Nowa Zelandia: Apel o usunięcie alkoholu z supermarketów

Nowozelandzkie Towarzystwo Medyczne (NZMA) zaapelowało, by zaprzestać sprzedaży alkoholu w supermarketach, gdzie stoi on na półce w bezpośrednim sąsiedztwie żywności i innych produktów, które sugerują, że umieszczony na półce obok alkohol nie jest niebezpieczną używką.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
arb

Odsłony

42

Nowozelandzkie Towarzystwo Medyczne (NZMA) zaapelowało, by zaprzestać sprzedaży alkoholu w supermarketach, gdzie stoi on na półce w bezpośrednim sąsiedztwie żywności i innych produktów, które sugerują, że umieszczony na półce obok alkohol nie jest niebezpieczną używką.

NZMA uważa, że sprzedawanie alkoholu w supermarketach (licencję trzeba mieć jedynie na alkohole wysokoprocentowe, od 1990 roku piwo i wino może w Nowej Zelandii sprzedawać każdy sklep spożywczy) "oswaja" tę używkę i sprawia, że kupowanie alkoholu jest proste.

Tymczasem - jak podaje Stowarzyszenie - już ponad pół miliona Nowozelandczyków spożywa alkohol w ryzykowny sposób, a wielu z powodu nadużycia alkoholu jest zmuszonych korzystać z pomocy medycznej.

Dr Kate Baddock, przewodnicząca Stowarzyszenia twierdzi, że są dowody sugerujące iż alkohol jest "gorszy niż metamfetamina, marihuana i heroina" ponieważ jest tani i uzależniający".

- Alkohol jest odpowiedzialny za przemoc domową, wiele nowotworów i wypadków samochodowych - mówi Baddock, zdaniem której sprzedaż alkoholu w supermarketach to codzienna pokusa dla alkoholików, którzy chcą wytrwać w trzeźwości.

- Jeśli stawiasz alkohol na półce obok chleba i mleka, przekaz jest jasny: to produkt codziennego użytku jak chleb i mleko - twierdzi Baddock.

Z danych przytoczonych przez "The Guardian" wynika, że statystycznie każdy Nowozelandczyk konsumuje 10 litrów czystego alkoholu rocznie (w Polsce liczba ta waha się między 10,5 a 11 litrów).

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Bieluń dziędzierzawa

Cóż, właściwie to ten trip nie był w sumie wcześniej planowany, tak się jakoś złożyło, że wybrałem się z kumplem [kovens - greetz :PP ] po nasionka Ipomoea violacea do centrum handlowego [hmm `ttw dom i ogrod`].


Wyposażenie - w sumie mieliśmy ze sobą jedynie litr yerby i browara :) Tak w sumie od niechcenia zabrałem też ze sobą paczkę bielunia [datura faustousa], w sumie nie zamierzając tego wcinać.


  • MDMA (Ecstasy)


Pewnego pięknego dnia :) kupiliśmy sobie z J. motorole, mieliśmy je

rozłożone na 2 dni.Pierwszego wieczoru drops nie mógł mi się

załadować (a nie była to moja pierwsza piguła) i cały czas

chodziłam i marudziłam.

  • Etanol (alkohol)


Substancja: właściwie to gałka tyle, że w formie alkoholowej nalewki



Krótka receptura :

6 świeżych, całych gałek, litr spirytusu (85 %), parę łyżek miodu (?)

zetrzeć, ewentualnie rozpuścić miód (?), trzymać razem w słoju pół roku, potrząsać co czas jakiś

następnie zrobiłem nalew na skórkach (bez allebo) z 10 dużych cytryn i pół torebki rodzynek (24h) i zmieszałem z 0.3 -0.4 litra syropu (gorącego) złożonego pierwotnie z 1.5 szklanki cukru, litra wody i soku z tych cytryn.


  • Dekstrometorfan

randomness