REKLAMA




Panie ministrze, pan się nie boi

„Zbyt mocno reaguję na szczęście” powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski o swoim doświadczeniu z marihuaną. Czy naprawdę jest się czego bać?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Krytyka Polityczna
Jerzy Afanasjew
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie autora!

Odsłony

206

„Zbyt mocno reaguję na szczęście” powiedział minister zdrowia Łukasz Szumowski o swoim doświadczeniu z marihuaną. Czy naprawdę jest się czego bać?

O legalizację marihuany pytał ministra zdrowia Robert Mazurek w poranku RMF FM. „Żeby można było używać marihuany jako używki?” zastanawiał się minister. Po chwili przyznał nawet, że próbował. Mazurek nie dopytywał, czy minister podobnie jak Bill Clinton się nie zaciągał. Rozochocony szef resortu zdrowia postanowił podzielić się swoimi przemyśleniami w zakresie polityki narkotykowej. Analizujemy jego wypowiedź zdanie po zdaniu.

Papierosy czy alkohol, również szkodliwy, są obecne w kulturze europejskiej od wiek-wieków. […] W Polsce nie było dostępu do takich środków odurzających, do narkotyków i mam nadzieję, że nie będzie.

Mamy złe wieści, Panie Ministrze! Dostęp do narkotyków w Polsce jest – i to bezproblemowy. Ponad 2 600 000 Polaków zaciąga się trawką (w sumie wypalając jej nawet 500 ton rocznie). Według szacunków Money.pl z dymem ulatuje 9 mld zł, które po opodatkowaniu mogłyby zasilić skarb państwa. Zamiast wzrostu wpływów do budżetu kwitnie czarny rynek, pieniądze trafiają prosto w ręce mafii, a polityka „zero tolerancji” uniemożliwia jakąkolwiek skuteczną regulację.

Przykłady krajów, gdzie została zalegalizowana, wyraźnie pokazują, że problem z uzależnieniami rośnie

Niestety, nie wiadomo dokładnie, które kraje i problemy minister miał na myśli. Konopie w pełni zalegalizowano już w Urugwaju, Kanadzie oraz 10 stanach USA. Armagedonu nie odnotowano. Przykładowo w Kolorado, przecierającym od 2013 r. szlaki legalizacji, według władz popalających „zioło” młodych ludzi jest najmniej od dekady, a ilość nastolatków próbujących palenia przed 13 rokiem życia spadła aż o 1/3.

Według analizy Drug Policy Alliance Kolorado wpisuje się w szerszy trend amerykańskich legalizacji. Popularność konopi wśród młodzieży nie rośnie, wypadków samochodowych nie przybyło, a przypadki hospitalizacji są bardzo rzadkie. Policja wreszcie może skupić się nie na użytkownikach tylko na handlarzach, a oszczędności i nowe podatki fundują szkoły, profilaktykę i walkę z uzależnieniami. Najpopularniejszą substancją pozostaje alkohol.

[…] Marihuana jest używką, która prowadzi do uzależnień. Zwiększa użycie pozostałych narkotyków i to są raporty rządów.

Marihuana jest najpopularniejszą i najłatwiej dostępną nielegalną używką na świecie. Dlatego ci, którzy próbowali trudniej dostępnych narkotyków (heroiny, kokainy, LSD), na ogół wcześniej też używali marihuany i innych łatwiej dostępnych środków, w tym alkoholu lub tytoniu. Używanie jednego jednak nie powoduje użycia drugiego. Ci, którzy spróbowali trawy, w większości nie uzależniają się i pozostają zupełnie zieloni w temacie innych nielegalnych narkotyków.

Raz w życiu spróbowałem [marihuany], fatalnie to się skończyło – nie nadaję się do takich rzeczy, zbyt mocno reaguję na szczęście.

Większość użytkowników narkotyków nie uzależnia się od pierwszego razu. Spośród tych, którzy próbują marihuany, ponad 40% nie wraca do eksperymentów a tylko 5.8% rozwija uzależnienie od konopi. Czy naprawdę nie możemy zacząć prowadzić polityki narkotykowej w oparciu o naukowe dane, a nie radosną twórczość kolejnych ministrów? Życzę nam więcej szczęścia w przyszłości.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)