Wstęp (piątek):
Wiek: 18 lat
Wzrost: Około 175cm
Waga: Około 60kg
Sopocka nauczycielka Dorota Szczepańska, autorka powieści "Zakazane po legalu" wyleciała z pracy. Piszcie listy z protestami!!!
Wydana przez wydawnictwo Prószyński i S-ka powieść traktuje m.in. o narkotykach i seksie, jest napisana dosadnym językiem. W piątek w "Gazecie" ukazał się wywiad z autorką, która w policealnym Bałtyckim Centrum Kształcenia uczy angielskiego słuchaczy w wieku od 19 do 25 lat. W rozmowie z "Gazetą" autorka przyznała, że pali marihuanę, która jej zdaniem powinna być zalegalizowana. Zapytana o używanie w książce słów wulgarnych, powiedziała: Jakbym to nazywała "wagina" i "penis", to nie miałoby tego kopa, nie byłoby takie poetyckie i nie byłoby takie moje. Ja piętnuję niewolę narzuconą nam przez purytańskie archaiczne przekonania (...). Dodała także m.in.: To, że lubisz kutasa, jest naturalne jak jedzenie i picie.
W poniedziałek w Bałtyckim Centrum Kształcenia zebrała się dyrekcja oraz rada programowa szkoły. Rada stwierdziła, że wypowiedzi nauczycielki stawiają pod znakiem zapytania jej postawę etyczną.
- Uznaliśmy, że nie chcemy takiej koleżanki w swoim gronie - mówi dyrektor szkoły Waldemar Dębniak. - Na wniosek rady nie przedłużyłem z panią Szczepańską umowy-zlecenia. I tak miała wygasnąć z końcem semestru, a ja przyspieszyłem ten fakt o tydzień. Przyjęliśmy ją na okres próbny i ten okres właśnie się skończył.
Dorota Szczpańska jest załamana. - Tak długo starałam się o tę pracę i byłam z niej superzadowolona. Pracowałam w szkole od listopada i dogadywałam się z uczniami.
Autorka dodaje, że dyrekcja wykazała się nieznajomością tematu: - Nie potrafią odróżnić fikcji literackiej od rzeczywistości. Przecież ja nie jestem taka, jak moja bohaterka Aneta. To nie ja, to podmiot liryczny! A oni nawet książki nie czytali.
Pierwsze przyjęcie dawki MDMA zdarzyło się w piątek około godziny 21:00. Talerz podzielony na dwie części, obie zostały wzięte w przeciągu 15 minut. Posiadówka na około 10 osób, na noc zostały 4 osoby. Miejsca to mieszkanie znajomego w dobrze wyglądającej kamienicy. Przyjęcie dawki LSD-25, sobota, godzina około 11:00. Towarzystwo kolegi z klasy, jego dziewczyny, którzy byli trzeźwi oraz kolegi, z którym zarzucałem karton. Miejsca; Park w dużym Polskim mieście, centrum dużego miasta, moje mieszkanie, kolejna impreza. Generalnie bardzo dobry stan psychiczny, ze względu na ostatnie przeżycia. Nastrój bardzo przyjemny, w gronie bliskich znajomych, brak większych oczekiwań ze względu na poprzednie przeżycie z tym samym kartonem, lecz w 2x mniejszej dawce. Setting można uznać za dość spokojny podczas piątkowej nocy z MDMA i ogromnie intensywny podczas soboty.
Wstęp (piątek):
Wiek: 18 lat
Wzrost: Około 175cm
Waga: Około 60kg
Zawsze pozytywne nastawienie i chęć przeżycia czegoś niezwykłego. Przeczytanie najpotrzebniejszych informacji o substancji
Doznałem całkowitej przemiany osobowości i odkryłem swoje przeznaczenie
Chciałbym połączyć w moim raporcie moje dwa pierwsze doświadczenia z innymi substancjami niż marihuana oraz moje wcześniejsze postrzeganie świata i zachowanie, które sprawiły, że właśnie narodziłem się na nowo i z nowym przeznaczeniem.
Zacznę wszystko od początku i opisze najdokładniej jak potrafie w słowach moje przeżycia i zmiany które nastąpiły.
Paskudna listopadowa aura, nienajlepsze samopoczucie, niewyspanie po 3-meo-pcp, pustka w glowie.
Nie zapowiadało się kolorowo. Za oknem szaro, jak i szare były nasze oczy od niewyspania i dawkowania 3-meo-pcp. Działanie antydepresyjne tego ostatniego jest sprawą mocno przesadzoną. Czułam się całkowicie listopadowo siedząc tak na kanapie z Kosmo i przyglądając się niewidzącym wzrokiem bujającym się na wietrze drzewom. Kosmo wstał, co ledwie zarejestrowałam kątem oka i zdjął coś z półki. Tym czymś była zalegająca tam od kilku miesięcy setka grzybów.
A wiec tak na wstepie powiem, ze mam 14 lat, waga 47.5kg, wzrost niewazny, rozmiar stopy chyba tez :).
Doswiadczenie mam bardzo niewielkie: etanol malo(nie licze), Aviomarin 1x, Tussipect 4x, DXM 10x. Od razu chce wspomniec, ze wszelkie substancje szczegolnie mocno na mnie dzialaja. Mam rowniez strach przed wiekszymi dawkami jak 375mg, na takiej dawce zaliczylem ostrego bad tripa i jakos boje sie dojsc/przekroczyc tego progu, moze kiedys... Ogolnie jak biore DXM to w malych dawkach, nie lubie zbytniego szprycowania sie, poki co dbam o swoje zdrowie.
Komentarze