Odkryto, w jaki sposób kokaina podnosi ciśnienie krwi

Mechanizm, w oparciu o który kokaina podnosi ciśnienie krwi zagrażające udarem mózgu lub zawałem serca, udało się prześledzić badaczom z USA. Wyniki publikuje pismo "Circulation".

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

10323
Według doniesień, kokaina jest najczęstszą przyczyną zgonów spowodowanych zażywaniem narkotyków. Często jest to skutek komplikacji związanych z tym, że narkotyk podnosi ciśnienie krwi. Długo utrzymujący się stan nadciśnienia zwiększa bowiem ryzyko udaru mózgu czy zawału serca a także uszkodzenia nerek.

Dotychczasowe badania na myszach i szczurach wskazywały, że kokaina może podnosić ciśnienie krwi poprzez wpływ na stężenia noradrenaliny, neurohormonu, który jest wydzielany przez zakończenia nerwów współczulnych dochodzące do naczyń krwionośnych.

Noradrenalina stymuluje obkurczanie ścianek naczyń krwionośnych i w ten sposób wpływa na wzrost ciśnienia krwi. Kokaina miałaby hamować zwrotny wychwyt noradrenaliny przez zakończenia nerwów współczulnych i w ten sposób wpływać na wzrost ciśnienia krwi.

Naukowcy z University of Texas Southwestern Medical Center w Dallas, pracujący pod kierunkiem prof. Wanpena Vongpatanasina, przypuszczali, że u ludzi może być za to odpowiedzialny inny mechanizm.

Aby to sprawdzić, przeprowadzili badania na 15 zdrowych osobach, które nigdy nie zażywały kokainy. Podawali im małą dawkę narkotyku w postaci kropel do nosa. Jednocześnie za pomocą miniaturowych elektrod mierzyli aktywność neuronów współczulnych.

Następnie, aby zaobserwować wpływ narkotyku na naczynia krwionośne, przez kolejne dwa dni wprowadzali dwie różne jego dawki bezpośrednio do tętnicy w przedramieniu. Po czym dokonywali pomiarów ciśnienia krwi, tempa jej przepływu oraz żylne stężenie noradrenaliny.

"Okazało się, że gdy kokaina była wprowadzana bezpośrednio do tętnicy w przedramieniu, powodowała obkurczenie naczyń krwionośnych, podobnie jak wykazano to wcześniej w badaniach na zwierzętach. Jednak jej podanie w postaci kropel powodowało raczej rozszerzenie naczyń" - tłumaczy prof. Vongpatanasin.

Wzrost ciśnienia krwi jest determinowany zarówno przez skurcz ścianek naczyń jak i przez pracę serca. Badacze wywnioskowali więc, że skoro kokaina zwiększa ciśnienie krwi i nie powoduje obkurczenia ścianek naczyń, to musi stymulować pracę serca.

"Mechanizm, na drodze którego kokaina podnosi ciśnienie krwi, nie był u ludzi dobrze zbadany. Nasze wyniki wskazują, że u ludzi kokaina wpływa na wzrost ciśnienia poprzez stymulacje pracy serca, zwiększa bowiem liczbę jego uderzeń na minutę i podnosi jego objętość minutową (tj. ilość krwi wypompowywanej z serca w ciągu jednej minuty - przyp. PAP)" - tłumaczy prof. Wanpen Vongpatanasin.

"Teraz, gdy poznaliśmy już, w jaki sposób kokaina wpływa na wzrost ciśnienia krwi, możemy zmienić metody obniżania go stosując leki, które oddziałują na nerwy współczulne, regulujące pracę serca a nie tylko na te, które unerwiają naczynia krwionośne" - tłumaczy prof. Vongpatanasin.

Odkrycie badaczy z Dallas rodzi też nadzieję na opracowanie nowych metod przeciwdziałania objawom nadciśnienia po zażywaniu kokainy i zmniejszeniu ryzyka komplikacji, takich jak udar mózgu czy zawał serca.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

^_^YOSHI (niezweryfikowany)

jest naprawde fajnie przez 40 minut (niewiadomo co z soba zrobic)a potem gdy cisnienie krwi gwaltownie spada jest straszna zamulka. nie polecam. sa tansze i o wiele zdrowsze srodki. choc sam myslalem kiedys ze skoro koka jest naturalna to musi byc najzdrowsza. ale to nie prawda. zreszta kogo z nas na to stac
Anonim (niezweryfikowany)

w czerwcu 2005, może nie było ię na nią stać Yoszka, jak jest teraz tego nie wiem, ale myslę że owszem... taka mała dygresja
reniferziolo (niezweryfikowany)

znalezienie dobrej jakosci kokolino w pl to niezly wyczyn. potwierdzam jednak,ze cisnienei skacze jak szalone
Zajawki z NeuroGroove
  • Bieluń dziędzierzawa

Wszystko wydarzyło się kilka lat temu. Kumpel organizował małą imprezkę dla znajomych w swoim domu. W pewnym momencie przyniósł coś co wyglądem przypominało kasztan i rozkroił to na stole, po czym wyciągnął ze środka sporą ilość małych ziarenek. Owy owoc pochodził od rośliny rozkwitającej u niego na balkonie. Nie miałem zielonego pojęcia co to jest. Po chwili powiedział mi że owa roślina ma podobno właściwości halucynogenne i chcą to wyprobować. Zjedli 80 ziarenek bo niby tyle trzeba było. Ja zjadłem dużo mniej nie pamiętam już ile.

  • Inne
  • Inne
  • Uzależnienie

Noc, łóżko

Klonazolam miał pierwotnie być dla mnie tanią benzodiazepiną do usypiania po innych dragach i na początku w istocie tak było. Dzięki wysokiej aktywności szybko kończył działanie substancji przynosząc upragniony i na pewno bardziej regenerujący sen od innych usypiaczy, np. GBLa który robił z człowieka po przebudzeniu szmatę. Usypia bardzo mocno i w miarę szybko - to trzeba przyznać. Nie raz wyciągał mnie ze schiz po mocnych tripach na dxm, czasem 1p-lsd czy przegięciu z alkoholem.

  • LSD-25
  • Retrospekcja

Humor pozytywny, chęć pracy nad sobą, cokolwiek to znaczy

Niniejszy raport ma formę listu pisanego do przyjaciela. Poza tym zawiera dość osobiste przemyślenia, jednak postanowiłem go opublikować, pomimo tego, że miałem zamiar już nie umieszczać tu raportów ze swoich tripów. Raport opisuje moje trzecie, i jak na razie ostatnie przeżycie z LSD. "Gryby", "Chacken" muszę powiedzieć, że to Wy skłoniliście mnie do umieszczenia tego raportu tutaj. Chacken - robisz dobrą robotę na tej stronie. Myślę, że jestem bardziej świadomą osobą dzięki tej stronie :) Pozdrowienia dla Was chłopaki i dla całego zespołu neurogrove.

  • Marihuana

Doświadczenie: wówczas znikome: kofeina,nikotyna, alkohol, marihuana (kilka razy)

Wiek: wtedy 17lat

S&S: zapowiadająca się nudna niedziela/ ja, dwóch kumpli/ dom/działka/popołudnie/wieczór

Dawkowanie: 1,5 marihuany na 3 osoby