Oskarżenie w sprawie przemytu narkotyków z Nepalu

Kurier narkotykowy odsiedział już dwa i pół roku więzienia w tajskim więzieniu, teraz będzie miał proces przed polskim sądem.

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP

Odsłony

2816
Kurier oraz organizator przemytu narkotyków z Dalekiego Wschodu do Europy Zachodniej staną przed krakowskim sądem. Prokuratura przekazała już w tej sprawie akt oskarżenia do sądu.
Kurier odsiedział już w tej sprawie dwa i pół roku więzienia w tajskim więzieniu; na ślad organizatora krakowska delegatura UOP trafiła dzięki temu, że nie zostawił skazanego kuriera samego sobie w więzieniu i pomagał mu przetrwać w krańcowo ciężkich warunkach.
"Jest to zaledwie część materiałów, wyłączonych do odrębnego rozpoznania przez sąd. Razem z prokuraturą badamy organizację przemytu narkotyków z Dalekiego Wschodu do Europy Zachodniej" - powiedział PAP kpt. Andrzej Franiek, rzecznik krakowskiej delegatury Urzędu Ochrony Państwa.
"Prowadzimy działania w celu ujawnienia całej grupy ludzi, trudniącej się szeroko pojętą organizacją procederu - od wyszukiwania dostawców, odbiorców i kurierów poprzez ustalanie tras przejazdu, dostarczanie dokumentów i biletów lotniczych" - wyjaśnił kpt. Franiek.
Krakowska prokuratura oskarżyła 32-letniego Adama W. o wprowadzenie do obrotu w Katmandu w Nepalu i w Bangkoku w Tajlandii prawie 7 kilogramów haszyszu. Zarzut zorganizowania przemytu co najmniej 14 kilogramów haszyszu na tej samej trasie postawiła 42-letniemu biznesmenowi z branży włókienniczej Robertowi P.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Uzależnienie

Zazwyczaj zażywany w domowym zaciszu, aczkolwiek chodzenie w tym stanie sprawiało nie lada przyjemność. Nastawienie praktycznie zawsze pozytywne.

Pouczenie serwisu NeuroGroove: naśladowanie autora poniższego raportu jest skrajnie niebezpieczne i już przy jednorazowym eksperymencie może spowodować toksyczne uszkodzenie wątroby (i śmierć w męczarniach). Dawka 20-25 gramów przyjmowana jest za śmiertelną.

  • 3-MeO-PCP
  • DOM
  • Miks

E. przyjechała do nas dzień wcześniej, byłam podekscytowana, bo bardzo dawno nie widzieliśmy nikogo z H. Nie, żebysmy chcieli widzieć zbyt wielu... Jednak E. bardzo lubimy, bo jest, powiedzmy, normalna, bezproblemowa i mamy wspólne zainteresowania. Nie, nie tylko dragi. :) Humor dopisywał, pogoda rownież. Nic, tylko pierdolnąc dawę!

 

 

Obudziliśmy się, nie tyle z planami, a z nadzieja raczej. Ta nadzieja nie byla zbyt duża, prz-najmniej u mnie - listonosze tak szybko nie przychodzą. A jednak nie zawsze mam pecha, bo przed poludniem przyniósł nam 100 mg 3-meo-pcp i 120 mg 3c-p. Dzień wcześniej coś tam już sobie wrzuciliśmy, E. nas poczęstowała, wiec tym bardziej zgrała nam się przesyłka w czasie, coby się odwdzięczyć.

  • Marihuana
  • Uzależnienie

Pierwszy raz