PiS da spokój alkoholikom. „Te rodziny mogą na tym stracić”

Rewolucyjny pomysł Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o leczenie alkoholików. Obecnie sądy mogą kierować osoby uzależnione na przymusową terapię. Rząd chce się jednak z tego wycofać.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakt
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

368

Rewolucyjny pomysł Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o leczenie alkoholików. Obecnie sądy mogą kierować osoby uzależnione na przymusową terapię. Rząd chce się jednak z tego wycofać. Dlaczego? Zdaniem resortów zdrowia i sprawiedliwości, rozwiązanie to po prostu się nie sprawdza. Większość pacjentów nie stawia się na terapii.

Pomysł wysyłania alkoholików na przymusowe leczenie zrodził się w latach 50. Decyzję o skierowaniu osoby uzależnionej na terapię podejmuje sąd. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna” podstawą do tego są opinie biegłych - psychiatry i psychologa. Na badania wysyła gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych. – Od momentu skierowania na przymusowe leczenie do przyjęcia do ośrodka mijają średnio dwa lata. Tak długi czas powoduje, że jest to procedura bez sensu. Często zdarza się też, że po zgłoszeniu się do placówki leczniczej pacjent odmawia podjęcia terapii. To nieskuteczne rozwiązanie, bezsensownie obciążające pracą sądy i szpitale – powiedział „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Marek Król, wiceminister zdrowia.

Z jakiego jeszcze powodu rząd chce wycofać się z pomysłu o wysyłaniu alkoholików na przymusowe leczenie? Otóż ze statystyk wynika, że aż 62 proc. pacjentów, skierowanych na terapię w ogóle się na niej nie stawia, a jedna trzecia jej nie kończy. Zaledwie 2 proc. uzależnionych, którzy przeszli podstawowe leczenie decyduje się je kontynuować. Co więcej, obserwacje kliniczne wykazały, że osoby skierowane na przymusową terapię szybciej wracają do alkoholu niż pacjenci, którzy sami zdecydowali się na leczenie. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych zwraca uwagę na to, że po wycofaniu się z pomysłu o przymusowym wysyłaniu na terapię, w ośrodkach leczenia uzależnień zwolnią się miejsca i zmniejszą się kolejki dla osób, które chcą dobrowolnie wyjść z uzależnienia. Rozwiązanie popiera Ministerstwo Sprawiedliwości. Sądzi, że odciąży to sędziów.

Do pomysłu nie są zaś przekonani pracownicy socjalni. – Przymusowe leczenie to czasem jedyna nadzieja dla rodzin na uwolnienie się od osoby uzależnionej. Zwłaszcza w mniejszej miejscowości, gdzie wszyscy się znają, proszenie o pomoc jest szczególnie trudne. Takie rodziny obawiają się, że będą stygmatyzowane. Dlatego na nowym pomyśle to one mogą najbardziej stracić – powiedziała „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Elżbieta Michalak, zastępca przewodniczącego Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Długosiodle (woj. mazowieckie). Autorzy projektu likwidującego przymusowe leczenie uzależnionych chcą zapewnić lepszą opiekę rodzinom pacjentów. Według Najwyższej Izby Kontroli powinny mieć one możliwość znalezienia pomocy prawnej, socjalnej i psychologicznej. Eksperci sądzą także, że należy utworzyć placówki leczenia uzależnień w mniejszych miejscowościach oraz utworzyć zespoły terapeutyczne, które motywowałyby do leczenia.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Nastawienie: podekscytowanie, długo czekałem by skosztować metocynę. Liczyłem na spotkanie z drugą stroną życia, przybliżenie do Matki Natury, przeżycie enteogeniczne i mistyczne. Byłem sam, miałem nadzieję na uzyskanie mistycznych i osobistych doświadczeń, a do tego towarzystwo nie sprzyja. Miejsce: najpierw dom, spacer do sklepu i parku, potem znowu dom.

W dniu wczorajszym doszła długo oczekiwana paczka. A w niej 100 mg 4-HO-MET. Dawkowanie wg Shulgina to 10-20 mg doustnie. Nie czekając długo zażyłem ~10 mg doustnie i zaczekałem na efekty. Była godzina 13.07. Po regulaminowych 30 minutach poczułem się jakbym wziął antydepresant: citaproam, albo tianeptynę. Jednak uznałem że to było za słabo. Po godzinie wziąłem drugą taką samą porcję. Od tej pory zaczyna się właściwy opis podróży.

  • Artemisia absinthium (absynt, piołun)
  • Pozytywne przeżycie

Szczerze mówiąc, to trochę się bałem przed spożyciem tak dużej dawki piołunu. 20g używa się do produkcji pół litra absyntu, a ja wyekstrahowałem to pod ciśnieniem zapełniając tym 1 szklankę.

Ponieważ nie miałem pod ręką czystego spirytusu, postanowiłem poradzić sobie z tym, co miałem pod ręką. Do tzw. włoskiego ekspresu wsypałem 20g zmielonego na proszek piołunu. Wlałem tam piwo zamiast wody i wstawiłem na gaz. Po kilku minutach uzyskałem mętną, brązową ciecz. Zapach był tak intensywny, że aż zmrużyłem oczy odurzony parą, która wydobywała się z naczynia. Wypiłem wszystko na raz.

  • Amfetamina


Tekst jest trochę długi. Ale moja faza była dla mnie tak długa

jak ten opis.




Jazda


  • Benzydamina
  • Kodeina

Set & Setting

Koniec maja, deszczowe dni, u babci na wsi. Moje nastawienie pozytywne, bardzo zaciekawiony efektów benzy ale górę miało zmęczenie i nuda. W planach spędzenie ciekawego wieczoru. Sam

jako degustator, do późnej nocy ze znajomymi ale o tym trochę niżej będzie.

Dawka:

1500mg benzydaminy, 6h później 150mg kodeiny i po kolejnych 4 godzinach dorzucone drugie 150mg kodeiny (gdyby nie strach po benzie to byłoby 300mg kodeiny razem)

Wiek:17

randomness