REKLAMA




Nowa Zelandia: Morze wyrzuciło na brzeg kokainę

Na dzikiej plaży w regionie Auckland w Nowej Zelandii odnaleziono 19 paczek z kokainą o czarnorynkowej wartości ok. 2 mln dol.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
zew
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

495

Na dzikiej plaży w regionie Auckland w Nowej Zelandii odnaleziono 19 paczek z kokainą o czarnorynkowej wartości ok. 2 mln dol.

W środę wieczorem spacerowicze poinformowali policję, że na Bethells Beach na zachodzie Auckland morze wyrzuciło na brzeg tajemnicze paczki z nadrukowanymi symbolami. Przeprowadzone przez funkcjonariuszy testy potwierdziły, że opakowania zawierały kokainę.

- Istnieje niewielka możliwość, że na plażę zostaną wyrzucone kolejne paczki - oświadczył detektyw inspektor Colin Parmenter z policji w Waitemata. Funkcjonariusze mają zamiar przeczesać okoliczne wybrzeże. W akcji ma wziąć udział śmigłowiec.

Zdaniem Jose Sousa-Santosa z Uniwersytetu Massey w Nowej Zelandii, narkotyki pochodzą prawdopodobnie z Peru lub Kolumbii, gdzie kosztowały ok. 7,5 tys. dol. za kilogram. W Nowej Zelandii kilogram kokainy na czarnym rynku kosztuje ok. 250 tys. dol.

Jak narkotyki znalazły się na brzegu? Według Santosa, możliwe, że zostały wyrzucone za burtę przez przemytników obawiających się patrolu służb. Według innego scenariusza, paczki z kokainą odczepiły się od celowo zatopionego ładunku. Jedna z metod przemycania narkotyków do Nowej Zelandii polega na tym, że członkowie jednej grupy przestępczej dowożą towar w pobliże wybrzeża i zatapiają go, wcześniej umieszczając na nim nadajnik, umożliwiający odnalezienie kontrabandy przez wspólników z Nowej Zelandii.

- Grupy przestępcze zarabiają na przemycie narkotyków tak dużo, że mogą sobie pozwolić na stratę towaru wartego dwa miliony dolarów - skomentował Santos.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Metoksetamina
  • Pozytywne przeżycie

Własny, przyjazny pokój, partnerka obok.

  Autor tekstu zastrzega sobie prawo do powielania poniższych praktyk ze względów bezpieczeństwa

 Poniższy raport to opis przeżyć po inframuskularnym zapodaniu Metoksetaminy. Na początku wypada przedstawić moje doświadczenie z dysocjantami. Otóż: jestem bardzo "obcykany" w temacie DXM i spożywam tego specyfiku coraz mniej, ale na porządny trip musze wziąć minimum 750mg. Po dawce 1200mg mam już całkowitą depersonalizację ( 4plateau ). Także, jest tutaj nie mały wpływ na moje dawkowanie MXE.

  • Dekstrometorfan

  • Benzydamina

Moje mieszkanie, od niecałych 2 miesięcy wolne od rodziców, mała posiadówka, zero jakichś większych komplikacji :)

Kilka godzin wcześniej....

  • Amfetamina


Taką sobie dzisiaj wene w domku podłapałem, jak sobie przed komputerkiem siedziałem i z moim ziomkiem gadałem, stwierdziłem że dawno raportu nie pisałem. Tak sobie wymyśliłem, że jak już dzisiaj rymy tworzyłem, to stworze raporta rymowanego. I tak siedze i myśle czy wyjdzie coś z tego. Wiem, że na pewno nie wyjdzie nic złego. No więc teraz już przejdę do rzeczy, bo wiem że moim prawdą nikt nie zaprzeczy.



Doświadczenie (stylu nie zmienie): Grass hasz i amfetamina, Dxm, bieluń i muszkatałowa rozkmina, Na koniec ekstazy, bo to najlepsze fazy.