tak zadziałaja , ze obrót tym piwem będzie zakazany.
Zoltan (niezweryfikowany)

zaczynamy powoli odpiwa a potem przyjdzie czas na prawdziwa rewolucje <br> <br> <br> <br> <br>propaGANDA
uncle (niezweryfikowany)

browary zwietrzyly interes. <br>widzieliscie bilbordy lecha (chyba :P ) <br>&quot;zielony jak... &quot; i w tle liscie marych, albo cos kdztaltem podobnego, bo widzialem to z daleka) i butelka leszka (albo czegos innego. patrz wyzej :P ) <br> <br>legalize it
jasko (niezweryfikowany)

Przywiozłem takie piwko z Brna jakieś 3 lata temu. Nic specjalnego nie odczułem, gdy je spożywałem - no może prócz radości że mogę je pić :) <br>Mam pytanie, czy ktoś może wie jak się skontaktować z tą miłą panią Dorotą? Być może mógłbym pomóc w dystrybucji...
el (niezweryfikowany)

jakby nie było marycha z chmielem to zajebisty zestaw ;)
cLs (niezweryfikowany)

piwo jest dostępne w sieci Piotr i Paweł, np. w Blue City. Dodam, że wzbudza zainteresowanie wielu kupujących :)
R.I.P.WHITE21 (niezweryfikowany)

piepszycie głupoty jak bedzie to będzie ale jak narazie tszymajmy sie tego co mamy beer fifka szkło i zapewne jest jeszcze lepiej .zachowaj rytuał a dotego mosze jeszcze piwko z gandą ale poczekajmy:):):):):)pozdro ziomki z sikora!!
Siara (niezweryfikowany)

czy z tafką czy bez i tak wole se wódeczki łyknąć...:):)
poryta funfela (niezweryfikowany)

a niech sie dzieje co chce....my z Ripem Grubym Siwym i Picią i tak damy rade :D:D:D....Rip :* :)
Andziula (niezweryfikowany)

siema ziomy pifka jeszcze nie piłam z gandą ale gande jusz paliłam zimy z sikora i okolicznych wiosek !!!!!
Ilona (niezweryfikowany)

ziomy niepalcie trawki bo to szkodzi .ja wiem jaką mozna mieć banie .Więc waleń nieopalasz rurki ripa dzis tylko daj mu samemu to zesmalic .sąsiadka ilona:)&lt;cmok&gt;ziomki <br>
Monika (niezweryfikowany)

pff głupota te całe piwo i te badziewiate listki na ktorych sam widok nie ktorzy sie juz ślinia wielkie mi co piwo z grasem az chyba juz ustawie sie w kolejce po nie hehe wymyslcie jeszcze takie co po wipiciu butelke mozna opali o boshe ... pozdrowionka dla 3ech dziewczynek pode mna i pana ripa :&gt; gnojee :P
ehh (niezweryfikowany)

wielkom afere robiom, a kanabinoli w tym piwie pewnie mniej niz morfiny w makowcu
Olej (niezweryfikowany)

Wielki mi co, zwykłe piwo tyle ze z kolorowa naklejak. No ale moze dzieki tej naklejce ludzie oswoja sie z mysla, ze marihuana jest wsród nas i tego nie da sie zmienic.
kfoef (niezweryfikowany)

piwko jak piwko. bierzesz łyka i oprócz chmielu czuć baczke :) lekko ale czuć, coś jakbyś wzioł troszke do ust, przezuł i popił piwem :) hehe. <br> <br>piwem takim się nie da &quot;upalić &quot; ale najebać owszem (kilkoma oczywiście bo to ma 0.33) <br> <br>jest też w leclerku (u mnie kosztuje 7.19zł)
Polak_? (niezweryfikowany)

Czemu musze żyć w kraju w którym policjant handluje prochami a mi niewolno kupić tych prochów ? <br>---- Czemu w naszym kraju zima trwa 9 miesiecy&amp;#8230;&amp;#8230;&amp;#8230;&amp;#8230; Boję się !
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne


Hm.


To bylo moje pierwsze spotkanie z grzybami na powaznie - od poczatku do

konca.


Wlasnorecznie zrywane i spozywane swieze. [hm...skad na niektorych tyle

larw..

takich bialych skurczybykow,dobrze ,ze mi sie nie wkrecila zadna paranoja

przed

podroza...well hehe ,ale byly zaczatki...imho autosugestia w przypadku

grzybow

dziala lepiej niz po kwasie...ale moze to tylko taki przypadek akurat :) ]

  • Mefedron
  • Pozytywne przeżycie
  • Zolpidem

Niewiedza o halucynogennym działaniu Zolpidemu.

Zawsze po mefedronowym rajdzie łykałem zolpidem, aby pójść spać jak dziecko. Zawsze bardzo dobrze coś takiego działało. Lecz nie tym razem. Po wieczorze poświęconym mefedronowi, łyknąłem 1.5 tabletki zolpidemu tj. 15mg.

 

Tym razem nie zasnąłem, a świadomy tego, że nie zasnę i tak dociągnąłem kolejną linę mefedronu, aby przetrwać jakoś noc. Warto dodać, że nigdy nie słyszałem o możliwych efektach ubocznych zolpidemu, jakimi są omamy lub halucynacje.

 

  • Pregabalina
  • Tripraport

Set:spokój, rodzice w domu, lecz brak strachu że się zorientują, ulubiona muzyka na słuchawkach dużo spokoju. Setting: muzyka i połączenie z naturą

800mg pregabaliny+2 razy po 450mg

17:40 zero efektów nastawienie: stricte stres przed nową substancją ale tak to git

Na słuchawkach yung adisz, leże odpoczywam w towarzystwie ojczyma i brata (oni nie wiedzą że zażyłem)

17:47 uczucie podobne do lekkiego upojenia alko

17:57 idę na papierosa lekki przyjemny stan narazie w miarę trzeźwo, dorzuta 450mg

18:12 spokój i chilli gadam sobie z ojcem o różnych rzeczach. Jest spokojnie. Narazie brak szczególnych efektów

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Pozytywne nastawienie, trip samotnie w mieszkaniu

Tym razem mój trip, a nie znajomego

 

Trip miał miejsce na wiosnę 2021, kiedy to skonsumowałem ~2,7g Psilocybe Cubensis w samotności w mieszkaniu. Nie obcowałem z grzybami po raz pierwszy, za to po raz pierwszy w samotności. Zawsze grzybowe przygody sprawiały mi dużo frajdy i ukazywały świat bardziej różnorodnym, nie inaczej było tym razem. 

 

Godzina 16 - Zaczynamy

 

Przygotowany Lemon Tek wypiłem duszkiem, zalałem szklankę wodą i dopiłem resztki.