Kiedy: Wakacje 2009
Nowozelandczycy przygotowują się do sobotniego głosowania w sprawie ogólnokrajowej legalizacji konopi.
W sobotę wyborcy z Nowej Zelandii wezmą udział w ogólnokrajowym referendum, dotyczącym legalizacji używania i posiadania konopi indyjskich przez osoby w wieku 20 lat i starsze. Gdyby projekt przeszedł, uczyniłoby to Nową Zelandię trzecim po Urugwaju i Kanadzie krajem na świecie legalizującym konopie na poziomie krajowym. Sukces referendum pod tytułem Ustawa o Legalizacji i Kontroli Konopi Indyjskich (Cannabis Legalisation and Control Bill) zobowiązywałby parlament Nowej Zelandii do ustanowienia zasad i przepisów dotyczących komercyjnej produkcji i sprzedaży konopi indyjskich oraz produktów je zawierających. Ustawa pozwalałaby również dorosłym w wieku co najmniej 20 lat na zakup do 14 gramów marihuany dziennie. Dozwolona byłaby również domowa uprawa do czterech roślin na gospodarstwo domowe. Zgodnie z obecnie obowiązującym w nowej Zelandii prawem, używanie marihuany przez dorosłych jest przestępstwem zagrożonym karą do trzech miesięcy więzienia.
W zeszłym tygodniu grupa czołowych pracowników nowozelandzkiej służby zdrowia wyraziła poparcie dla referendum w sprawie legalizacji w artykule opublikowanym na łamach New Zealand Medical Journal. Profesor Michael Baker z University of Otago, jeden z ekspertów w dziedzinie zdrowia, który pomógł pokierować reakcją Nowej Zelandii na pandemię COVID-19, powiedział, że kraj ten jest światowym liderem w stosowaniu “innowacyjnych i opartych na dowodach” strategii rozwiązywania skomplikowanych problemów z boszaru zdrowia publicznego.
„Czas przyjąć tak samo świeże podejście w zakresie prawa dotyczącego konopi indyjskich i postawić zdrowie publiczne na pierwszym miejscu” - powiedział Baker.
„Nasz model zakazywania marihuany jest przestarzały i nie działa” - dodał Baker. „istotą reformy prawa jest zmiana postrzegania używania konopi indyjskich na traktowanie tego w kategoriach problemu zdrowotnego, co oznacza otwarcie się na nowe, skuteczniejsze sposoby minimalizowania szkód powodowanych przez ten narkotyk”.
Badania opinii publicznej w sprawie referendum wskazują na zacięty wyścig. Jedno z badań opublikowanych w zeszłym miesiącu wykazało, że 49,5% respondentów jest za legalizacją, 49,5% jest przeciw, a 1% nie ma zdania.
Paul Manning, dyrektor naczelny Helius Therapeutics, firmy biotechnologicznej, która przez dwa lata zlecała przeprowadzenie ankiet w sprawie legalizacji rekreacyjnej marihuany w Nowej Zelandii, podkreśla, że różnica jest bardzo niewielka.
„Tendencja do głosowanie na „tak” nieco się wzmocniła, ale różnica nadal jest bardzo mała, a opinie będę zmieniać się aż do zakończenia głosowania” - powiedział Manning.
„Jakość debaty i siła argumentów za lub przeciw legalizacji, jakie pojawią się w ciągu najbliższych dwóch tygodni mają teraz krytyczne znaczenie” - dodał Manning. „Kluczowa będzie również frekwencja osób w wieku od 18 do 34 lat. Młodzi dorośli są najsilniejszymi zwolennikami ustawy, ale mają też najniższy współczynnik rejestracji i wolę głosowania ”.
Andrew Geddis, profesor prawa publicznego na Uniwersytecie Otago, powiedział, że legalizacja marihuany nigdy nie cieszyła się w Nowej Zelandii przytłaczającym poparciem.
„Ci, którzy liczą na głosowanie na tak, musieli przekonać znaczącą liczbę osób, że ich poprzednie prohibicyjne poglądy były błędne” - powiedział . „W tej chwili nie wygląda na to, by im się to udało, a ich czas się kończy”.
Była premier Helen Clark z Partii Pracy, która obecnie jest przewodniczącą Światowej Komisji ds. Polityki Narkotykowej, rozpoczęła kampanię wzywającą wyborców do poparcia referendum w sprawie legalizacji.
„Myślę, że wszystko może się teraz zdarzyć” - powiedział Clark. „Jeśli uśrednić wszystkie ankiety, widać że będzie to ciężki wyścig, ale jest towykonalne”.
Głosowanie było pierwotnie zaplanowane na 19 września, ale zostało przełożone z powodu pandemii koronawirusa.
100 mg DPT wrzuciłem do 4 ml destylowanej wody, rozpuściłem dokładnie. Nie było z tym większego problemu. Cieżko było wywalić cały proch z samarki, sporo się przylepiło do ścianek, a nie chciałem go niczym wygrzebywac aby zachować możliwie dużą czystość materiału. Dawkę zatem zaokrąglam raczej w dół.
Trip I
Trochę poddenerwowany, podekscytowany, w mieszkaniu z dziewczyną. Z głośników płynie muzyka (ambient / soundtrack). Ostatni posiłek jadłem 3 godziny przed zażyciem DXM. Oczekuję czegoś pozytywnego, innego, chwili innej niż szary świat za oknem.
Tak, jest to kolejny TR z DXM w roli głównej. Chciałbym jednak zwrócić w nim uwagę na to jak wiele dało mi pierwsze "spojrzenie" na dekstrometorfan oraz podzielić się moim zdaniem na temat rzeczonej substancji i jej popularnego zastosowania.
W poniższym raporcie nie znajdziecie opisu CEVów, zaburzeń świadomości, beki z kolegami, ogólnej niezłej jazdy. Znajdziecie wspomnienie osoby dla której DXM okazało się być czymś więcej niż aptekowym mózgojebem.
Nastawienie psychiczne: Delikatnie zdenerwowany przed przyjmowaniem gałki, potem już z górki. Nie oczekiwałem nie wiadomo czego po 25g mielonej, miałem nadzieję że chociaż minimalnie podziała i się wyluzuję. Otoczenie: Pół doświadczenia wśród znajomych - u mnie w domu, przejściowo w bliskiej okolicy.
Siemka, to mój pierwszy Trip Raport w życiu i pierwsza styczność z tą substancją.
Substancje: Gałka Muszkatołowa doprawiona AMF i dzidą THC.
Tolerka: Gałka pierwszy raz w życiu.
Mood: Lekko przerażony efektów, aczkolwiek strasznie ciekawy.
Sposób podania: Płynny, rozmieszany z wodą - oral.