Pijany 11-latek w szpitalu

"Kurier Szczeciński": Nieprzytomny, pijany 11-latek trafił w sobotni wieczór do szpitala w Szczecinie. Alkohol pił z dorosłymi koło miejsca zamieszkania. Nie jest to odosobniony przypadek.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP/Onet 2003-06-02

Odsłony

2248
Do kontaktów z alkoholem w Zachodniopomorskiem przyznaje się trzy tysiące nieletnich.

W sobotę policjanci interweniowali, bo sąsiedzi skarżyli się na hałas. W mieszkaniu oprócz nieprzytomnego Emila B. było czworo dorosłych. Żaden z biesiadników nie był z chłopcem spokrewniony. Dorośli zostali zatrzymani. Grozi im nagana, kara grzywny lub pozbawienia wolności do lat 2 - informuje "KS".

Gazeta podkreśla, że przypadek 11-latka, który otarł się o śmierć, nie jest wyjątkowy. Problemy z alkoholem mają w Zachodniopomorskiem tysiące nieletnich. Aż 3 tysiące z nich otwarcie przyznaje, że wie, jak alkohol smakuje.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

entropia (niezweryfikowany)
... alkohol o wiele bardziej zagraża życiu/zdrowiu, niż większość nielegalnych dragów, gdyby ten dzieciak zapalił MJ, a nie zawitał na libację nie byłoby tej sytuacji. Picie do oporu jest w Polsce powszechnie akceptowane, a jak ja zapalę, to mogę iść siedzieć, tak jest i jeszcze długo będzie, chyba, że pół społeczeństwa zapije się na śmierć, wtedy coś się zmnieni...
entalpia (niezweryfikowany)
chyba zgubili jedno zero w tych danych propo uzywania alkocholu przez nielatów
manthatyoufear (niezweryfikowany)
chyba zgubili jedno zero w tych danych propo uzywania alkocholu przez nielatów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Dzikie, rozkopane pole nad rzeczką, gdzieniegdzie wielkie, betonowe studnie nazywane mariobrosami, wszechogarniający sceptycyzm z nutką wewnętrznego podjarania, sam na sam z kumpelą.

20:15 zjadłyśmy po 15 tabletek. Po upływie pół godziny zaczęła mnie swędzieć głowa, nogi miękły. Wrażenie wchłaniania się w ziemię. Lekko przerażona wdrapałam się na 1.5 metrową studzienkę. Zajebiście kołysało. Przeszyła mnie fala gorąca, zrzuciłam szalik, kurtkę i sweter. Słońce paliło mi skórę. Wypłynęłam w rejs. Ja na pokładzie statku, wraz ze mną całkiem spora załoga (miałam wrażenie, że otacza mnie grupa bardzo bliskich mi osób, chociaż w rzeczywistości byłam sam na sam z A.). Od tego kołysania zaczęło mnie mdlić. Choroba morska?

  • Oksybutynina
  • Pierwszy raz

Żadne. Wzięte kompletnie spontanicznie.

Dawka: 25mg

  • Bieluń dziędzierzawa

Wszystko wydarzyło się kilka lat temu. Kumpel organizował małą imprezkę dla znajomych w swoim domu. W pewnym momencie przyniósł coś co wyglądem przypominało kasztan i rozkroił to na stole, po czym wyciągnął ze środka sporą ilość małych ziarenek. Owy owoc pochodził od rośliny rozkwitającej u niego na balkonie. Nie miałem zielonego pojęcia co to jest. Po chwili powiedział mi że owa roślina ma podobno właściwości halucynogenne i chcą to wyprobować. Zjedli 80 ziarenek bo niby tyle trzeba było. Ja zjadłem dużo mniej nie pamiętam już ile.

  • Kokaina

Doświadczenie: wcześniej troszke paliłem trawe (średnio 2-3/mieś) i miałem pewne doświadczenia z fetą ale nic poza tym...





Substancja: Alk. 0,5 fety i 0,5 koksu na 2 osoby





Ogranicze sie tylko do najwazniejszych przeżyc pomijając info o drętwiejącym języku itd. bo w pozostalych trip-raportach odnajdziecie dokladniejsze sprawozdania.

randomness