REKLAMA




PiS da spokój alkoholikom. „Te rodziny mogą na tym stracić”

Rewolucyjny pomysł Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o leczenie alkoholików. Obecnie sądy mogą kierować osoby uzależnione na przymusową terapię. Rząd chce się jednak z tego wycofać.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Fakt
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

317

Rewolucyjny pomysł Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o leczenie alkoholików. Obecnie sądy mogą kierować osoby uzależnione na przymusową terapię. Rząd chce się jednak z tego wycofać. Dlaczego? Zdaniem resortów zdrowia i sprawiedliwości, rozwiązanie to po prostu się nie sprawdza. Większość pacjentów nie stawia się na terapii.

Pomysł wysyłania alkoholików na przymusowe leczenie zrodził się w latach 50. Decyzję o skierowaniu osoby uzależnionej na terapię podejmuje sąd. Jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna” podstawą do tego są opinie biegłych - psychiatry i psychologa. Na badania wysyła gminna komisja rozwiązywania problemów alkoholowych. – Od momentu skierowania na przymusowe leczenie do przyjęcia do ośrodka mijają średnio dwa lata. Tak długi czas powoduje, że jest to procedura bez sensu. Często zdarza się też, że po zgłoszeniu się do placówki leczniczej pacjent odmawia podjęcia terapii. To nieskuteczne rozwiązanie, bezsensownie obciążające pracą sądy i szpitale – powiedział „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Marek Król, wiceminister zdrowia.

Z jakiego jeszcze powodu rząd chce wycofać się z pomysłu o wysyłaniu alkoholików na przymusowe leczenie? Otóż ze statystyk wynika, że aż 62 proc. pacjentów, skierowanych na terapię w ogóle się na niej nie stawia, a jedna trzecia jej nie kończy. Zaledwie 2 proc. uzależnionych, którzy przeszli podstawowe leczenie decyduje się je kontynuować. Co więcej, obserwacje kliniczne wykazały, że osoby skierowane na przymusową terapię szybciej wracają do alkoholu niż pacjenci, którzy sami zdecydowali się na leczenie. Państwowa Agencja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych zwraca uwagę na to, że po wycofaniu się z pomysłu o przymusowym wysyłaniu na terapię, w ośrodkach leczenia uzależnień zwolnią się miejsca i zmniejszą się kolejki dla osób, które chcą dobrowolnie wyjść z uzależnienia. Rozwiązanie popiera Ministerstwo Sprawiedliwości. Sądzi, że odciąży to sędziów.

Do pomysłu nie są zaś przekonani pracownicy socjalni. – Przymusowe leczenie to czasem jedyna nadzieja dla rodzin na uwolnienie się od osoby uzależnionej. Zwłaszcza w mniejszej miejscowości, gdzie wszyscy się znają, proszenie o pomoc jest szczególnie trudne. Takie rodziny obawiają się, że będą stygmatyzowane. Dlatego na nowym pomyśle to one mogą najbardziej stracić – powiedziała „Dziennikowi Gazecie Prawnej” Elżbieta Michalak, zastępca przewodniczącego Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Długosiodle (woj. mazowieckie). Autorzy projektu likwidującego przymusowe leczenie uzależnionych chcą zapewnić lepszą opiekę rodzinom pacjentów. Według Najwyższej Izby Kontroli powinny mieć one możliwość znalezienia pomocy prawnej, socjalnej i psychologicznej. Eksperci sądzą także, że należy utworzyć placówki leczenia uzależnień w mniejszych miejscowościach oraz utworzyć zespoły terapeutyczne, które motywowałyby do leczenia.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Piękny jesienny dzień, las i nasłonecznione zbocze na jego skraju; nastawiony jak zwykle optymistycznie, nieco podekscytowany; w podróż wyruszam samotnie

12.30. Intoksykacja. Spożywam pokarm bogów – łysiczki zanurzone w zupce grzybowej Smaczna Porcja. Nazwa nie kłamie, mimo psychodelicznego dodatku, zupa pozostaje całkiem smakowita.

Do plecaka pakuję śpiwór, wodę, odtwarzacz mp3 – i jestem gotowy do podróży!

+0.15. Po 15 minutach zaczynam już odczuwać pierwsze efekty, uczucie, że coś w środku zaczyna się dziać, jakaś nieokreślona zmiana. Wychodzę z domu i udaję się w stronę pobliskiego lasu.

  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Miejsce : las , domek na drzewie Osoby : jedna osoba oprócz mnie Nastrój : wesoła Myśli : moj chłopak nie był by zadowolony jak by sie dowiedział co robię Oczekiwania : chce być po tym wyluzowana i chce sie śmiać

Mój pierwszy raz z marihuaną według mnie był to bad trip. 12.00 rano poszłam z koleżanka nazwijmy ją litera P do lasu na taki domek na drzewie. Miałyśmy ze sobą 2 piwa i zielone. Nie wiem skąd ono było (zielone) bo to było P. Mojej koleżanki to nie był pierwszy raz mówiła,że jest fajnie , że jest sie wyluzowanym i sie ze wszystkiego śmieje. Stwierdziłam ze czemu nie można spróbować. 12.30 byłyśmy na miejscu. Siedzimy juz w domu na drzewie otworzyłyśmy piwa. P nabiła fifke i dała mi ją. Powiedziała, że mam palić pierwsza.

  • Bad trip
  • LSD-25

Spokojny letni wieczór i kwasobranie z bratem.

Witam. Przypominam, iż treść raportu jest moim wymysłem, jakby co;-)

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Katastrofa

Neutralne a nawet pozytywne, podniecenie związane z chęcią przeżycia czegoś niezwykłego

Chęć przeprowadzenia crashtestu z bieluniem w roli głównej pojawiła się na kompletnym spontanie po znalezieniu dorodnego okazu szyszki z dwoma przegrodami pełnymi czarnych nasion. Wiele czasu poświęciłem na szukanie dawkowania tejże piekielnej rośliny, jedyne co udało mi się wyczytać to to że nie ma dawki progowej ogólnej, dla każdego kasztana może być inna i należy zwracać uwagę na kolor, czy jest suchy i dojrzały. Także na nasiona, czy są czarne czy przechodzą w brąz.

randomness