Pijany policjant postrzelił kolegę

Na Śląsku pijani policjanci użyli broni na ulicach miasta.

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/IAR

Odsłony

1971
Policjant postrzelił z broni służbowej swojego kolegę podczas szamotaniny z mężczyzną na jednej z ulic w Katowiach. Obaj funkcjonariusze byli pijani.

Jak poinformował Radio Katowice Jacek Pytel z zespołu prasowego śląskiej policji, dziś w nocy nie będący na służbie funkcjonariusze katowickich oddziałów prewencji podczas szamotaniny ze spotkanym na ulicy mężczyzną użyli broni służbowej.

Pocisk wystrzelony z pistoletu ranił jednego z funkcjonariuszy. Po zbadaniu okazało się że obaj policjanci byli pod wpływem alkoholu.

Śląski komendant wojewódzki policji wszczął postępowanie dyscyplinarne wobec nich, które ma wyjaśnić okoliczności tego zdarzenia.

Postępowanie w tej sprawie oprócz policji prowadzi katowicka prokuratura. Najprawdopodobniej obaj funkcjonariusze zostaną wydaleni ze służby.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

mastah killa (niezweryfikowany)
i bardzo dobrze!!!niech ich wypierdola!!i tak trzymac niech sami siebie wykoncza to my nie bedziemy musili nic z nimi robic:D
powa (niezweryfikowany)
i bardzo dobrze!!!niech ich wypierdola!!i tak trzymac niech sami siebie wykoncza to my nie bedziemy musili nic z nimi robic:D
powa (niezweryfikowany)
jah da, że postrzeli się każdy/lub swego "partnera " każdy, kto podniesie rękę swą brudną na winnych łamania "ustwy o przeciwdziałaniu narkomianii " or smth...:) a może to "palec boży " ten cyngielek połechtał?
Firmus (niezweryfikowany)
Daj smerfowi piwo to się zastrzeli... <br>
scr (niezweryfikowany)
wydaleni ze służby, a co to za kara?!<br>krew człowieka zalewa, za posiadanie prawie pustego worka trawy normalny człowiek ma same nieprzyjemności plus trzy lata, a te pijane bydlaki mogą sobie robić co im się żywnie podoba i grozi im &quot;wydalenie ze służby &quot;. ja pierdole, może miał kogoś zabić, żeby groziło mu coś więcej?<br>
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA (Ecstasy)

Substancja: ecstasy

Poziom: zaawansowany




  • Metoksetamina
  • Odrzucone TR
  • Pozytywne przeżycie

 

Po powrocie ze sklepu odmierzyliśmy trzy równe dawki i o 7:58 wsypaliśmy pod język. Proszek szybko się rozpuszcza. Ma gorzkawy, znośny smak.

8:05 Siedziałem na łóżku w jednej pozycji z oczekiwaniem na efekty. Język zaczął sztywnieć jak po znieczuleniu dentystycznym. Po chwili miałem pełne usta śliny.

  • Alprazolam
  • Etanol (alkohol)
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • Marihuana

Miałem całkiem udany dzień. Mieszkam z bratem i jednym koleżką, który bardzo lubi maryśkę. Ten drugi namówił mnie, żeby spróbował nowego sortu ganji, którego niedawno kupił. Myślałem, żeby tego nie robić, bo zażyłem już karmelka, ale potem powiedziałem sobie, że raz się żyje. Całe zdarzenie miało miejsce wieczorem, w naszym mieszkaniu. Puściliśmy muzykę, która z początku była przyjemna, ale później to się zmieniło. Tripowałem z bratem i jego koleżką. Byłem zrelaksowany i nic za bardzo mnie nie dręczyło.

Ten dzień uchodził do przeszłości, więc pomyślałem, że zarzucę sobie karmelka z THC i posłucham sobie ulubionych nutek, które zaprawią mnie do pięknych wizji sennych. Nagle do mieszkania wpada koleżka i rozmawia z moim bratem o tym, że trzeba dziś spróbować tego Green Cracku, który został zakupiony jakiś czas temu, ale w sumie to nie tak dawno temu. Wbija do mojego pokoju i pyta sie czy będę z nimi jarał. Ja nieco zaskoczony i podjarany, mówię że jeszcze jak, jak najbardziej.

  • LSD-25

To było siedem lat temu, dokładnie 1 sierpnia 1996. Takich dat nigdy się nie zapomina, takie dni pamięta się do końca dni na tym świecie, przynajmniej ja:)


Był słoneczny dzień, olimpiada w Atlancie i Hoffman do podjęcia z BABĄ NA ROWERZE - taki obrazek jak wiecie:) Było dwóch kumpli i trochę żetonów już na koncie. Jednak BABA NA ROWERZE z 1 sierpnia 1996 była najbardziej wyjątkową z bab! Przywieziona prosto z Amsterku aż kleiła się w łapach. Była świeżutka a jej oleistość napawała nadzieją niezłej jazdy...

randomness