Pędził bimber w celi

12 litrów samogonu wykryli strażnicy w celi jednego z więźniów zakładu karnego w Toul (w Lotaryngii) - podała z Paryża rosyjska agencja RIA-Nowosti.

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP/Onet

Odsłony

8374
Bardziej niż sam fakt wykrycia nielegalnego alkoholu strażników zdumiała nieskomplikowana aparatura, której do pędzenia bimbru używał złodziej bankowy odsiadujący karę 16 lat więzienia. Składała się na nią mianowicie skórzana rurka i rondelek, który był podgrzewany na maszynce elektrycznej.

Przeprowadzone śledztwo pozwoliło ustalić, że produktem wyjściowym dla domorosłego gorzelnika były jabłka i gruszki z więziennej stołówki, a także wyniesiony z niej cukier. Fermentacja następowała w plastikowym kanistrze. Destylację więzień prowadził tylko w nocy, zaklejając uprzednio taśmą klejącą otwory wentylacyjne, by zapachami nie ściągnąć na siebie uwagi strażników.

Najpierw więzień - który był pozbawiony widzeń i przepustek - pędził alkohol jedynie na własne potrzeby. Później zaczął go wymieniać ze współwięźniami na inne dobra.

W jego celi znaleziono 15 gramów marihuany, telefon komórkowy, dwa noże, a także flakonik ze skoncentrowanym olejkiem anyżowym. Olejek ten służył do przekształcania zwykłego samogonu w napój, który miał przypominać i - jak utrzymują ci, co go pili - przypominał elegancki pastis (alkoholowy napój anyżowy).

Producentowi alkoholu grozi teraz co najmniej kilka dodatkowych miesięcy więzienia.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

xXx (niezweryfikowany)

daliby facetowi spokoj, jakos trzeba przezyc te 16 lat..
MM (niezweryfikowany)

daliby facetowi spokoj, jakos trzeba przezyc te 16 lat..
wentek (niezweryfikowany)

smieszy mnie to ze naglasniaja produkcje bimbru a prawie nie zwraca sie uwagi na to ze wiezien ma w celi noze i komorke. LOL.
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa
  • Pierwszy raz

Zażywane po powrocie do domu. Nastawienie psychiczne obojętne. Zażywane przy muzyce.

Witam. 

Tak więc zaczynam tego mojego oto trip raporta.

  • Dekstrometorfan

To był już drugi dzień naszego pobytu na działce. Pierwszego sporo paliliśmy i piliśmy ale samopoczucie bylo jak najbardziej pozytywne. Ja jak zwykle nie mogłem doczekać sie aż przyjdzie pora na imprezowanie więc zacząłem trochę wcześniej niż pozostali. Udalem się do pokoiku po moje tabletki (Acodin - 450 mg w opakowaniu za jakies 5,50 tylko trzeba kombinowac w aptece że dla mamy albo coś bo jest na receptę) przygotowałem sporą dawkę mineralki bez gazu (lepiej chyba sokiem) i do boju. Zapodałem 20 tabletek czyli 300mg dekstrometorfanu i poszedłem sobie czytac gazete.

  • Bad trip
  • LSD
  • LSD-25

Delikatna nerwowość, ale też ekscytacja wywołana wyczekiwanym pierwszym razem na kwasie. Stresujący tydzień, dzień wcześniej zdane prawko, co poprawiło mi bardzo humor. Miejsce: dom ziomka, brałem z dziewczyną, najlepszym przyjacielem, jego dziewczyną i paroma innymi ludźmi, których wcześniej nie znałem.

Piszę ten tripraport, aby spróbować poukładać sobie w głowie i przypomnieć co się działo tamtego wieczoru i przy okazji się tym z kimś podzielić. Ramy czasowe nie będą zbyt dokładne, ponieważ całkowicie straciłem poczucie czasu, także nie sugerujcie się nimi za bardzo.

 

  • 25B-NBOMe
  • 25C-NBOMe
  • Etanol (alkohol)
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Klonazepam
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Miks

Stabilne acz chaotyczne. Siedzimy u kumpla jakieś 40 km od mojego miejsca zamieszkania. W głowie - spokój, lekki stresik spowodowany "obcymi" osobami. Towarzystwo - Grupka najbliższych mi osób, w tym moja dziewczyna :) Mamy do dyspozycji 2 pokoje, w których dzieją się równolegle 2 imprezy - U nas - ludzie w wieku 18+, drugi pokój, dzieciaki 12-16 lat.

 

Sam sylwester odbył się stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania - jakieś 30 minutek PKS'em więc nie wynikały z tego żadne komplikacje :)

Razem ze mną Kartoniki jedli:

Indianer - I, Monika - M, Ola - O, Jaskier - J, Pachomia - P, oraz Martyna - M

 

>16:00 - 17:30 - jeszcze w domu