GŁĘBOKA PODROŻ DO WNĘTRZA Z „PERUVIAN TORCH”- Heavy trip!
Raport ten był pierwotnie mailem do przyjaciela , ale podrasowałem troszku i mam nadzieje ze nie będzie trudny w obiorze.
23-letni mieszkaniec gminy Kościelec przyniósł na Policję znaleziony portfel z dokumentami. Mimo że postawa młodego mężczyzny jest godna pochwały to właściciel zguby nie był zadowolony z finału tej sprawy, ponieważ w portfelu oprócz dokumentów przechowywał również narkotyki.
23-letni mieszkaniec gminy Kościelec przyniósł na Policję znaleziony portfel z dokumentami. Mimo że postawa młodego mężczyzny jest godna pochwały to właściciel zguby nie był zadowolony z finału tej sprawy, ponieważ w portfelu oprócz dokumentów przechowywał również narkotyki.
8 maja br. mieszkaniec gminy Kościelec w Daniszewie w okolicy awaryjnej drogi dojazdowej do autostrady znalazł portfel. Mężczyzna zgubę przyniósł do Komendy Powiatowej Policji w Kole i przekazał ją policjantom. Jak się okazało, w portfelu znajdowały się dokumenty, karty bankomatowe oraz... woreczek strunowy z białym proszkiem. Badanie narkotesterem wykazało, że jest to substancja odurzająca w postaci metaamfetaminy. Policjanci dotarli do właściciela zguby. Okazał się nim 36 – latni mieszkaniec Koła. Mężczyzna przyznał się, że narkotyki należą do niego.
Niewątpliwie postawa mieszkańca gminy Kościelec zasługuje na aprobatę i jest godna naśladowania. Właściciel zguby odzyskał utracone dokumenty, ale w tym przypadku nie uniknie przykrych konsekwencji. 36 - latek usłyszał zarzuty posiadania środków prawnie zabronionych, za które grozi mu kara pozbawienia wolności do 3 lat.
: Ja i mój zaufany towarzysz tripa. Wolne mieszkanie , przytulny i ciepły pokoik. Muzyka Psybient/Psychill dłuuuuga playlista.
GŁĘBOKA PODROŻ DO WNĘTRZA Z „PERUVIAN TORCH”- Heavy trip!
Raport ten był pierwotnie mailem do przyjaciela , ale podrasowałem troszku i mam nadzieje ze nie będzie trudny w obiorze.
nie wiem czemu ale odczuwam wielka chec opisania tego, co zrobila ze
mna Lady Salvia poprzedniego wieczoru.
2006, wrzesień. Amsterdam
Wrzesień, rok 2006. Całe wakacje upłynęły pod znakiem pracy. We wrześniu całą ekipą
planowaliśmy eskapadę do Ziemii Obiecanej, do miejsca, gdzie odpalając jointa nie trzeba nerwowo oglądać się za siebie a idąc ulicą z gramem, nie trzeba kurczowo ściskać go w dłoni i zaprzątać sobie głowy myślą : zdążę połknąć, czy nie... To miało być ukoronowanie naszej przygody z MJ, nasza Mekka, nasz szczyt. Jedni wchodzą na K2 inni jadą... do AMSTERDAMU.
Lekki strach, niepewność, niedowierzanie.
Witam szanownych towarzyszy, dzisiaj postanowiłem opisać wam moje dawne przeżycie- pierwsze kontakty z gałką muszkatołową. Wcześniej myślałem, że nie ma nawet co opisywać, bo trzymało mnie zaledwie 3-4 godziny, ale po czasie dochodzę do wniosku, że jednak było to coś na swój sposób wspaniałego.