REKLAMA




Papierosy mentolowe trują bardziej?

We krwi kobiet, które palą papierosy mentolowe, dłużej utrzymują się produkty przemiany nikotyny niż u amatorek innych papierosów - donieśli badacze z USA na łamach pisma "Nicotine and Tobacco Research".

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP 2002-12-19

Odsłony

7065
Nikotyna jest substancją bardzo nietrwałą i tuż po jej zażyciu jest w organizmie rozkładana na około 97 produktów przemiany materii. Najbardziej trwałym z nich jest kotynina, która może pozostawać w organizmie około 2 do 4 dni.

Najnowsze wyniki badań naukowców z Ohio State University wykazują, że kotynina utrzymuje się dłużej we krwi kobiet, które palą papierosy mentolowe. Badaniami objęto 32 kobiety, które paliły średnio od ponad 15 lat i wypalały ponad 20 papierosów dziennie.

Doświadczenie trwało 7 dni. Pierwszego dnia, kobiety wypalały charakterystyczną dla siebie ilość papierosów, a pomiar kotyniny był przeprowadzony przez kolejne 6 dni niepalenia co 8 godzin.

Najnowsze wyniki wykazały jednak, że u kobiet palących papierosy mentolowe kotynina utrzymuje się we krwi dłużej niż u palących inny typ papierosów i jest to niezależne od przynależności do grupy etnicznej.

Kotynina jest powszechnie uważana za nieaktywną farmakologicznie, jednak istnieją wyniki badań, które sugerują, że na niektóre procesy fizjologiczne może ona wpływać podobnie do nikotyny. Na przykład wpływ nikotyny na centralny układ nerwowy może być częściowo wywierany za pośrednictwem kotyniny.

U osób, które rzuciły palenie, obecność kotyniny kojarzono z pogorszeniem objawów głodu nikotynowego. Wykazywano też jej działanie przeciwne do macierzystego związku - np. rozluźniający wpływ na mięśnie gładkie jelita.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

gogo (niezweryfikowany)
chrzanicie!!!!!!!!!!!!!!!!
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Po powrocie do domu przez pół dnia bolała mnie głowa, licząc na to, że sam ból przejdzie, do wieczora nie robiłem z nim nic, dopiero półtorej godziny przed zażyciem DXM postanowiłem władować w siebie paracetamol (2 tabletki 500mg) i wypić słabą kawę, była to gdzieś prawie 22:00, humor zaczął dopisywać, bo nic mnie nie bolało, byłem odprężony, gotowy na tripa, wszystko działo się w moim pokoju, większość tego co się działo pisałem na komputerze, żeby mieć ogólnie rozpisane, jednak na czas podróży na łóżku stwierdziłem, że nie będę z niego wstawał i powołam się na swoją pamięć.

Czas zacząć od godziny zażycia, zacząłem od 23:12, co 5 minut miało być po jednym listku (10 tabletek), jednak czasem zapomniałem i ogólnie 2 listki wziąłem w odstępach 10 minutowych, warto dodać, iż po dawce 450mg (jedna paczka) zrobiłem sobie 15 minut przerwy, ostatni listek zażyłem o 00:05, za godzinę zero przyjmuję sobie 00:13, wtedy zaczynałem czuć pierwsze efekty.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Set: urodziny syna / poranna wycieczka do odrealnionego miejsca Setting: Taras / wanna / łóżko

Set: dzień siódmych urodzin naszego syna, kwas wkręca się podczas gry w makao…

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Set: Lekki strach i niepewność przed nieznaną substancją i związanymi z tym efektami, uczucie ciekawości, ekscytacja generalny nastrój dobry, lekko zmęczony, nastawiony na przeżycia mistyczne. Setting: Wraz z przyjacielem, puste mieszkanie, lekko zacieniony pokój z niewielkim punktowym źródłem światła, w tle leci cicho spokojna muzyka.

          Jako że jest to mój pierwszy raport, nie mam jeszcze wyuczonego schematu opisu doświadczenia, zatem poniższy tripraport może wydawać się niepełny lub napisany bardzo chaotycznie. Pomijając fakt, że od momentu doświadczenia minęło ponad dwa tygodnie (w momencie pisania tego tekstu, a pięć tygodniu w dniu publikacji) i nie wszystko już pamiętam, wiele z rzeczy, które widziałem lub doświadczyłem, jest mi niezmiernie ciężko wyjaśnić lub sensownie przedstawić.  No, ale do rzeczy:

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Wieczór w sylwester, razem z ziomkiem (oboje 15 lat) postanowiliśmy spędzić noc na opuszczonej działce pijąc i paląc szlugi, odpalić fajerwerki i wrócić bardzo szybko do domu. Byliśmy w świetnym humorze, dawno się nie widzieliśmy chociaż znaliśmy się od dzieciaka. Jointa dostaliśmy od przypadkowo spotkanego starszego kolegi z osiedla, bardzo się cieszyliśmy że będziemy mogli spróbować czegoś nowego, nie mogliśmy się doczekać.

Godzina 20:00

Dotarliśmy na działkę razem z piwami, papierosami i gwiazdą wieczoru - jointem. Nie śpieszyliśmy się, mieliśmy dużo rzeczy do przegadania bo nie widzieliśmy się wiele lat. Otworzyliśmy piwa, usiedliśmy w starym "kiosku" i co jakiś czas wychodziliśmy na zewnątrz na papierosa.

Godzina 21:30