17:25 Wrzucam pod język karton i pomimo wcześniejszego poddenerwowania i ekscytacji teraz pozostaje tylko spokój.
Historia stereotypu Indianina-alkoholika sięga czasów kolonializmu, ale nowe badanie może pomóc obalić ten mit. Większość Indian w rzeczywistości powstrzymuje się od picia alkoholu, a ci, którzy piją, są w tym zazwyczaj bardziej powściągliwi niż biali - stwierdza nowe badanie.
Historia stereotypu Indianina-alkoholika sięga czasów kolonializmu, ale nowe badanie może pomóc obalić ten mit. Większość Indian w rzeczywistości powstrzymuje się od picia alkoholu, a ci, którzy piją, są w tym zazwyczaj bardziej powściągliwi niż biali - stwierdza badanie, opublikowane w czasopiśmie Drug and Alcohol Drug Dependence.
Naukowcy z Uniwersytetu Arizona skorzystali z danych z ogólnokrajowej ankiety, by porównać alkoholowe nawyki ponad 4000 rdzennych Amerykanów z 170.000 białych ludzi. Okazało się, że około 60% rdzennych Amerykanów nie pije, w porównaniu z 43% białych. Indianierównież częściej niż biali byli skłonni określać się jako "pijący jedynie sporadycznie/umiarkowanie". Obie grupy wypadły podobnie jeśli chodzi o upijanie się, około 17% respondentów z każdej z populacji objętych badaniem twierdziło, że w ciągu poprzedniego miesiąca wypiło pięć lub więcej drinków od jednego do czterech razy.
Badanie pomaga zwalczyć przekonanie, że Indianie są genetycznie bardziej podatni na alkoholizm niż inne grupy W 2015 roku ukazał się artykuł wyjaśniający, w jaki sposób brutalna kolonizacja Ameryki Północnej przyczyniła się do ekplozji alkoholizmu wśród rdzennych Amerykanów. Maia Szalavitz, autorka Influence, rozprawiła się popularną narracją, jakoby europejscy kolonizatorzy zapoznali rdzennych mieszkańców Ameryki z alkoholem, a ich powszechny alkoholizm wynika z rzekomej podatności genetycznej.
"Będąca apogeum obwiniania ofiar idea, że genetyczna" niższość "powoduje, iż tubylcy są szczególnie podatni na uzależnienie, nie była falsyfikowana od momentu, gdy zaczęła sie rozprzestrzeniać" – napisała Szalavitz. "Ale nawet teraz, gdy została obalona, mit wciąż zaciemnia prawdziwe przyczyny uzależnienia oraz kluczową rolę, jaką trauma i stresy związane z nierównością społeczną mogą odegrać w jego tworzeniu."
Najnowsze badania przedstawia dowody przeciwko temu silnie zakorzenionemu mitowi oraz szkodliwemu stereotypowi, który generuje.
Szczęśliwy i podekscytowany człowiek przed swoim pierwszym w życiu kartonikiem oraz pusty dom
17:25 Wrzucam pod język karton i pomimo wcześniejszego poddenerwowania i ekscytacji teraz pozostaje tylko spokój.
KOŃ - doświadczenie: wystarczajace. set & settings: spokój, cisza, spokój wewnętrzny.
15mg - palone
Zadziałało momentalnie. W pierwszych sekundach uśmiech, błogostan, wszystko mruga,żyje. Wsytraszyłem się że przesadziałem. Przy takich dawkach można sobie wkręcić bad tripa.Wszystko mruga, dźwięki się zlewają, chce mi sie żygać, poszedłem do kiba sie wybełtać. Nie mogłem. Wszystko mruga. Boję się. Czuję sie jak przed zrobieniem czegoś ważnego. Euforia przsączona strachem.
Sucho w gardle, bolą płuca. Mętlik w uszach. Powidok, smugi, Cev'y.
Kiepski Set i genialny Setting - szczegóły w raporcie.
T+00
Będąc u mnie w domu zażywam narkotyk. W przeciwieństwie do swojego NBOMOWE'go brata wydaje się on nie paraliżować języka. A może tylko nie zwróciłem na to uwagi?
Wraz z trzema osobami opuszczamy mój dom, każdy w innym stanie świadomości.
D. - pod wpływem marihuany i nieznacznej dawki alkoholu
W. - pod wpływem gamma-butyrolaktonu
B. - pod wpływem 6-APB
Ciepłe czerwcowe popołudnie w parku miejskim. Pierwszy psychodeliczny trip.
Trip, który wam dziś wam opiszę, miał miejsce w czerwcu 2014 roku, a więc wieki temu w skali internetu (i ustawodawstwa narkotykowego). W zasadzie nawet nie powinienem mówić „trip” w liczbie pojedynczej, bo to były dwie osobne przygody – czas jednak zatarł większość szczegółów i ciężko dziś powiedzieć co kiedy miało miejsce. To, co wam tu przedstawiam, to rekonstrukcja zdarzeń i odczuć sporządzona na bazie wspomnień, zdjęć i nagrań z dyktafonu.
--------